Samolot Phoenix

Samolot zasilany słońcem

Phoenix to zasilany energią słoneczną samolot, który będzie mógł szybować nawet 24 godziny na dobę w warstwie stratosfery. Będzie miał za zadanie zdobywać informację o zagrożeniu pożarowym, stanie powodziowym lub o zmianie stanu atmosfery. Pracy nad skonstruowaniem bezzałogowego samolotu podjęli się polscy naukowcy z warszawskiego Instytutu Lotnictwa.

Samolot Phoenix będzie latał na poziomie stratosfery. Dlaczego? Ponieważ zasilany jest energią pochodzącą od słońca, a właśnie na dużych wysokościach ilości energii słonecznej jest dużo wyższa niż na powierzchni Ziemi. Na tej wysokości wiatr wieje z mniejszą prędkością, co jest ważne ze względu na większe bezpieczeństwo delikatnej struktury samolotu. W ciągu dnia Phoenix będzie zasilany energią elektryczną płynącą z ogniw słonecznych. Tej energii musi być na tyle dużo, by zdołała naładować akumulatory również w nocy. Dzięki temu samolot nie będzie musiał lądować, a tym samym działania operacyjne będą prowadzone przez cały czas.

W zależności od rodzaju misji, w samolocie będą umieszczane kamery optyczne, termowizyjne bądź radary SAR (Synthetic Aperture Radar). Informacje uzyskane dzięki nim będzie można wykorzystać na wiele sposobów. Ułatwi to zarządzanie sytuacjami kryzysowymi, np. podczas gaszenia pożarów czy kontrolowania sytuacji powodziowej. Phoenix pozwoli stworzyć topograficzne bazy danych, numeryczne modele terenu i przestrzenne modele miast. Samolot będzie pomocny przy uaktualnianiu map zagospodarowania przestrzennego terenu, monitorowania stanu upraw, określania pór nawożenia, wykrywania zagrożeń chorobami, szkodnikami, prognozowania wielkości plonów. Może również pomóc przy badaniu zmian składu stratosfery oraz poziomu zanieczyszczenia powietrza.

Samolot napędzany energią słoneczną może mieć bardzo wiele zastosowań i okaże się bardzo przydatny w walce z kataklizmami i nieurodzajem plonów. Phoenix może mieć zbawienny wpływ na współczesny świat.

Paliwo z alg

Paliwo z alg zrewolucjonizuje świat?

Naukowcy coraz intensywniej poszukują alternatywy dla paliw kopalnianych. Niedawno zaproponowali, że doskonałym zamiennikiem mogą być algi. Rosną bardzo szybko, zawierają w sobie więcej cukru niż zboża, a żywią się dwutlenkiem węgla, czyli pierwiastkiem, którego mamy w nadmiarze. Algi wprawdzie potrzebują dużo światła, jednak nie wymagają dużo wody. Dlatego hodować je można nawet na pustyni. Te nieskomplikowane jednokomórkowce mają szansę zrewolucjonizować światowy rynek energetyczny.

Algi mają wiele zastosowań – można wykorzystać je do produkcji biopaliw, leków, kosmetyków oraz żywności dla ludzi i zwierząt. Można ich użyć także w procesie utylizacji ścieków komunalnych i przemysłowych oraz neutralizowaniu odpadowego dwutlenku węgla. Mogą żyć w dużych skupiskach i za sprawą fotosyntezy przekształcać energię ze słońca. Potrafią kumulować w sobie tłuszcze, dzięki czemu mogą posłużyć do produkcji biodiesla. Dlatego naukowcy cały czas starają się znaleźć sposób na opracowanie szybkiej, taniej i wydajnej metody produkowania alg.

Doktoranci z Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego zaprojektowali fotobioreaktor służący do hodowli alg. Urządzenie to umożliwia szybki wzrost biomasy mikroalg zarówno w skali laboratoryjnej, jak i przemysłowej. Na czym polega tajemnica sukcesu bioreaktora? Ma on zapewnić algom optymalne warunki do życia i rozmnażania się. Składa się ze szklanego prostopadłościennego naczynia umieszczonego na metalowej ramie. Wyposażono go w czujnik promieniowania słońca – fotobioreaktor może więc sam obracać się w kierunku promieni słonecznych. Dzięki temu algi mogą bez problemu rozmnażać się w szybkim tempie. Wynalazek polskich naukowców zwyciężył w konkursie na międzynarodowej konferencji Bioconnect.

Wykorzystanie alg na światową skalę może okazać się zbawieniem dla środowiska. Pozwolą ograniczyć zanieczyszczenie planety i pozwolą na rozwój nieszkodliwych źródeł energii. Trzymajmy kciuki!

Energia słoneczna

Jak przechowywać energię słoneczną

Energia słoneczna jest coraz częściej wykorzystywana. Alternatywne źródła energii to przyszłość naszej planety. Jest tylko jeden problem – jak przechowywać zgromadzoną energię solarną? Inżynierom z Massachusetts Institute of Technology udało się opracować materiał umożliwiający magazynowanie energii, a następnie uwalnianie jej w formie ciepła.

Materiał stworzony przez naukowców jest przejrzystą, polimerową błoną, która przechowuje energię w formie chemicznej. Tajemnicą sukcesu są azobenzeny. Pod wpływem ciepła z promieni słonecznych azobenzeny zmieniają się na poziomie molekularnym. Wystarczy użyć bodźca, na przykład w postaci gwałtownej zmiany temperatury, by powróciły one do pierwotnej formy i uwolniły zmagazynowaną energię.

Wynaleziony materiał można stosować między innymi w autach elektrycznych, co spowoduje większą dostępność tego typu pojazdów. Dzięki temu elektryczna rewolucja na drogach może postępować na coraz większą skalę.

Geokompozyty

Geokompozyty na suszę

Naukowcy z Wrocławia i Katowic pracują nad wynalazkiem, który przyda się przy umacnianiu biotechnicznych nasypów i skarp, przy sadzeniu roślin na mało żyznych glebach, a także przy przechowywaniu i przewożeniu roślin ozdobnych.

Geokompozyt składa się z superabsorbentu – proszku, który w kontakcie z wodą pęcznieje i zamienia się w żel. Jeden gram tej substancji jest w stanie zatrzymać około 300 gram wody. Rośliny, przy użyciu swoich ssących korzeni, potrafią pobrać wodę z superabsorbentu. Geokompozyt nie będzie mieszany z glebą, ale opakuje się go w geowłókninę i zainstaluje punktowo pod korzeniami rośliny. Będzie stanowić niejako poduszkę, w której gromadzić się będzie woda. Taki geokompozyt w każdej chwili będzie można wyciągnąć z gleby.

Dzięki zastosowaniu geokompozytów możliwe stanie się utrzymanie roślinności w niesprzyjających miejscach, jak np. na stromych zboczach, skarpach czy  rekultywowanych składowiskach opadów. Znajdą one również swoje zastosowanie przy opiece nad roślinami na terenach zurbanizowanych oraz w rolnictwie. Wszechstronne możliwości wykorzystania geokompozytów pozwala wierzyć, że okażą się one lekarstwem na wiele współczesnych problemów z uprawą roślinności. Susze już nie będą tak tragiczne w skutkach.

Poor Little Fish

Umywalka ze złotą rybką

Kontrowersyjny projekt

Co zrobić, by oszczędzić wodę i tym samym wydatki w naszym gospodarstwie domowym? Rozwiązaniem może być ekologiczna umywalka połączona z akwarium „Poor Little Fish”. Pomysłodawcą projektu jest Yan Lu.

Na czym polega koncept?             

Cała idea projektu polega na tym, że im więcej wody zużyjesz, tym mniej zostanie jej w akwarium, a tym samym rybce jej zabraknie. Zaczniesz tym samym oszczędzać wodę, by zapobiec rychłej śmierci złotej rybki. Może obecność żywego stworzenia sprawi, że szybciej zakręcisz wodę w kranie?

W rzeczywistości akwarium nie jest połączone z baterią, a woda nigdy nie spadnie poniżej pewnego określonego poziomu. Złota rybka zawsze więc będzie miała zapewnioną optymalną ilość wody potrzebnej do przeżycia.

Reakcja PETA

Projekt spotkał się z żywą reakcją PETA. Organizacja stanowczo zaprotestowała wykorzystaniu zwierząt w tego typu projektach, chociaż zwraca również uwagę na problem związany z brakiem wody. Ciekawe, czy Polacy zastosowaliby takie rozwiązanie w swoich łazienkach.

Zdjęcia http://www.slashgear.com/poor-little-fishbowl-design-concept-flagged-by-peta-22103870

Układ okresowy pierwiastków

Do Tablicy Mendelejewa dołączyły cztery nowe pierwiastki!

Dla tych z Was, którzy znają Tablicę Mendelejewa na pamięć – mamy złe wieści :-) Właśnie dodano do niej cztery zupełnie nowe pierwiastki. Mowa o ununtrium, ununpentium, ununseptium i ununoctoum. Zajmują one 113, 11, 117 i 118 pozycję w okresowym układzie pierwiastków.

Ununtrium (113) to pierwiastek, który został odkryty przez japońskich naukowców z instytutu w Riken. Trzy kolejne pierwiastki to odkrycie Zjednoczonego Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej w Rosji i Lawrence Livermore National Laboratory w USA.

Międzynarodowa Unia Chemii Czystej i Stosowanej (IUPAC) potwierdziła wprowadzenie tych pierwiastków do Tablicy Mendelejewa 30 grudnia 201 roku. Są to pierwiastki, które nie powstają naturalnie w przyrodzie, a „konstruowane” są w laboratoriach. Są niezwykle nietrwałe, ponieważ posiadają bardzo dużą liczbę protonów w jądrze atomowym, i z tego też powodu bardzo szybko ulegają rozkładowi.

Czekamy na kolejne pierwiastki J

Dywan z mchu

Żywy dywan

Mech w łazience

Jesteś eko? Z pewnością zwrócisz więc uwagę na łazienkowy dywan z mchu. Jest on w pełni ekologiczny i wymaga niewiele troski. Na świecie istnieją już domy pokryte mchem, teraz wkracza on na salony, a konkretniej – do łazienek. Koniec z nadmiarem wody w łazience.

Szwajcarski wynalazek

Nguyen La Chanh jest projektantką tego zielonego dywanu (Moss Carpet). Aż trzy gatunku mchu są rozłożone na specjalnej macie z gąbki technicznej, która nie wchłania wody. Mech całkowicie ją absorbuje, oczyszczając przy tym powietrze dookoła. Taki dywan nie wymaga również prania, a utrzymanie jego czystości. Jest wykonany z naturalnych materiałów i nie zawiera żadnych toksyn.

Miękki mech

Wychodząc spod prysznica czy z kąpieli możesz wymasować swoje stopy na miękkim, puszystym, mszanym dywanie, który wchłonie ściekającą z Ciebie wodę. A jeśli się zużyje, to mamy całkowitą  pewność, że ulegnie biodegradacji.  Kto chciałby mieć w domu taki kawałeczek lasu?

 

Zdjęcia: http://www.coroflot.com/Nection_Design/The-moss-carpet

Podrabiane jajka

Podrabiane jajka

Czego to Chińczycy nie wymyślą…

Powszechnie wiadomo, że kury znoszą jajka. Chińczycy dowiedli jednak, że można mieć jajka bez ich absolutnego udziału. Wyprodukowali w sztucznych warunkach jajka, które nie zawierają jednak żadnych składników naturalnych. Składają się one z sody, żelatyny, wody, kwasu benzoesowego, chlorku wapnia i innych substancji chemicznych.

Po czym poznać sztuczne jajko?

Poznać sztuczne jajko jest bardzo prosto – ma ono charakterystyczny zapach, a żółtko odbija się podobno jak piłeczka. Z zewnątrz jest praktycznie nie do rozpoznania.

Po co hoduje się takie jaja?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta – ich produkcja jest znacznie szybsza i tańsza niż uzyskanie jajka od zwykłej kury. Kurę trzeba przecież karmić, trzymać w odpowiednio przystosowanym miejscu no i czasami kupować medykamenty.

Zalety sztucznych jaj

Ich jedyną zaletą jest brak cholesterolu, kalorii oraz brak ryzyka zachorowania na salmonellę, ale biorąc pod uwagę ich skład chemiczny, spożywanie tych jaj raczej nie wyjdzie nam na zdrowie. Absolutnie nie zawierają żadnych wartościowych substancji. Zdecydowanie nie polecamy tego produktu ;-)

Drzewa z InVitro

Drzewo z in vitro

Choć drzewo z in vitro brzmi kompletnie nierealnie, to jednak istnieje. Oxytree to najnowsze osiągnięcie naukowców, które ma szansę zwojować świat.

Oxytree to hybryda, rodzaj drzewa-mutanta. Powstało ze skrzyżowania dwóch gatunków drzew: paulownia elongata i paulownia fortunei. Wyhodowane przez człowieka drzewo charakteryzuje się przede wszystkim wysokością – po czterech latach od posadzenia może uzyskać nawet 16 metrów. Imponujących rozmiarów są także liście. Posiadają one moc produkowania olbrzymich ilości tlenu. To właśnie od tego pochodzi nazwa drzewa (oxygen – tlen, tree- drzewo). Co ciekawe, Oxytree nie przyciąga żadnych szkodników, bowiem jako drzewo sztucznie wyhodowane w laboratorium nie jest interesujące dla owadów.

Oxytree ma wiele zalet. Najważniejsza to produkowanie tlenu o ogromnych ilościach. Kolejnym plusem drzewa jest jego odrastanie nawet do pięciu razy po ścięciu. Można więc wielokrotnie pozyskiwać z niego drewno. Liście Oxytree to doskonały materiał na paszę dla zwierząt. Zawierają dużo białka i azotu, dzięki czemu mogą zastąpić sztuczne odżywki. Twórcy drzewnej hybrydy przekonują, że nie ma fragmentu drzewa, którego nie można wykorzystać.

Sztucznie stworzone drzewo może budzić obawy, czy nie zagrozi naturalnym drzewom. Tym bardziej, że rośnie w błyskawicznym tempie, a ścinane może wielokrotnie odrastać. Naukowcy rozwiewają wątpliwości. Oxytree może rozmnażać się jedynie w laboratorium, nie będzie więc inwazyjny w stosunku do innych gatunków.

Oxytree jest przystosowane praktycznie do każdej temperatury. Bez problemu znosi roczne wahania temperatur od -25 stopni do +45. Spokojnie przetrwają także w suchym klimacie z niewielką sumą opadów. Drzewo z in vitro może więc rosnąć na całym świecie. Może już niedługo spotkamy je w Polsce?

http://skippingrockslab.com/ooho!-the-edible-water-blob.html

Jadalna butelka Ooho!

Czy istnieją alternatywy dla plastikowych butelek, z których tak bardzo uwielbiamy pić napoje? Plastikowe butelki to plaga naszego konsumpcyjnego społeczeństwa – każdy z nas zużywa setki butelek rocznie – jedni wyrabiają tę normę nawet w kilku tysiącach procent, obdarowując matkę Ziemię tonami plastiku rocznie. I nie ma się co dziwić – butelki są wygodne, małe, powszechnie dostępne. Pół biedy, jeśli zużyte butelki trafią do recyklingu lub znajdą inne zastosowanie. Czy istnieje alternatywa? Okazuje się, że są pomysły na to czym zastąpić plastikowe butelki.

Już w 2014 roku kilku studentów designu z Londynu wpadło na świetny pomysł – opatentowali oni nowoczesną jadalną butelkę, która wykonana była z galaretowatej membrany. Opakowanie było zdatne do spożycia – po wypiciu można było je zjeść lub z czystym sumieniem wyrzucić, gdyż było w 100% biodegradowalne.

Pomysł został doceniony na świecie – czekamy na realizację. Woda „zapakowana” do jadalnych butelek to świetna perspektywa dla naszej ekologicznej przyszłości. „Butelki” czy raczej opakowania wykonane są z alg brunatnic oraz chlorku wapnia – membrana jest łatwa do przegryzienia – nie ma niestety żadnych walorów smakowych.

Jak to wszystko działa? To prostsze niż mogłoby się wydawać. Do formowania kul Ooho z wodą wykorzystywany jest proces sferyfikacji, który polega na zamrażaniu wody na czas jej zapakowania w membranę, a jednocześnie nie ma możliwości na to by woda zmieszała się z innymi składnikami.

Jak przekonują twórcy butelki Ooho, jest to bardzo tanie i wygodne rozwiązanie – koszt wyprodukowania jednego opakowania to mniej niż 2 centy. Jeśli chcecie zobaczyć jak działa Ooho, zobaczcie filmik producenta https://www.youtube.com/watch?time_continue=57&v=T4AVSDYLVQU  lub wejdźcie na stronkę: http://skippingrockslab.com/ooho!-the-edible-water-blob.html.