amarantus

Amarantus – z czym to się „je”?

Amarantus, który odkrywamy na nowo, znany jest ludzkości od starożytności. Jest to roślina, która kusi nie tylko swoim wyglądem, ale przede wszystkim licznymi wartościami odżywczymi i prozdrowotnymi. Współcześni dietetycy nazywają amarantus zbożem XXI wieku.

Nasze babcie kojarzą go raczej jako szarłat lub amarant – amarantus należy do rodziny szarłatowatych i pochodzi najprawdopodobniej z Ameryki Południowej. Jest to jedna z najstarszych znanych roślin uprawnych – botanicznie zalicza się ją do dwuliściennych pseudozbóż jarych. Roślina może osiągać nawet 3 metry wysokości, a kwiatostany przykuwają wzrok z daleka (swoim rozmiarem i kolorem). Amarantus, w zależności od odmiany może mieć różne kolory – złoty, zielony, różowy, czerwony, brązowy. Amarantus uprawiany jest na całym świecie – najwięcej znajdziemy go w Ameryce Południowej. W Polsce, 90% wszystkich upraw amarantusa znajduje się na Lubelszczyźnie.

Amarantus uprawiany jest z różną intencją – jedni hodują go jako roślinę ozdobną, inni jako źródło cennych zbóż. Amarantus nie ma dużych wymagań – kwitnie od lipca do września i bardzo lubi ciepłe temperatiry. Większość odmian amarantusa jest odpornych na susze i na popularne choroby.

Amarantus zbierany jest jesienią, na początku października aż po koniec listopada. Z ziaren amarantusa powstaje wiele pysznych i zdrowych produktów. Począwszy od mąki bezglutenowej, poprzez płatki śniadaniowe po batoniki i makarony.

Szarłat z powodzeniem stosowany jest również w medycynie alternatywnej. Amarantus przewyższa pod wieloma względami popularne zboża, a jego skład chemiczny sprawia, że powinniśmy na rzecz amarantusa rezygnować z pszenicy czy też żyta. Ta wspaniała roślina będzie doskonałym źródłem lekkostrawnego białka, dobrze przyswajalnej skrobi, błonnika pokarmowego, skwalenu oraz witamin (witamina C, E, B, kwas foliowy) i minerałów (wapń, fosfor, potas, żelazo, magnez). W związku z tym, że amarantus nie posiada glutenu jest bardzo lekkostrawny, nadaje się dla osób z nietolerancjami i różnymi jednostkami chorobowymi (celiakia, miażdżyca, alergie pokarmowe).

Jeśli macie możliwość, spróbujcie posadzić amarantus w swoim ogródku, nawet jeśli nie dla zdrowia, to przynajmniej ku uciesze oka :)

1 Odpowiedzi
  1. Zbychu
    Zbychu says:

    A ja cały czas myślałem że to chwast. Bardzo trudno go wyplewić z ogródka. No, no, teraz to już wiem, że można tą roślinkę jakoś lepiej spożytkować.

Komentowanie wyłączone.