Mleko z laboratorium

Mleko z próbówki

Pisaliśmy już o mięsie z próbówki – czas na mleko z laboratorium. Choć już dziś wielu osobom wydaje się, że mleko sprzedawane w kartonach ma niewiele wspólnego z prawdziwym mlekiem, to o czym dopiero napiszemy, będzie miało z nim jeszcze mniej wspólnych elementów.

Ludzie dzielą się na dwie grupy mierząc ich mleczną miarą – tych, którzy uważają, że mleko nie jest trawione przez dorosłe ssaki i tylko szkodzi ludziom oraz na tych, którzy uważają że ludzie powinni w każdym wieku dostarczać organizmowi mleka, przynajmniej dwóch szklanek dziennie. Dla zwolenników tej pierwszej teorii powstały alternatywne napoje, np. mleka roślinne (ryżowe, sojowe, kokosowe itp. itd.). Wszystkich powinna jednak zastanowić najnowsza propozycja firmy Muufri z San Francisco, która pracuje nad technologią zupełnie sztucznego mleka.

Mleko będzie w całości pochodziło z laboratorium – będzie mieszaniną odpowiednich składników i substancji, które w efekcie końcowym mają dać nam ciecz przypominająca wyglądem, smakiem, zapachem i właściwościami prawdziwe mleko.  Badacze z firmy Muufri uważają, że wystarczy odpowiednia kombinacja kwasów tłuszczowych (8 różnych) i białek (6 różnych) aby otrzymać smaczne i wartościowe chemiczne mleko.

Czy napilibyście się takiego mleka prosto z laboratorium? My raczej podziękujemy i sięgniemy po prawdziwe mleko, prosto od krowy J

Fot. www.envirogadget.com

Rower w walizce

Chyba nikomu nie trzeba udowadniać, że jazda rowerem jest zdrowsza i bardziej pożyteczna niż jazda autobusem czy metrem. Co jednak, jeśli jedziemy rowerem i nagle, ni stąd ni z owąd pojawia się burza? Lub musimy dostać się na drugi koniec Polski? Wiadomo, korzystamy ze środka komunikacji miejskiej lub krajowej, czyli rzeczonego autobusu, tramwaju, pociągu. Co wtedy z rowerem? W większości taboru komunikacji miejskiej i podmiejskiej, jazda z rowerem dozwolona jest tylko w specjalnie wyznaczonych składach (przedziałach). Co w sytuacji gdy w naszym pociągu/autobusie nie ma miejsca dla podróżujących rowerzystów?

Wtedy uśmiechają się posiadacze nowoczesnego roweru Eco 7! Eco 7 to prawdziwy składak z krwi i kości! Składak – owszem, ale nie ma zbyt wiele wspólnego ze składakami sprzed 30 lat. No może poza zasadniczym celem do jakiego został stworzony. Eco 7 to pierwszy rower, który w całości można szybko rozmontować na części pierwsze i spakować do walizki. Demontaż i montaż tego roweru zajmuje kilka do kilkunastu minut. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie nie tylko ze względu na możliwość dostosowania roweru w trakcie podróży, ale również będzie to dobre wyjście dla osób, które nie posiadają piwnicy ani garażu – złożony rower można schować do szafy lub pod łóżko i po problemie. A na dodatek, rower Eco 7 nie dość, że praktyczny i funkcjonalny, to jeszcze dodatkowo miażdży designem, który jest bardzo oryginalny i zwyczajnie piękny!

Biżuteria roślinna Wearable planter

Wearable planter czyli przepiękna roślinna biżuteria

Od dawien dawna wiadomo, że rośliny i motywy roślinne wykorzystywane były, są i będą jako dodatkowa ozdoba do ubrań, upięć włosów… Dlaczego więc nie pójść o krok dalej i zamiast motywów czy sztucznych kwiatów nie wykorzystać prawdziwych roślin oczywiście w maleńkich rozmiarach?

Ekologiczni freacy już teraz korzystają zrowerowych wazonów na kwiaty – do ramy roweru przyczepiane są specjalne wazoniki ze zbiorniczkiem wodnym, w których można wozić polne kwiaty lub fragmenty krzewów ozdobnych.

Pomysłodawca rowerowych wazoników wpadł również na pomysł wykonania roślinnej biżuterii. Dokładnie na tej samej zasadzie co rowerowe wazoniki, powstała propozycja ekologicznych żywycz naszyjników, kolczyków, broszek. Oczywiście przy zamówieniu biżuterii nie ma w nim jeszcze żadnej rośliny – zamawiamy jedynie miejsce, w którym roślinkę będzie można wyhodować. Wyhodować jednak musimy ją samodzielnie.

Nie jesteśmy pewni, czy ten pomysł jest do końca ekologiczny, ale z pewnością będzie zbliżał człowieka do natury w pewnym sensie J

Więcej informacji na stronie pomysłodawców: http://www.wearableplanter.com/.

Ekologiczne grillowanie

ZDROWE GRILLOWANIE czyli jak grillować zdrowo, ekologicznie i smacznie?

Sezon grillowy w pełni! Jak grillować by było smacznie i zdrowo? Podpowiadamy J

Po pierwsze – wybierz odpowiedni grill

Najzdrowsze, ale i najmniej ekologiczne są grille elektryczne. Jeśli możesz lepiej wybierz grill węglowy – grill węglowy będzie smaczniejszy i mimo wszystko bardziej ekologiczny. Przed pierwszym użyciem grilla należy go dokładnie umyć i zastosować się do zaleceń producenta.

Przygotuj mięso i warzywa

Pamiętaj, aby wcześniej umyć dokładnie mięso, ryby, warzywa. Jeśli grillujesz na działce, gdzie nie ma czystej bieżącej ciepłej wody, lepiej zrób to w domu i schowaj mięso do pojemnika. Mięso i ryby warto przyprawić w samodzielnie przygotowanej marynacie. Pamiętaj aby mięso marynowane wcześniej przechowywać w lodówce i wyjąc dopiero przed wyjściem na działkę czy do ogrodu.

Wybieraj dobre produkty

Nie pakuj w siebie produktów niewiadomego pochodzenia. W marketach często można kupić gotowe zestawy na grilla w marynatach, przyprawach – tak naprawdę nie wiesz jakie mięso kupujesz. Lepiej kup świeże mięso samodzielnie, bo tylko tak będziesz w stanie ocenić jego jakość. Czytaj etykiety i składy na opakowaniach jeśli kupujesz kiełbasy pakowane!

Jeśli chcesz ugrillować kiełbasę, wybierz taką o wysokiej zawartości mięsa, czyli przynajmniej 90%. Grilluj mięso chude, świeże. Wiemy, że karkówka tez cię kusi – od czasu do czasu na pewno nie zaszkodzi.

Grilluj nie tylko mięso ale i warzywa! Do grillowania doskonale nadają się cebula, papryka, bakłażan, cukinia. Co więcej – na deser zaserwuj gościom grillowane owoce – brzoskwinie, banany, morele, ananasa J

Staraj się unikać gotowych mieszanek płynnych – to zazwyczaj świństwa, które wcale nie są ci potrzebne. Samodzielnie możesz przygotować ekologiczną pyszną marynatę używając do tego musztardy, oliwy, czosnku, świeżych ziół, pieprzu i odrobiny soli, papryki i ulubionych przypraw.

W czasie grillowania używaj koniecznie aluminiowych tacek!!! Tłuszcz, który kapie z grillowanego mięsa i spada na rozżarzone węgle może być rakotwórczy! Do grillowania nie używaj sztucznych rozpałek i podpałek, bo mogą być toksyczne. Węgiel z powodzeniem rozpalisz używając znalezionych w ogrodzie gałązek czy fragmentu suchego papieru, np.  z torby po węglu.

Pies z kotem

Wegepies i wegekot – dobry pomysł czy fanaberia?

Wegetarianizm i weganizm stają się coraz popularniejsze. Coraz więcej osób przechodzi na dietę pozbawioną produktów pochodzenia zwierzęcego. Co jednak zrobić, gdy członkiem wege rodziny jest też pies lub kot? Czy domowy zwierzak może być wege? I czy to rzeczywiście dobry pomysł?

Wegepan – wegezwierz?

Osoby przechodzące na dietę wegańską nie chcą przykładać ręki do cierpienia zwierząt. A niestety – produkcja karmy dla naszych ukochanych mruczków i burków mocno się do tego przyczynia. Dlatego wiele osób na bezmięsną dietę wysyła także swoje pupile. Czy robią dobrze?

Roślinożerny pies

Na początek musimy zaznaczyć, że inaczej należy traktować psa, a inaczej kota. Oba gatunki mają inaczej zbudowane przewody pokarmowe i mają inne wymagania. Zdecydowanie łatwiej i bezpieczniej jest przestawić psa na wegedietę. Pies jest bowiem wszystkożerny, ma więcej przedtrzonowców i trzonowców niż kot i dzięki temu jest lepiej przystosowany do spożywania roślinnych pokarmów. Warto jednak pamiętać, że dieta psa powinna być dobrana indywidualnie. Jeśli na przykład nasz pupil dużo biega, bezmięsna dieta może nie być w stanie zaspokoić jego potrzeb na białko.

Kot drapieżca

Trudniej sprawa wygląda przy kotach, które w swoją naturę mają wpisane bycie drapieżnikiem i mięsożercą. Świadczy o tym i anatomia, i specyficzny koci metabolizm. Koty mają ograniczone możliwości przyswajania węglowodanów i białka pochodzenia roślinnego. Nie jest też tajemnicą, że ulubioną zabawą kotów jest polowanie. Nawet więc specjaliści są zdania, że koty lepiej pozostawić na mięsnej diecie.

Odpowiedzialność przede wszystkim

Nie oznacza to, że ani pies, ani kot nie mogą być wege. Wymaga to jednak dużego wysiłku, regularnych badań i konsultacji z weterynarzem. Wspólnie można przygotować specjalną dietę dla naszego pupila. Ale warto zastanowić się, czy ingerowanie w zwierzęcą naturę jest konieczne. Jeśli uznamy, że nasz czworonóg ma być wege, zadbajmy o dietę bogatą w składniki odżywcze. Dieta wege dla zwierzęcia jest trudna, ale nie niemożliwa. Musimy być tylko odpowiedzialni za swoich podopiecznych.

GreenBottle

Kartonowa butelka na wino?

Wino w kartonowym opakowaniu (takim jak na mleko czy sok) kojarzy nam się raczej z tanimi trunkami, takimi wybieranymi przez środowiska marginesu społecznego (zwanych potocznie pijaczkami lub żulami), ale czy słusznie? Okazuje się, że nie do końca.

Pewien Brytyjczyk, któremu bardzo bliska jest sytuacja naszego środowiska naturalnego stwierdził, że dobrze byłoby zamienić szklane (lub co gorsza plastykowe) butelki na ekologiczne i biodegradowalne kartony. Martin Myerscough zaprojektował i wdrożył projekt nazwany roboczo „Greenbottle”.

Greenbottle to opakowanie, które jest dużo bardziej biodegradowalne aniżeli inne opakowania kartonowe. Butelka kartonowa Greenbottle składa się z wewnętrznej osłonki z tworzywa sztucznego oraz z zewnętrznej warstwy która wykonana jest z papier mache. Co więcej, w czasie produkcji takiej biodegradowalnej butelki na wino, zużywa się 10% mniej dwutlenku węgla niż przy produkcji szklanych butelek.

Póki co w sklepach można kupić mleko w kartonowych butelkach Greenbottle, zobaczymy kiedy na pólkach sklepowych pojawią się inne produkty w tych biodegradowalnych opakowaniach.

Źródło zdjęcia: http://www.geekweek.pl/

Mała turbina zasili miasto

Inżynierowie z GE Global Research stworzyli projekt turbiny parowej. Mimo niewielkiego rozmiaru będzie ona w stanie zasilić w energię elektryczną całe miasta.

Turbina parowa, w przeciwieństwie do tych używanych w wielkich elektrowniach, jest bardzo mała – niewiele większa od komputera. Mała turbina nazwana została minirotorem. Jej sekret tkwi w tym, że działa dzięki dwutlenkowi węgla, a nie parze. Wykorzystywany w minirotorze dwutlenek węgla jest podgrzewany i ściśnięty aż osiągnie stan nadkrytyczny. W takim stanie dwutlenek węgla jest jakby jednocześnie cieczą i gazem (tak naprawdę granica między fazą ciekłą i gazową zaciera się).

Nowoczesna turbina może uzyskać sprawność wyższą niż 50%. Oznacza to, że będzie niesamowicie wydajna w procesie przekształcania ciepła w energię elektryczną. Na dodatek można bardzo prosto regulować jej prędkość, co będzie skutkować szybkim i precyzyjnym sterowaniem jej przepustowości.

Póki co trwają prace nad projektem. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już niedługo małe turbiny będą zasilały całe miasta.

Fotosynteza odwrócona

Odwrócona fotosynteza odkryta

O fotosyntezie uczymy się wszyscy w szkole i nie jest to dla nas nic nowego. Niedawno chemikom z Uniwersytetu Kopenhaskiego udało się opracować proces odwróconej fotosyntezy. Polega ona na tym, że pod wpływem promieni słonecznych roślinna biomasa rozkłada się na podstawowe związki chemiczne. Dzięki temu odkryciu można zmienić sposób, w jaki korzystamy z naturalnych zasobów Ziemi.

Na czym polega odwrócona fotosynteza? Chlorofil, wspierany przez enzymy nazywane monooksygenazami, wykorzystuje tlen w celu rozbijania wiązań węglowych. Niektóre chemiczne procesy, które dziś trwają dobę i potrzebują dużych pokładów energii, będzie można przeprowadzić w zaledwie 10 minut tylko z pomocą słonecznych promieni.

Odwrócona fotosynteza umożliwi produkowanie biopaliw wyłącznie za pomocą promieniowania słonecznego. Powstałe biopaliwa czy biochemikalia można zastosować do produkcji plastiku. Cały proces przebiega szybko i przy wysokiej efektywności. Pomaga też zredukować ilość wytwarzanych przez ludzi zanieczyszczeń.

Stosowanie odwróconej fotosyntezy w przyrodzie póki co nie jest wystarczająco zbadane. Wiemy jedynie, że z takiego procesu korzysta wiele grzybów i bakterii, aby zdobyć cukry z roślin. Wykorzystanie tego na masową skalę w zakładach produkcyjnych będzie niezwykle istotnym krokiem w kierunku poprawienia stanu naszej planety.

Kawiarnia z jeżami

Kawiarnia z jeżami

Na całym świecie jak grzyby po deszczu wyrastają nowe kawiarnie. Coraz trudniej otworzyć kawiarnię, która przyciągnie tłumy i będzie się wyróżniać na tle pozostałych. Świetny pomysł znaleźli Japończycy. W Tokio powstała kawiarnia z jeżami.

Kawiarenka „Harry” to prawdziwy raj dla miłośników zwierząt. W lokalu można wypić kawę w towarzystwie jeży. Przed drzwiami kawiarni ustawiają się kolejki osób spragnionych nie tyle małej czarnej, co kontaktu ze zwierzakami. W „Harry’m” można pobawić się z różnymi gatunkami jeży i dowiedzieć się, jak należy się nimi opiekować. Każdego dnia można wypić kawę z innymi jeżykiem. Lokal bowiem zamieszkuje około 20-30 ssaków różnych ras. Co ciekawe, jeśli któryś jeż skradnie nasze serce, możemy go kupić i zabrać do domu.

Jak przekonują pracownicy kawiarni oraz jej stali bywalcy, przebywanie z jeżami uszczęśliwia i działa odstresowująco. Macie ochotę się przekonać?

Jeż

Uwaga na jeże

Zaczęła się wiosna, a wraz z nią do życia obudziła się przyroda. Z zimowego snu przebudziły się także jeże. Coraz więcej jeży można spotkać w lasach, parkach i przy ulicach. Warto wiedzieć jak się zachować, gdy na naszej drodze pojawi się jeż.

Na początek musimy pamiętać, że jeże w Polsce są pod ścisłą ochroną. Oznacza to, że zwierzęcia nie wolno krzywdzić ani wziąć bez powodu z ulicy do domu. Jeże nie są słodkimi maskotkami. Lepiej więc napotkanemu jeżowi zapewnić spokój i nie przenosić go w żadne miejsce. Możemy bowiem wyrządzić więcej krzywdy jemu lub pozostawionym w norce maluszkom, czekającym na powrót mamy.  Interweniujmy tylko w sytuacjach naprawdę koniecznych.

Kiedy powinniśmy pomóc jeżowi? Gdy zauważymy, że kuleje, jest osowiały, wychudzony, nie zwija się w kulkę przy dotykaniu, ma dużo kleszczy lub gdy spotkamy potrąconego ssaka na drodze. Warto wtedy poprosić o pomoc weterynarza lub specjalistyczny ośrodek niosący pomoc jeżom. Chorego jeża trzeba koniecznie ogrzać i nakarmić (najlepiej wysokiej jakości karmą dla kociaków). Nigdy nie podawajmy zwierzakowi jabłka – to mit z dzieciństwa, że jeże się nimi żywią.

Warto też uważać podczas jazdy samochodem po zmierzchu. Jeż nie masz szans przeżyć spotkanie z kołami samochodu. Miejmy oczy szeroko otwarte i pamiętajmy o tych małych, pożytecznych stworzonkach.