Elektryczny samolot od Siemensa

Elektryczne samoloty od Siemensa

Firma Siemens już ponad rok temu zaprezentowała bardzo wydajny elektryczny silnik, który miałby napędzać samoloty elektryczne. Przyszedł ten dzień, kiedy w końcu Siemens zaprezentował swój pierwszy samolot. Wizja nowoczesnego elektrycznego lotnictwa ma zmienić transport powietrzny nie do poznania. Zaproponowany przez Siemensa samolot napędzany jest elektrycznym silnikiem, którego moc jest aż pięciokrotnie większa, aniżeli moc silnika spalinowego. Silnik waży zaledwie 50 kilogramów, przy czym zapewnia 260 kW mocy przy 2500 obrotów na minutę!

Inżynierowie Siemensa uważają, że uda im się zbudować jeszcze większą wersję silnika elektrycznego, dzięki której możliwe będzie elektryczne napędzanie samolotów pasażerskich (będzie to dużo tańsze).

Czy czeka nas samolotowa rewolucja? Najbliższy czas pokaże.

Robojelly

Robojelly

Dosłownie kilka dni temu pisaliśmy o robocie ryba. Okazuje się, że takich morskich robotów jest więcej. Dziś słów kilka o robocie meduzie. Tym razem grupa naukowców pochodzi z odległych Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Naukowcy opracowali  (prototyp) robota wodnego, który zarówno kształtem, jak i sposobem poruszania się naśladuje meduzę. Napędzany jest reakcją platyny z wodorem, który pochodzi z wody morskiej. Robot o wdzięcznej nazwie Robojelly został  zaprojektowany i wykonany w Virginia Tech pod kierownictwem doktora Yonasa Tadesse.

Ramiona robota Robojelly są wykonane ze stopu pamięciowego, czyli takiego, który jest w stanie powrócić do poprzedniego kształtu (po deformacji czy odgięciach). Robojelly skonstruowany jest z ośmiu ruchomych segmentów, które naśladują ramiona meduzy. Ramiona otoczone są nanorurkami węglowymi, które pokryte są spiekiem proszku platynowego. Taka budowa pozwoliła na bardzo dokładne odtworzenie naturalnego systemu napędowego meduzy, która poruszając się faluje ramionami.

W czasie kontaktu platyny  (dokładnie spiekiem z proszku platynowego, którym pokryta jest robo-meduza) z wodorem i tlenem zachodzą reakcje chemiczne, w wyniku których powstaje ciepło i to właśnie ciepło jest siłą napędową Robojelly.  Naukowcy wciąż jednak pracują nad stworzeniem prototypu Robojelly, który będzie napędzany silnikiem elektrycznym (wtedy możliwe byłoby jeszcze dokładniejsze sterowanie robotem).

Źródło: http://www.popsci.com/technology/article/2012-03/hydrogen-powered-robojelly-pulses-through-water-conduct-surveillance

Mikrorobot jak gąsienica

Mikrorobot z Warszawy

Warszawscy naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego (wydział fizyki) opatentowali właśnie bardzo nowoczesnego robota, który swoimi rozmiarami przypomina raczej mikrogąsienicę, niż robota. Zaledwie 15 milimetrowy robot jest sterowany modulowaną wiązką lasera, z której to również pobiera energię. Robot posiada niezwykłe zdolności – może nie tylko przemieszczać się po płaskich i pochyłych powierzchniach, ale również transportować obiekty (nawet 6 razy cięższe niż on sam).

Nasi rodacy wykorzystali technologię światłoczułych elastometrów (które opracowano we współpracy z florenckimi badaczami z Instytutu LENS), dzięki którym robot porusza się jak gąsienica. Robot dosłownie pełza – jego ogromnym atutem jest to, że może dostać się do szczelin i w miejsca bardzo trudno dostępne.

Więcej informacji o tym niesamowitym robocie na stronie internetowej: https://www.fuw.edu.pl/informacja-prasowa/news4656.html

Ryba robot

Ryba robot ze specjalną misją

Była już ryba piła, była ryba młot, teraz będzie ryba robot! Ryba robot to urządzenie, które opatentowali naukowcy z Wielkiej Brytanii. Wcześniej powstawały już podobne projekty, jednak ryba z Wielkiej Brytanii ma specjalną misję. Model sztucznej ryby monitoruje poziom skażenia wód, a przy tym nie straszy mieszkańców wód.

Ryba-robot, o której mowa, powstawała przez około 3 lata. Jest skonstruowana w taki sposób, że niemal idealnie naśladuje naturalne ruchy faliste ryb. Wyglądem przypomina karpia. Ryba robot została przygotowana aby wspierać władze w walce z niebezpiecznymi zanieczyszczeniami.  Naukowcy z BMT Group liczą na to, że dzięki rybie-robotowi będą mogli analizować nie tylko substancje chemiczne na powierzchni wody, ale także te zgromadzone pod wodą. Dzięki specjalnemu przekaźnikowi WiFi, dane zostaną przekazane do stacji badawczej.

Warto wspomnieć o innym projekcie ryby-robota, którą stworzyli inżynierowie z firmy Ryomei Engineering w Hiroszimie. Ich zdanie sterowany karp umożliwiał zbieranie danych o rybach w zbiornikach wodnych – dzięki niemu naukowcy mogli także badać stan zdrowia prawdziwych osobników.

Kukurydziane naczynia

Kukurydziane naczynia podbijają świat!

Naczynia wykonane z kukurydzy zagościły w światowych kuchniach już jakiś czas temu. Wiele osób zastanawia się, czy skoro są tak przyjazne człowiekowi i do tego wykonane z kukurydzy, to czy można je zjeść. Otóż niestety nie, ale warto jeść właśnie z takich naczyń. Naczynia kukurydziane to przede wszystkim talerze, miseczki, wielokrotnego użytku naczynia oraz sztućce wykonane z kukurydzy.

Kukurydziane naczynia są wielofunkcyjne – mogą być używane na różnych etapach życia, a, że są to naczynia wielokrotnego użytku, można używać ich dowoli. Ważne jest to, że w kontakcie z żywnością, nawet przy obróbce termicznej nie wydzielają się żadne niebezpieczne substancje. Naczynia są w 100% bezpieczne – nie zawierają BPA, nie zawierają żadnych hormonów ani substancji rakotwórczych. Naczynia z kukurydzy są  w pełni biodegradowalne – po zużyciu ich można je bezpiecznie zakopać w ziemi, a te pod wpływem działania substancji organicznych rozłożą się po pewnym czasie i nie tylko nie zaszkodzą glebie, ale podniosą jej wartość odżywczą.

Kontenery na odzież

Odzieżowy recykling, czyli jak to jest z tymi pojemnikami na odzież?

Chyba każdy z Nas wie gdzie stoi przynajmniej jeden pojemnik na używaną odzież, do którego wrzucić można niepotrzebne ubrania, które mogą się jeszcze komuś przydać. Warto wiedzieć nieco więcej o tych pojemnikach na odzież, bo większości z nas kojarzą się one z niezbyt pochlebnymi opowieściami o nocujących w nich ludziach czy tonach wrzucanych do nich śmieci.

Właścicielami większości pojemników na odzież używaną jest firma Wtórpol – firma Wtórpol (czasami  występujący pod nazwą  Fundacja Eco Textil) zajmuje się gromadzeniem i przetwarzaniem tekstyliów różnego rodzaju tekstyliów. W kwestii zbioru odzieży w pojemnikach, Wtórpol współpracuje z PCK, którego to logo figuruje na pojemnikach.

Odzież, która zbierana jest do pojemników trafia w różne miejsca. Wbrew pozorom, większość odzieży nie trafia wcale do osób potrzebujących – ubrania trafiają do zakładów recyklingu odzieżowego, a stamtąd albo do sklepów z odzieżą używaną albo są przerabiane na czyściwa i szmatki, ścierki, mopy.

Czy warto wrzucać odzież do takich kontenerów? I tak i nie. Z jednej strony warto, bo na pewno ubrania wrzucone do takich koszy zostaną lepiej zutylizowane – albo przetworzone, albo przekazane do dalszego użycia. Z drugiej strony nie trafią do potrzebujących, a odzież wrzucona do kosza na śmieci lub pozostawiona w jego pobliżu ma taką szansę. Obserwujmy otoczenie i zachowanie. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest po prostu pozbierać odzież i zawieźć ją bezpośrednio do organizacji, która zajmuje się dysponowaniem używanej odzieży dla osób potrzebujących.

źródło: www.wikipedia.pl

Mandragora – tajemnicza roślina

Mandragora to tajemnicza roślina, którą większość współczesnych ludzi kojarzy jedynie z Harrym Potterem, a przecież niesłusznie, bo jest to, paradoksalnie, bardzo zakorzeniona w naszej europejskiej kulturze roślina. Mandragora lekarska, bo to jej prawidłowa nazwa to bylina ogólnie trująca, która należy do rodziny psiankowatych (tej samej rodziny, do której należą np. pomidor czy papryka), osiągająca rozmiary nie większe niż 60 cm wysokości. Bardzo charakterystyczny wygląd mandragory roślina zawdzięcza liściom układającym się w rozetę oraz kwiatom w kształcie kielicha. Owalne owoce mandragory (czyli jagody) można zjadać, jednak w niewielkich ilościach. Zjadać można także niewielkie ilości korzenia. I to właśnie korzeń czyni mandragorę tak wyjątkową – korzeń mandragory swoim wyglądem przypomina ludzką postać.

Mandragora jest silnie toksyczna, a wręcz trująca ze względu na zawarte w niej duże ilości atropiny i innych trujących alkaloidów – spożycie większej ilości mandragory może być zabójcze. Okazuje się jednak, że niewielkie ilości mandragory mogą mieć właściwości lecznicze, głównie rozkurczowe i przeciwbólowe. Z literatury dowiadujemy się, że w środowisku naturalnym występują dwa typy mandragory – mandragory męskie (lekarskie) oraz mandragory damskie (żeńskie jesienne). Mandragora lekarska to odmiana która jest większych rozmiarów, ma białe szerokie liście, a owoce przybierają kolor szafranu. Kwiaty kwitnące na wiosnę mają barwy biało-fioletowe. Odmiana jesienna kwitnie na jesieni – liście wyglądem przypominają sałatę, a owoce niewielkich rozmiarów zielone jabłka. Według zapisków z zielników sprzed kilkuset lat, mandragory damskie zapewniają płodność kobietom, zaś mandragory męskie mężczyznom.

Rambutan

Rambutan – włochaty owoc

Po raz kolejny przybliżamy Wam postać egzotycznego owocu, który choć w Polsce jest raczej nieznany, zjadamy go coraz częściej – świadomie lub nie. Mowa o rambutanie, który okazuje się być bardzo zdrowym i niezwykle wartościowym owocem.

Rambutan ewidentnie intryguje i ciekawi, zarówno wyglądem jak i smakiem. Jest to owoc pochodzący z Azji, który może być dalekim kuzynem znanego już u Nas liczi. Rambutan kusi też aromatem! Owoc rambutanu występuje też pod nazwą jagodzianu rambutanu – pochodzi z rodziny mydleńcowatych, a jego malajska oryginalna nazwa oznacza dosłownie owłosiony. I rzeczywiście, rambutan jest mocno owłosiony – skórka owoców pokryta jest wieloma brodawkami, z których wyrastają żółte lub różowe włoski. Naturalnie drzewo rambutanu rośnie w Azji – głównie w Malezji, Chinach i Indonezji. Drzewo rambutanu osiąga wysokość około 30 metrów – liście są owalne, a kwiaty zielone i w zasadzie niepozorne. To owoce są najbardziej charakterystyczną częścią rambutanu. Niewielkich rozmiarów owłosione kuleczki przypominają liczi. Miąższ rambutanu jest perłowobiały i dość kwaśny. Pestki z owoców rambutanu po uprażeniu można zjeść!

W przyrodzie naturalnie występuje aż siedem odmian rambutana, które różnią się między sobą kolorem włosków i skórki. Rambutan rośnie raczej w deszczowych i wilgotnych lasach tropikalnych.

Od wielu lat tropikalni mieszkańcy Azji uznają rambutan za owoc pełen zdrowia. Jego orzeźwiający miąższ kryje w sobie wiele prozdrowotnych właściwości.  Warto wspomnieć, że rambutan jest bardzo kaloryczny – 100 gram owocu dostarcza aż 70 kalorii, ale za to ma też dużo błonnika i stosunkowo niski indeks glikemiczny, więc „coś za coś”. W rambutanie znajdziemy dużo witaminy C, witaminy B3, potasu, magnezu, fosforu, żelaza oraz wapnia. Co ciekawe, inne części rośliny, np. liście i pestki można wykorzystać również w celach kosmetycznych. Skórki owocu rambutanu są bardzo pomocne przy okazji zatruć i chorób układu pokarmowego – pomagają zwalczyć biegunkę i gorączkę oraz nadrobić braki elektrolityczne. Rambutan jest też polecany w diecie mężczyzn  i osób narażonych na infekcje nerek. Rambutan obecny w diecie zapewnia odpowiednie oczyszczenie organizmu z toksyn.

W Barcelonie drzewa łagodzą skutki upałów

Duże skupiska miejskie są szczególnie narażone na negatywne skutki wysokich temperatur. Jak więc radzić sobie z falą upałów w wielkim mieście? W Barcelonie postawiono na zwiększenie liczby drzew.

Ze względu na swoje położenie nad Morzem Śródziemnym Barcelona jest wyjątkowo mocno narażona na zmiany klimatu. Gęstość zaludnienia i miliony odwiedzających miasto turystów również nie pomagają w tolerowaniu upałów. Barcelona nazywana jest miejską wyspą ciepła i z prognoz wynika, że stan ten będzie się pogłębiał. Według naukowców czeka nas wzrost średniej temperatury, spadek liczby opadów, częste i uporczywe fale upałów oraz wydłużenie okresów suszy.

W odpowiedzi na niesprzyjające przewidywania, władze Barcelony podjęły odpowiednie kroki. Postanowiono walczyć z upałami przy pomocy drzew. Stolica Katalonii rozpoczęła projekt sadzenia drzew. W jaki sposób ma to pomóc przy wysokich temperaturach? Drzewa przede wszystkim dają cień w miejskiej dżungli i pozwalają schronić się przed palącym słońcem. Liście drzew odbijają promienie słoneczne, tym samym obniżając nieco odczuwalną temperaturę. Za sprawą zwiększonego odparowywania wody z liści, powietrze nie jest już tak suche i pustynne. W ciągu jednego roku drzewa posadzone w Barcelonie są w stanie usunąć z atmosfery ponad 305 ton zanieczyszczeń. Jednocześnie magazynują około 113 tysięcy ton dwutlenku węgla w skali roku. Roślinność w mieście redukuje poziom hałasu, reguluje poziom wilgotności oraz wpływa na cykl obiegu wody i obniża zużycie energii w budynkach (poprzez ograniczenie korzystania z klimatyzacji).

Cieszy fakt, że włodarze Barcelony postanowili zminimalizować skutki ocieplenia klimatu. Jeszcze bardziej cieszy, że sięgnęli po ekologiczne sposoby. Działania matki natury są najskuteczniejsze ;)

Polska farma wiatrowa na Bałtyku

Dobre wieści dla zwolenników wykorzystywania odnawialnych źródeł energii. Na Morzu Bałtyckim powstanie pierwsza polska farma wiatrowa. Na morzu ma stanąć 120 turbin o mocy do 1200 MW.

Cała inwestycja otrzymała nazwę „Bałtyk Środkowy III”. Turbiny umieszczone zostaną w pasie zlokalizowanym w odległości około 23 kilometrów na północ od linii brzegowej, na wysokości gminy Łeba i Smołdzino.  Farma wiatraków ma znajdować się na głębokości pomiędzy 25 a 40 metrem. Turbiny osiągną maksymalną wysokość 275 m n.p.m. Oznacza to, że maksymalna średnica rotora wyniesie 200 metrów. Według pomiarów badaczy, średnia prędkość wiatru w wybranym miejscu wynosi  9-10 m/s.

Rozpoczęcie produkcji energii przez farmę wiatrową planuje się na 2022 rok. To duży krok w kierunku ochrony środowiska i stopniowego przechodzenia na energię odnawialną.