EKO-energia

Moda na ekologiczną elektronikę

XXI wiek to intensywny czas rozwoju sprzętów elektronicznych. Używamy ich coraz więcej i nie wyobrażamy sobie bez nich życia. Jak połączyć bycie trendy z troską o środowisko? Korzystając z ekologicznych produktów elektronicznych.

Ziemia w coraz gorszym stanie

Paliwa kopalne (węgiel brunatny, kamienny i ropa naftowa) mają fatalny wpływ na środowisko. Stale eksploatowane zasoby nieodnawialnej energii regularnie się pomniejszają, jednocześnie niekorzystnie oddziałują na klimat planety. Mimo to wciąż stanowią podstawowe źródło energii. Badania naukowców wykazały, że jeśli człowiek tego nie zmieni, to w przeciągu 50 lat zniknie Wielka Rafa Koralowa, która stanowi wyznacznik poziomu czystości środowiska.

Odnawialne źródła energii na ratunek

Korzystanie z odnawialnych źródeł energii, takich jak woda, wiatr i energia słoneczna, pozwoli zatrzymać degradację planety. Każdy z nas może przyczynić się do ochrony środowiska, wybierając produkty solarne. Za pomocą pobieranej przez nie energii słonecznej zasilimy wiele urządzeń codziennego użytku, np. smartfony i tablety. Zapewnią nam oświetlenie podczas campingu czy grillowania. Uratują nas także podczas przerw w dostawie prądu.

Produkty solarne – trendy i eko

Produkty solarne są bardzo przyjazne dla środowiska, ponieważ ich działanie opiera się wyłącznie na energii słonecznej. Ograniczamy tym samym wydatki na energię elektryczną. Dzięki solarnym produktom możemy korzystać z uroków najnowszej technologii, jednocześnie dbając o stan środowiska.

Biuro ekologia

Rośliny usprawniają pracę

Każdego dnia z niechęcią przychodzisz do pracy i męczysz się tam przez kilka godzin? Rozwiązanie tego problemu może okazać się całkiem banalne. Wystarczy wyposażyć biuro w rośliny. To nie żart.

Wyższa produktywność

Niepozorna paprotka czy mało wymagający kaktus mają ogromne znaczenie na samopoczucie człowieka. Badania australijskich naukowców pokazują, że rośliny w biurze zwiększają produktywność pracowników aż o 15 procent. Doniczka z kwiatkiem na biurku poprawia komfort pracy i zwiększa zadowolenie i satysfakcję pracownika.

Nieoceniony wpływ roślin

Rośliny mają zbawienny wpływ na człowieka, zwłaszcza w dusznym, zakurzonym pomieszczeniu, w którym komputery działają nawet po kilkanaście godzin na dobę. Zielony kolor uspokaja i daje upragniony odpoczynek oczom zmęczonym od ciągłego wpatrywania się w monitor. Bliskość kwiatu ogranicza możliwość występowania bólów głowy, przeziębienia i zmęczenia. Zieleń daje nam przysłowiowego kopa :) Rośliny mają też zdolność oczyszczania powietrza ze szkodliwych drobnoustrojów oraz regulują wilgotność, co jest niezwykle istotne zwłaszcza w pomieszczeniach klimatyzowanych. Ponadto rośliny mogą zredukować hałas w biurze.

Duży efekt małym kosztem

Rośliny mają tak wiele zalet i tak korzystnie wpływają na jakość i wydajność naszej pracy, że aż grzech nie skorzystać z ich pomocy. Zwłaszcza, że wymaga to od nas niewiele wysiłku. Wystarczy mały kwiatek na biurku, by godziny spędzane w pracy były znacznie przyjemniejsze.

Zużyte baterie zasilą slumsy?

Zużyte baterie zasilą slumsy?

Bardzo prawdopodobne, że stare baterie od laptopów czeka drugie życie. Badania inżynierów z IBM Research wykazały, że baterie te mają w sobie tak dużo mocy, że wystarczy ona do zapewnienia energii elektrycznej dla najbiedniejszych regionów świata.

Innowacyjne urządzenie UrJar

Po analizie badań okazało się, że aż 70 % zużytych baterii ma w sobie tyle mocy, by lampka LED świeciła ponad 4 godzinny dziennie przez cały rok. Jest to możliwe dzięki urządzeniu UrJar. Do zasilania wykorzystuje ono komórki litowo-jonowe ze starych baterii. Zużywa do tego mało energii i jest bardziej opłacalne niż energia słoneczna, która wciąż jest zbyt droga. Natomiast wyprodukowany w sporej ilości UrJar ma kosztować po przeliczeniu 37 złotych.

UrJar zbawieniem dla Indii

W indyjskim mieście Bangalore przeprowadzono już testy, które przebiegły pomyślnie i spotkały się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem ze strony mieszkańców. Wynalazek IBM to duży krok w walce z biedą w Indiach. Szacuje się, że około 400 milionów ludzi żyje tam bez dostępu do elektryczności. Urządzenie UrJar to światełko w tunelu dla ludzi ze slumsów. Ma jeszcze jedną dodatkową cechę – pozwoli zmniejszyć zalegające w Indiach tony elektrośmieci.

Zdjęcie kolii z kolekcji pARTs

Biżuteria z elektrośmieci i części samochodowych

Czy zużyte części samochodowe i elektrośmieci można wykorzystać w kreatywny sposób? Okazuje się, że tak! I to w jak zaskakujący.

Z części samochodu Volvo powstała piękna kolekcja biżuterii.  Kolekcja pARTs to biżuteria do produkcji której posłużyły elementy starego samochodu Volvo – wykorzystano głównie elementy metalowych nakrętek, uszczelki, wiązki elektryczne, przewody, moduły elektroniczne i żarówki z kontrolek.

Rękodzielnicza biżuteria powstała w oparciu o filozofię UPCYKLINGU. Biżuterię w znacznej mierze zaprojektowała projektantka Anna Orska, która jest polską prekursorką upcyklingu jubilerskiego.

Taki pomysł bardzo nam się podoba – to przyjemne, piękne i pożyteczne, a co najważniejsze – ekologiczne!  Kolekcję biżuterii można oglądać w salonie VOLVO Karlik w Poznaniu.

Barszcz Sosnowskiego

Barszcz Sosnowskiego – bać się czy nie bać, oto jest pytanie!

Barszcz Sosnowskiego to roślina o której w ciągu ostatnich kilku tygodni zrobiło się bardzo głośno. U jednych wzbudza paraliżujący lęk, u innych tylko zaciekawienie. Czym jest barszcz Sosnowskiego i gdzie występuje?  Jak wygląda i czemu jest taki groźny?

Barszcz Sosnowskiego to jedna z najniebezpieczniejszych roślin występujących w Polsce (oczywiście występuje też w innych krajach, głównie w Europie wschodniej). W wielu przypadkach nawet dotknięcie rośliny powoduje poważne oparzenia drugiego i trzeciego stopnia.

Barszcz Sosnowskiego przypomina duży koper – osiąga rozmiary od 1 do 4 metrów. Posiada długą prostą łodygę, duże pierzaste liście, które przypominają wyglądem egzotyczne rośliny oraz bardzo charakterystyczne białe kwiaty w baldachimach.

Dlaczego to właśnie latem Barszcz Sosnowskiego jest tak groźny? Roślina zawiera bardzo duże ilości olejków eterycznych, które pod wpływem wysokiej temperatury i światła słonecznego może powodować bardzo silne oparzenia. Co ważne, reakcja na kontakt z rośliną nie jest natychmiastowa – objawy oparzenia pojawiają się od pół godziny do dwóch godzin po kontakcie z barszczem Sosnowskiego.

Barszcz Sosnowskiego naturalnie rośnie na Kaukazie – głównie wzdłuż górskich potoków. Do Polski przywędrował jako roślina „pastewna”, która miała służyć do przygotowywania paszy dla krów i świń. Roślina ta stwarza duże zagrożenie dla człowieka i jego zdrowia, dlatego też jest skutecznie usuwana, choć walka z nią jest bardzo trudna bo roślina jest niesamowicie plenna.

Co ciekawe, w latach 40 w Związku Radzieckim z barszczu Sosnowskiego uzyskiwano biomasę do opalania! Na wszelki wypadek unikajcie Barszczu Sosnowskiego jak ognia – zaspokoić ciekawość można oglądając zdjęcia w internecieJ

Ekologiczna walizka

Utylizacja niebezpiecznych odpadów w walizce?

Inżynierowie z Politechniki Gdańskiej zaprojektowali neutralizator odpadów niebezpiecznych. W zasadzie to przenośny utylizator formą przypominający walizkę. Jest on niewielki, ale jego moc jest wielka! Standardowo do utylizacji i neutralizacji odpadów niebezpiecznych (co wiąże się z silnymi związkami chemicznymi, organicznymi, promieniotwórczymi) używano promieniowania UV bądź też poddawano je procesowi elektrolizy. Odpady, które były poddawane procesowi elektrolizy były neutralizowane w oparciu o elektrolizę z użyciem grafitu – grafitowa elektroda szybko jednak się psuła, więc naukowcy rozpoczęli pracę nad alternatywnym rozwiązaniem.

Nowa technologia zaproponowana przez naukowców z Gdańska oparta jest o zwykłą elektrolizę z użyciem dwóch elektrod – elektrody ze stali nierdzewnej i elektrody nanodiamentowej z domieszką boru. Płynący pomiędzy nimi prąd neutralizuje niebezpieczne związki zawarte w odpadach znajdujących się w walizce. Związki te zmineralizują się i uproszczą do produktów podstawowych. W ten sposób w procesie utylizacji nie powstają żadne półprodukty szkodliwe dla środowiska naturalnego, a cały proces można nazwać zieloną utylizacją.

Wynalazek jest jeszcze w formie testów, ale wiele wskazuje na to, że już wkrótce trafi do produkcji.

Więcej informacji u źródła: http://pg.edu.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/hWGncmoQv7K0/content/nanodiamenty-a-utylizacja-niebezpiecznych-odpadow?p_p_auth=04a19FXb&redirect=http%3A%2F%2Fpg.edu.pl%2Faktualnosci%3Fp_p_auth%3D04a19FXb%26p_p_id%3D101_INSTANCE_hWGncmoQv7K0%26p_p_lifecycle%3D0%26p_p_state%3Dnormal%26p_p_mode%3Dview%26p_p_col_id%3D_NestedTabPortlet__column-1_1%26p_p_col_count%3D2

Dom pasywny

Gotowe domy pasywne – z czym to się je?

O domach pasywnych mówi się wiele, hasło to przewija się również w dyskusjach o charakterze ekologicznym. Wiąże się to z wieloma pytaniami, niedomówieniami i wątpliwościami. Czy na pewno wiemy czym są i jaki płynie z nich pożytek? Najprościej można zdefiniować dom pasywny jako dom pełen ekologicznych rozwiązań. Inżynierowie poszli o krok dalej – teraz oferują również pasywny dom gotowy, kupowany w całości – zupełnie jakby zjeżdżał z taśmy produkcyjnej. Domy pasywne tworzone są w fabrykach – nie są wznoszone bezpośrednio na placach budowy. Gotowe domy stawia się na wcześniej wylanych fundamentach – potem pozostaje już tylko wykończenie domu wedle własnego gustu i zapotrzebowania.

Z jakimi kontrowersjami spotykają się osoby zainteresowane domami pasywnymi? Po pierwsze przeraża ich cena. Fakt faktem – domy pasywne są finalnie droższe niż tradycyjne budownictwo – wynika to przede wszystkim z wykorzystania większej ilości materiałów izolacyjnych oraz najlepszej jakości okien, drzwi, systemów wentylacji. Takie materiały i techniki wykonania mają na celu zabezpieczyć dom przed zbędną utratą ciepła, co przełoży się na ogromne oszczędności.  Koszty eksploatacji w takim domu są kilkudziesięciokrotnie mniejsze niż w tradycyjnym budownictwie.

Wiele osób obawia się także, że domy pasywne, skoro produkowane w fabryce, mogą nie być tak wytrzymałe jak te stawiane przez budowlańców – nic bardziej mylnego. Domy pasywne produkowane są z najwyższą dbałością o każdy szczegół – są droższe ale tylko dlatego, że wykonane są z dużo lepszych i trwalszych materiałów, co sprawi, że dom wytrzyma długie lata.

Domy pasywne mają wiele zalet – jedną z nich jest fakt, iż powierzchnię wewnętrzną można dowolnie przerabiać – w domach takich jest niewiele ścian nośnych co daje ogromne możliwości aranżacyjne.

Budowa i charakter domu pasywnego sprawiają, że w domach takich nie ma konieczności montowania tradycyjnych kaloryferów czy ogrzewania kominkowego – zazwyczaj wystarcza niskoemisyjne ogrzewanie podłogowe – dodatkowe warstwy izolacyjne zastosowane w ścianach domu sprawiają, że dom szybko się nagrzewa i utrzymuje dobrą dla człowieka temperaturę.

Dom pasywny to dobry wybór dla tych, którzy cenią sobie wygodę, dbają o ekologię i chcą zainwestować w bezpieczną przyszłość. Dla tych, którzy obawiają się zbyt dużych inwestycji mamy dobrą wiadomość – kosz wybudowania domu pasywnego jest tylko o 10-15% większy od tradycyjnego budownictwa. Dodatkowo na budowę takich domów można dostać dofinansowanie z programów rządowych.

Miswak

Miswak – ekologiczna szczotka do zębów

Czy szczotka do zębów jest jedynym narzędziem do czyszczenia jamy ustnej? Okazuje się, że nie! Znawcy alternatywnych metod czyszczenia zębów doskonale wiedzą, że istnieje ich całkiem sporo. Jedną z takich metod jest czyszczenie zębów miswakiem. Czym jest to ość zwierzęco brzmiące narzędzie?

Miswak to gałązka drzewa arakowego, która posiada bardzo silne właściwości bakteriobójcze oraz wybielające. Dodatkowo, w korzeniu miswaka zawarta jest krzemionka, która bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem osadów z powierzchni szkliwa. Jak wygląda samo czyszczenie zębów miswakiem? Wystarczy kawałek gałązki miswaka – żucie tej gałęzi sprawia, że jej końcówka się rozwarstwia. Końcówka gałązki jest więc rozwłókniona – daje to namiastkę tradycyjnej szczotki do zębów.

W miswaku zawarty jest izotiocyjanian benzylu – to właśnie ta substancja nadaje miswakowi bakteriobójcze właściwości. Miswak należy zamoczyć w wodzie, rozgryźć i żuć. W czasie żucia w ustach mogą pozostawać kawałki kory i włókna – należy wówczas przepłukać usta wodą. Stosując miswak musimy być również przygotowani na jego eteryczną woń – wszak to gałązka arakowca:) Jedna gałązka miswaku może posłużyć nawet na 50 myć! Kiedy końcówka traci aromat, należy ją przyciąć i rozpocząć żucie od nowa.  Po wszystkim gdy miswak jest zużyty można go wyrzucić na kompost lub do odpadów biodegradowalnych.

zdjęcie: http://danielletrofe.com/

Lampy-klepsydry – światło z piasku

Ten wynalazek to nieprawdopodobne dzieło sztuki. Danielle Trofe zaprojektowała wspaniałą lampę, która działa bez kabli i bez prądu. Jak to możliwe? Otóż okazuje się, że najprostsze pomysły są też najlepszymi pomysłami! W wyniku przesypywania się piasku z jednego końca klepsydry o drugiego, wytwarza się energia kinetyczna, która rozświetla żarówkę LEDową. Lampę trzeba regularnie obracać ponieważ jeśli nie zostanie w porę obrócona może zgasnąć.

Danielle Trofe z Nowego Jorku interesuje się miejskim ogrodnictwem i hydroponiką – lampa klepsydra powstała jako projekt na targi WantedDesign, które odbyły się w 2013 roku. Trofe nazwała swoją kolekcję Hourglass. W kolekcji zaproponowano między innymi lampy podłogowe, lampy stołowe i lampy wiszące. Autorka postarała się by jej prace były maksymalnie ekologiczne  – lampy skonstruowane są ze szkła, drewna, piasku i metalu.

Ewidentnie jednak stanowią znakomity element wyposażenia mieszkania -są piękne i funkcjonalne, a do tego ekologiczne! Czy może być lepiej?

Perlator

Perlator – więcej wody w tej samej cenie

Jak być bardziej ekologicznym w domu? Jak oszczędzać na rachunkach za wodę? Warto sprawdzić czym są i jak działają perlatory.

Co to jest perlator?

Perlator – dziwnie brzmi, choć nie jest niczym nadzwyczajnym. Perlator to nakładka na kran bądź słuchawkę prysznica, dzięki której dochodzi do napowietrzenia się wody. Konstrukcja perlatora sprawia, że na wodę płynącą w kranie wywierane jest podciśnienie, w wyniku czego zasysane jest powietrze. Dzięki takiemu zabiegowi optycznie zwiększa się objętość strumienia wody -a tym samym zmniejsza się rzeczywista wielkość przepływu wody.

Każdy z nas w domu, mieszkaniu, posiada kilka kranów (a przynajmniej dwa w łazience i w kuchni). Montaż perlatorów na kranie może się okazać złotym środkiem na obfite zużycie wody i niskie rachunki!:) Będzie to działanie bardzo ekologiczne, bo skoro wrażenie pozostaje to samo, a de facto zużyjemy mniej wody, wyprodukujemy także mniej ścieków.

Jak deklarują producenci perlatorów, po zamontowaniu perlatora rachunki za wodę i  samo zużycie wody może zmniejszyć się o ponad 60%! Wybór perlatorów jest bardzo duży -z pewnością do każdego kranu w waszym domu uda się coś dopasować! Polecamy :)