plastic-bottle-village

Plastic Bottle Village

Nietypowa wioska powstała na Isla Colon w prowincji Panama Bocas del Toro. Na 83 hektarach powstanie około 120 budynków, które w znaczącym procencie wykonane będą z butelek PET. Okazuje się, że zalewające zewsząd świat plastikowe butelki mogą być znakomitym materiałem budulcowym i izolacyjnym.

Jak szacują pomysłodawcy, jeden dwupiętrowy dom o powierzchni około 100m 2 może być postawiony ze ścian z około 14000 plastikowych butelek ( to mniej więcej tyle ile zużyje 1 osoba w ciągu 80 lat życia, jeśli pije około 15 butelek napojów miesięcznie – wiemy, że są i tacy którzy taką normę wyprodukują w ciągu 20 lat J Pierwszy budynek powstał z butelek pochodzących z programu recyklingu lokalnego, który został utworzony przez właściciela i kreatora wioski, Roberta Bezeau.

Domki robią wrażenie – jeśli rzeczywiście są tak ekologiczne i tanie, a przy okazji pożyteczne dla środowiska jak podają źródła, powinniśmy się cieszyć, że znaleziono takie zastosowanie upcyklingowe dla plastikowych butelek!

Więcej ciekawych informacji na http://www.plasticbottlevillage.com/

Szklarnia bąbelkowa

Szklarnia, która zasilana jest mydłem?

Choć brzmi nieco absurdalnie, szklarnia skonstruowana przez naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu działa właśnie w oparciu o zasilanie pianą z mydła. Jak się okazuje koszty ogrzewania w takiej szklarni są nawet 10 razy mniejsze niż w klasycznej szklarni.

W mediach projekt szklarni „na mydło” już został okrzyknięty najbardziej innowacyjną szklarnią na świecie. Czym zatem tak zwana szklarnia bąbelkowa (cieplarnia bąbelkowa) różni się od swojej klasycznej siostry? Przede wszystkim innowacyjna szklarnia nie ma rur grzewczych ani wietrzników, natomiast do izolacji ścian i dachu wykorzystuje pianę z mydła. Piana, która wyglądem i konsystencją przypomina pianę z dziecięcych baniek mydlanych jest izolacją w szklarni.

Szklarnia jest obiektem stale zamkniętym – w okresie zimowym także nie prowadzi się wietrzenia. Powstający w ciągu dnia nadmiar ciepła, wykorzystywany jest nocą do ogrzewania, a z kolei w okresie letnim, nadmiar ciepła odprowadza się ze szklarni z użyciem małych wentylatorów.

 

Na stronie projektu, w ramach strony internetowej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, czytamy: „W typowych szklarniach i tunelach foliowych optymalne warunki uzyskuje się poprzez grzanie i wietrzenie, co powoduje duże straty energii oraz dużą emisję. W produkcji warzyw w szklarni bąbelkowej nie będzie emisji CO2 do atmosfery, gdyż jest to obiekt zamknięty, a CO2 powstający w czasie spalania biogazu będzie wykorzystywany przez rośliny”

Koszt wybudowania takiej szklarni jest nieco wyższy niż wybudowanie tradycyjnej szklarni o około 10-20%. W Poznaniu przy Katedrze Warzywnictwa na terenie Stacji Doświadczalnej stoi już taka szklarnia o niewielkiej powierzchni 150 metrów kwadratowych i póki co spisuje się na medal.

Naszym polskim inżynierom i pomysłodawcom gorąco gratulujemy i trzymamy kciuki, aby pomysł przyjął się na całym świecie!

drewno-przezroczyste

Szkło z drewna?

Choć brzmi absurdalnie, jest to całkiem realna wizja przyszłości. Wiele wskazuje na to, że  już wkrótce będzie można z drewna wykonać panele słoneczne czy okna! W Sztokholmskim Królewskim Instytucie Królewskim naukowcy opracowali przezroczysty materiał z drewna, który w ich opinii nadaje się do masowej produkcji. Taki materiał może wkrótce zastąpić szkło. Drewno, które jest pozyskiwane z ekologicznych źródeł jest w 100% biodegradowalne.

Pod przewodnictwem profesora Larsa Berglunda naukowcy wykonali mikroskopowe próbki przezroczystego drewna, aby  przebadać dokładnie anatomię tkanki drzewnej. Do powstania przezroczystego drewna konieczne jest usunięcie z drewna ligniny, która podpowiada za kolor drewna. Po odpowiednim zaimpregnowaniu polimerem uzyskanego forniru drewno staje się w 8% przezroczyste ( wartość dla arkusza o grubości 1,2 mm).

Naukowcy są bardzo zadowoleni z uzyskanych wyników badań, jednak chcą być jeszcze lepsi. Chcą powiększyć przepuszczalność optyczną uzyskanego materiału – naukowcy chcą „wziąć na warsztat” także inne gatunki drzew (dotychczas używali drewna z balsy, które jest dużo lżejsze od kory ale mocniejsze i bardziej plastyczne).

Kurkuma

Przeciwbólowo – naturalnie!

Po leki przeciwbólowe sięgamy często – zdecydowanie ZA często. Powszechnie idziemy na łatwiznę i gdy tylko rozboli nas głowa od razu sięgamy po niewielką dawkę skondensowanej chemii w postaci pastylki, która ma nam przynieść ulgę. Bez zastanowienia i refleksji nad dłuższą perspektywą, beznamiętnie pakujemy w siebie sztuczne chemiczne związku, które szybko uwalniają nas od bólu. Czy wiedzieliście, że zażywanie aspiryny i ibupromu może prowadzić do anemii, uszkodzenia DNA, chorób serca, nadciśnienia, poronień, a nawet śmierci?

No dobrze, ale skoro odczuwamy ból i potrzebujemy sobie jakoś pomóc, jak zrobić to dobrze i z głową, a przy tym skutecznie? Postawmy na naturę! Z jakich roślin i substancji w nich zawartych skorzystać?

Kora wierzby białej – to zioło, które przed laty uznawane było za naturalną aspirynę. Zawarta w niej salicyna przechodząc do układu pokarmowego, a dokładniej do żołądka zmienia się w nim w kwas salicylowy.  Kora wierzby białej złagodzi ból, zaradzi przy stanach zapalnych i gorączce.

Kapsaicyna – to lek, który działa głównie miejscowo, najskuteczniej na nerwobóle, bóle mięśniowo-stawowe. Kapsaicynę pozyskuje się z papryczek chilli.

Boswellia – to tak zwane indiańskie kadzidło. Wykazuje właściwości przeciwzapalne. Pochodzi z drzew. Stosuje się ją przeciwzapalnie miejscowo, na stawy gdzie pomaga poprawić przepływ krwi do stawów,jak również zapobiega stanom zapalnym.

Koci pazur – roślina znana jako uncaria tomentosa – bardzo popularny ostatnio środek przeciwzapalny. Stosowanie kociego pazura pomaga hamować produkcję prostaglandyny, czyli hormonu który powoduje stany zapalne i ból.

Kwasy omega 3- głownie z ryb i naturalnych olei zimnotłoczonych mają liczne właściwości prozdrowotne. Stosowane głównie wewnętrznie, zmniejszają ryzyko chorób układu krążenia, niwelują negatywne objawy reumatoidalnego zapalenia stawów czy artretyzmu.

Kurkumina – bardziej znana jako kurkuma to bardzo silny środek przeciwbólowy. Działa blokując drogę sygnału bólowego do mózgu. Kurkumina działa również podobno jak prozac zapisywany na silną depresję, ale ma nad prozaciem jedną ogromną przewagę  – nie ma żadnych działań niepożądanych :-)

Topinambur

Topinambur wraca do łask

Topinambur, czyli inaczej słonecznik bulwiasty, to roślina, która kiedyś święciła triumfy w Europie. Dziś zapomniana powoli wraca do łask. Nazwa Topinambur pochodzi prawdopodobnie od brazylijskiego plemienia Indian Tubinamba, którzy dotarli do Europy w tym samym czasie co sama rośline, choć jak podają źródła nie mieli z samą rośliną nic wspólnego. Zapytajcie swoich babć, czy pamiętają słonecznik bulwiasty, który kiedyś nazywano po prostu bulwą, gdulą ziemną, świńskim orzechem czy nawet świnim chlebem.

Wiele osób, głównie ekomaniaków, hoduje dzisiaj topinambur we własnych ogrodach (niektórym udaje się go wyhodować nawet na tarasach w blokach). W sklepach ekologicznych też można go dostać, jednak jego cena – nie wiedzieć czemu – jest bardzo wysoka. Sama uprawa jest bardzo prosta – roślina w zasadzie rozrasta się sama.

Topinambur pochodzi z rodziny astrowatych – jego kuzynami są sałata, słonecznik, karczoch. Topinambur sadzimy z bulwy, która poprzez podział namnaża się – bulwy mają ogromną zdolność regeneracji – kłącza odbijają nawet z nieiwelkiego fragmentu bulwy. Najlepsze bulwy (największe i najsmaczniejsze) otrzymujemy jeśli zielona cześć topinamburu pozostaje nieskoszona aż do pierwszych przymrozków. Bulwy topinamburu zawierają spore ilości inuliny – pozwala to bulwom topinamburu zimować całą zimę – można wtedy cieszyć się nim dłużej.

Jakie składniki spożywcze zawiera topinambur? W słoneczniku bulwiastym znajdziemy dużo inuliny (węglowodan), spore ilości krzemionki, witaminy B1, żelaza, miedzi, magnezu i potasu. Dlaczego WARTO jeść topinambur? Wysoka zawartość inuliny sprawia, że słonecznik bulwiasty doskonale sprawdzi się w diecie diabetyków i osób, które borykają się z nowotworami. Inulina pomaga stabilizować poziom cukru  we krwi. Dodatkowo, dzięki inulinie organizm pozbywa się szkodliwych związków.  Najważniejsze jednak jest, że inulina, której bardzo dużo jest w topinamburze działa jak prebiotyk i stanowi pożywkę dla bakterii jelitowych, dzięki czemu podnosi naszą odporność.

Jak jeść topinambur? Jedni jedzą topinambur po surowo, inni po upieczeniu. Ewidentnie najwięcej wartościowych substancji znajduje się przy skórce, więc lepiej topinambur jest dokładnie umyć i upiec w piekarniku. Topinambur jest nieco słodkawy, orzechowy. Ma bardzo specyficzny smak – w zależności od tego jak będzie przygotowany jego intensywność wzmoże się lub opadnie. Dozwolone jest gotowanie w wodzie, gotowanie na parze, duszenie, smażenie, pieczenie w piekarniku.

talerze-z-lisci

Talerze z liści

O tym, że ludzie jedzą z liści wiedzieli już przedstawiciele pierwotnych ludów egzotycznych terenów, którzy po prostu zrywali liście i zjadali w nich potrawy. Do dziś w egzotycznych kurortach potrawy bywają podawane na liściach tropikalnych roślin (co jest bardzo efektowne, rzadziej praktyczne). Teraz talerze z liści wchodzą w nowy wymiar – badacze z Uniwersytetu Naresuan opracowali prosty i tani sposób na wykonywanie wodoodpornych, w 100% biodegradowalnych talerzy z zielonych części roślin.

Podczas rocznych badań naukowcy odkryli, że trzy gatunki drzew mają zdecydowanie większy potencjał do produkcji naczyń. NAczynia wydają się bardzo estetyczne i wygodne w użyciu – mamy nadzieję, że już wkróce trafią na sklepowe półki i do restauracji!

Więcej na : http://www.bangkokpost.com/archive/news/917069

Kamikatsu

Kamikatsu – miasto bez śmietników

To bardzo intrygujące japońskie miasteczko znalazło się na oczach całego świata gdy ujawniono, że w miasteczku nie ma miejskich śmietników. Blisko dwa tysiące osób zamieszkujący Kamikatsu to rolnicy, zajmujący się głównie uprawą ryżu od wielu lat doskonale radzą sobie z gospodarką odpadami we własnym zakresie.

Jak doszło do tego, że Kamikatsu nazywane jest miastem bez śmieci?

Wszystko zmieniło się w 2003 roku, kiedy to ówczesne władze miasteczka podniosły problem zalegających wszędzie hałd odpadów, które po pierwsze znacząco zaburzają naturalny krajobraz, po drugie stanowią zagrożenie dla mieszkańców, a po trzecie ich spalanie zanieczyszcza powietrze. Zaproponowano więc pewien eksperyment. Eksperyment zakładał, że wszyscy mieszkańcy ograniczą produkcję odpadów do jak najmniejszych ilości, ale co więcej, mieszkańcy postarają się jak największą ilość tych odpadów we własnym zakresie przetworzyć. Tak powstała tzw. „ Deklaracja zero śmieci”, wedle założeń której do 2020 roku miasteczko Kamikatsu ma stać się pierwszym na świecie bezodpadowym miastem.

Mieszkańcy Kamikatsu segregują wszystko – osobno trzymają puszki aluminiowe, osobno puszki stalowe, jeszcze gdzie indziej puszki po sprejach. W specjalnych koszach trzymają też szklane butelki, osobno przezroczyste, brązowe i zielone. Warto wspomnieć o odpadach organicznych, które w wielu domach stanowią znaczny procent wszystkich odpadów – w Kamikatsu wszyscy mieszkańcy mają obowiązek kompostowania takich odpadów.

Przy stacji odpadów, gdzie mieszkańcy zostawiają swoje odpady powstał „sklepik”, w którym można zostawić swoje używane, ale dobre jeszcze rzeczy i wymienić je na coś innego.

Zachęcamy również do obejrzenia filmiku z historią Kamikatsu: https://www.youtube.com/watch?v=eym10GGidQU

premier-hydrocar

Hydrocar Premier – samochód na wodór?

Polscy inżynierowie  po raz kolejny zachwycili świat! Zaprojektowali samochód, który napędzany jest wodorem! Auto cechuje moc 270 KM, napęd na 4 koła, ultralekka kompozytowa karoseria. Samochód działa dzięki specjalnym ogniwom, które energie elektryczną wytwarzają z wodoru. Jak nazywa się to cacko? To HYDROCAR PREMIER.

Twórcami projektu są współpracujący ze sobą absolwenci AGH Racing Team oraz członkowie firmy RIOT Technologies. Samochód powstał jako auto dwuosobowe, jest to roadster z napędem elektrycznym. Karoseria w znacznej części powstała z włókien węglowych – karoseria może mieć dzięki temu niesamowity design. Auto wyposażone w cztery silniki BLDC – każdy silnik odpowiada za napęd jednego koła!

Energia pozyskiwana z ogniw jest magazynowana w akumulatorach oraz w specjalnym magazynie wodoru. Aktualnie samochód jest jeszcze w fazach testowych, jednak byłoby cudownie – i na co nadzieję mają również sami twórcy – gdyby samochód wszedł do produkcji masowej.

 

Więcej o tym niesamowitym projekcie przeczytasz na http://www.agh.edu.pl/blog-naukowy/info/article/hydrocar-premier-samochod-na-wodor-rodem-z-agh/

 

Warzywa i owoce w kosmetyce

Dobro z natury- warzywne i owocowe kosmetyki

Matka natura dobrze wiedziała co dla Nas robi – wyposażyła nas w setki ekologicznych naturalnych i całkiem niezłych kosmetyków dostępnych w ogrodzie czy na działce. Jakie warzywa, owoce, zioła możemy w prosty i przyjemny, a przede wszystkim pożyteczny sposób wykorzystać w domowym zaciszu?

Ogórek, który ma moc łagodzącą

Plastry zielonego świeżego ogórka to doskonała metoda na podkrążone i opuchnięte oczy – wystarczy nałożyć je na zamknięte powieki i potrzymać kilka minut. Ogórek posiada „magiczne” właściwości dzięki zawartym w nim solom mineralnym, witaminom A, E, B i C oraz magnezowi, potasowi czy fosforowi. Plastry ogórka będą doskonałe również do tonizowania skóry – plastrem świeżego ogórka wystarczy przetrzeć skórę twarzy jak zwykłym wacikiem.  Można przygotować także domową maseczkę odświeżającą – pulpa z ogórka startego na tarce, do tego sok z cytryny i łyżka jogurtu naturalnego. Taka mieszkanka położona na twarz na 20 minut rozjaśni ją i zregeneruje naskórek.

Awokado, które odżywia

Awokado jest bardzo często używane w kosmetykach, głównie olejek z jego pestek, ale i sam owoc jest bardzo wartościowy kosmetycznie. Aby przygotować cudowną odżywczą maseczkę do włosów, należy wykorzystać miąższ awokado rozgnieciony widelcem. Do miąższu awokado dodajemy żółtko jaja i mieszamy na jednolitą masę – całość nakładamy na włosy, owijamy folią i ręcznikiem, trzymamy około 30 minut, następnie ściągamy z włosów i myjemy głowę.

Banany

Banany to jeden z ulubionych owoców zarówno dzieci jak i dorosłych. Banan w połączeniu na przykład z awokado doskonale sprawdza się jako balsam na suchą skórę oraz jako balsam na zrogowaciały naskórek (na łokciach, na kolanach, na piętach). Nałóż papkę bananowo-awokadową na skórę i pozostaw ją na 20 minut, a następnie dokładnie zmyj.

Dynia

Dynia kojarzy nam się raczej z halloween. Niewiele osób wie, że dynię możemy wykorzystać również jako naturalny kosmetyk, który posiada naturalne enzymy i przeciwutleniacze, które wspomagają odnowę komórek. Bardzo dobrym sposobem jest wyciśnięcie soku z dyni, który może posłużyć jako tonik do twarzy – używanie takiego toniku sprawi, że skóra będzie zregenerowana, oczyszczona, odzyska blask i młody wygląd. Z pulpy dyniowej po dodaniu soku z cytrynu i odrobiny oleju z pestek dyni można przygotować świetną maseczkę do twarzy! Nakładamy taką maseczkę na twarz na 20 minut, po czym dokładnie zmywamy, a jeśli chcemy dodatkowo zrobić z tego peeling do twarzy.

Kiwi

Kiwi to kwaskowaty owoc, po którzy sięgają zwolennicy kwaśnych smaków. A jak wykorzystać kiwi w kosmetyce? Najlepiej w formie wygodnej maseczki – rozgniatamy owoc kiwi, dodajemy do niego odrobinę  jogurtu naturalnego (1-2 łyżki) i odrobinę oliwy z oliwek (mniej niż łyżeczkę). Tak przygotowaną papkę nagniatamy na twarz, trzymamy kilka minut i zmywamy. Takiej maseczki nie polecamy osobom z cerą tłustą – w ich przypadku lepiej sprawdzi się maseczka z kiwi, płatków owsianych, mleka i miodu.

 

To tylko kilka propozycji – cudowne działanie kosmetyczne, uzdrawiające i relaksacyjne wykazuje o wiele więcej roślin! Jeśli temat cię zainteresował, zgłębiaj go i podziel się z nami ciekawymi przepisami na naturalne kosmetyki w komentarzu!

Dom z niedopałków papierosów

Czy palenie papierosów może przynieść jakieś pozytywy? Choć brzmi to kontrowersyjnie, okazuje się, że w tym szkodliwym nałogu można znaleźć jeden plus. Inżynierowie z Royal Melbourne Institute of Technology w Australii przekonują, że niedopałki papierosów można dodawać do cegieł i budować z nich domy.

Leżące wszędzie niedopałki papierosów to plaga naszych czasów. Spotykamy je na każdym kroku. Według statystyk rocznie do środowiska trafia aż 1,2 mln ton wypalonych papierosów. Wyrzucone niedopałki są źródłem wielu toksycznych substancji, takich jak nikotyna, benzeny i sole metali ciężkich. Długo się rozkładają i zatruwają otoczenie przez lata.

Według badaczy z australijskiej uczelni problem toksycznych niedopałków można rozwiązać. Proponują wykorzystywać wypalone papierosy do produkcji cegieł. Dodawanie niedopałków pozwala zaoszczędzić aż 58 procent energii potrzebnej do wypalenia cegieł. Umożliwia to zmniejszenie masy końcowego produktu bez obniżenia jego parametrów. Powstałe w ten sposób cegły są lżejsze i posiadają lepsze właściwości izolujące. Są także bezpieczne – szkodliwe związki z papierosów zostają szczelnie zapieczone wewnątrz cegły.

Odkrycie naukowców znacznie przyczyni się do zminimalizowania problemu wszędobylskich papierosów. Już 1 procent niedopałków użytych do wytworzenia cegieł pozwoli zrównoważyć roczną produkcję papierosów na całym świecie.