warszawski-park-centralny

Warszawski Park Centralny

Warszawiacy pragną swojego własnego Central Parku! W zasadzie trudno się dziwić – piękny park pełen zieleni w betonowym gąszczu to coś, o czym wielu mieszkańców szarej Warszawy może tylko pomarzyć. Wśród prac zgłaszanych do konkursu na zagospodarowanie terenów przylegających do Pałacu Kultury i Nauki znalazła się propozycja, która zwala z nóg. Czy jest szansa, by Warszawa wyglądała właśnie tak?

Należy zwrócić uwagę na to, że w Warszawie już od dawna snuje się plany na przebudowę Placu Defilad. Kiedyś znajdował się tam bazar, teraz miejsce to kojarzy się głównie z przystankami autobusowymi punktami z fast foodami i restauracją. Okazuje się, że mieszkańcy Warszawy też chcą zmian i mają ciekawe wizje tego jak to miejsce mogłoby wyglądać.

Nazwa projektu tj. Warszawski Park Centralny swoją nazwą kojarzy się z nowojorskim Central Parkiem – nie bez powodu. Miałby to być ogromny kompleks zieleni – znaleźć by się tam miały tereny zielone, miejsca do gier, rozrywki, odpoczynku oraz niezliczone ilości roślinności.

Wizualizacja placu Defilad to pomysł małżeństwa architektów – Patrycji Stołtny i Michała Sapko. Praca została przygotowana na konkurs „Patrz na Plac” organizowany przez FUTUWAWA w 2016 r. Autorzy nazwali go „Plac Oddechu”. Czy ten plan ma szanse na realizacje? Tego nie wiemy, jednak wizja jaką przedstawiła para jest fantastyczna – właśnie o takich zakątkach w wielkich miastach marzymy!

Megapropodiphora arnoldi

Megapropodiphora arnoldi

Co wspólnego ma Arnold Schwarzenegger z muchą? Okazuje się, że teraz już całkiem sporo. W amazońskiej dżunglii odkryto niedawno nowy gatunek muchy, który nazwano imieniem gubernatora Schwarzennegera. Entomolog, który odnalazł w dżungli nowy gatunek muchy, Brian Brown z Muzeum Historii Naturalnej w Los Angeles, gdy tylko zobaczył muchę od razu wiedział jak powinien nazwać nowy gatunek. Nie miał co do tego najmniejszych wątpliwości.

Dlaczego właśnie Arnold Schwarzenegger? Jak wyjaśnia entomolog – za wszystko odpowiedzialne są nogi muchy, które niezaprzeczalnie sprawiają wrażenie „napakowanych”. Mucha megapropidhora arnoldi, to właściwie mała muszka, a nie mucha. Jak dotąd jest to najmniejsza mucha świata. Niemniej jednak jej przednie kończyny są bardzo rozbudowane, a z kolei środkowe i tylne mocno zredukowane. Musze zanikają także skrzydła. Muszka Arnold to z pewnością bardzo ciekawe znalezisko. Ewolucja wciąż postępuje – jeśli mucha Arnold będzie dla swojego gatunku tak silnym osobnikiem, jak sam Arnold Schwarzenegger, to kto wie co może się wydarzyć w muszym świecie? :)

 

Most z plastyku

Plastikowy most

W 2008 roku oddano do użytku pierwszy w Europie most wykonany z tworzyw sztucznych. Jego montaż przebiega bez śrub i bez gwoździ. Płyty jezdne w moście są zrobione ze specjalnego polimeru, który jest wzmocniony specjalnym włóknem szklanym. Tak wykonane płyty … naklejono na stalowe elementy nośne. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż taki most zmontowano zaledwie w jeden dzień.

Most ma wymiary 27 metrów długości, 5 metrów szerokości i masę aż 80 ton. Most przeznaczony jest do obsługi wszelkiego rodzaju nowoczesnych pojazdów.W tej chwili mostem mogą cieszyć się mieszkańcy okolic Freidebergu w Hesji. Most spełnia normy europejskiego standardu  Eurocode 2010. Budowa takich mostów być może będzie ogromną szansą dla środowiska.

Prototyp został wykonany z plastiku wyprodukowanego na potrzeby budowy tego mostu, jednak być może wkrótce do produkcji tego typu konstrukcji można by było wykorzystać plastik z recyklingu. Byłaby to bardzo ciekawa forma wykorzystania surowca wtórnego, która z pewnością przysłużyłaby się środowisku naturalnemu.

www.edilcol.pl

Farba czyszcząca powietrze ze smogu

W Polsce coraz głośniej rozmawiamy o smogu – jesteśmy coraz bardziej świadomi problemu jaki generuje. Szukamy również rozwiązań, które pomogą nam się uporać z tym kłopotem. Na rynku pojawiła się farba, która… pomoże oczyścić powietrze ze smogu.

Jak działa oczyszczająca ze smogu powietrze farba?
Pomiędzy farbą, powietrzem a powierzchnią zachodzą reakcje. Reakcja fotokataliczna, która zachodzi na powierzchni farby (przy udziale nanokryształków tlenku tytanu i z czynnym udziałem tlenu, wilgoci oraz promieniowania UV) zmienia wszystkie zanieczyszczenia oraz toksyny w nieszkodliwe substancje – wodę i dwutlenek węgla.

Farba cementowa Edicol PF 10, bo o niej mowa, została zaprojektowana przez inżynierów, którzy szukali ekologicznego i ergonomicznego rozwiązania. Wśród najważniejszych korzyści oraz zalet rozwiązania Edicol PF 10 można wymienić:

– wyraźne i skuteczne oczyszczanie powietrza z substancji szkodliwych;
– skuteczne uniemożliwienie rozwoju bakterii oraz wirusów;
– eliminacja przykrych zapachów;
– brak zapachu;
– ekologiczny charakter (skład).

Kraków zbiera deszczówkę

 Kraków zbiera deszczówkę

Skąd wziął się pomysł na zbieranie deszczówki? To proste! Czemu nie wykorzystywać wody, którą łatwo można zebrać a następnie ekologicznie wykorzystać. Gromadzenie wody deszczowej ma pomóc miastu rozwiązać poważny problem z odprowadzaniem jej do cieków, rowów oraz kanalizacji. Jest to niezwykle istotne zwłaszcza w momencie, gdy pojawiają się ulewne deszcze i miasto nie radzi sobie z dużą ilością wody.

Miasto postanowiło wyjść naprzeciw mieszkańcom – przygotowano specjalne dopłaty do zakupu i montażu instalacji, które umożliwią bezproblemowe gromadzenie wody deszczowej oraz jej przetwarzanie. Miasto chce przeznaczać na ten cel około miliona złotych rocznie. Finansowanie będzie możliwe dzięki środkom z budżetu miasta, województwa, ale i gminnego Funduszu Ochrony Środowiska.

Uchwałę radni przyjęli w 2016 roku, a jej inicjatorem był przewodniczący Komisji Infrastruktury Rady Miasta Krakowa, pan Wojciech Wójtowicz.

Do czego mieszkańcy będą mogli zagospodarować deszczówkę? Na przykład do podlewania trawnika, nawadniania ogrodów, mycia samochodów, spłukiwania wody w toalecie, czy nawet do sprzątania.

Taki pomysł się chwali! Oby kolejne miasta wzięły przykład ze smoczego grodu!

Godzina dla Ziemi

 Godzina dla Ziemi

Już w ostatnią sobotę marca kolejna edycja akcji „Godzina dla Ziemi”. Prowodyrem całej akcji jest WWF (World Wildlife Fund) czyli Światowy Fundusz na rzecz Przyrody. Będzie to już 11 edycja imprezy, która rokrocznie odbywa się zawsze w ostatnią sobotę marca.

Celem organizatorów jest zwrócenie uwagi na poważne problemy energetyczne naszego świata. Organizatorzy zawsze powtarzają, że chcą z informacją dotrzeć do jak największego grona osób, które chcą zaangażować w ideę odpowiedzialnego ratowania przyrody. Na czym polega cała akcja? Zwykłych ludzi, firmy, rządy państw, gwiazdy – WWF nakłania wszystkich, których może do tego, by w ten jeden wieczór, w ramach wspólnej refleksji nad problemami świata na godzinę odłączyli z prądu wszystkie możliwe urządzenia elektryczne, zarówno w domach, w firmach, jak i w innych miejscach, w których przebywamy.

Pierwsza edycja imprezy odbyła się w Sydney w 2007 roku i wzięło w niej udział ponad 2 miliony osób. Rok później impreza odbywała się w 370 miastach na świecie, a swój udział w niej potwierdziło ok. 50 milionów osób! W 2009 roku liczba miast uczestniczących w akcji dobiła do 700 (z 78 krajów). Z roku na rok zwolenników i aktywnych uczestników akcji przybywa.

Choć akcja ma bardzo symboliczny charakter, wzrasta świadomość problemu elektroenergetycznego. Pozwala to mieć nadzieję na to, że wspólnie uda nam się wypracować odpowiedzialną, skuteczną, bezpieczną i pro-ekologiczną politykę energetyczną.

EKO-walentynki

Ekologiczne walentynki

Walentynki już „za rogiem”. Co zrobić, jeśli chcecie w ten dzień wyrazić swoją miłość w szczególnie mocny sposób i uczcić to bardzo skomercjalizowane święto? Czy kupno kwiatów, czekoladek lub innego prezentu jest najlepszym wyrazem miłości? Co zrobić, aby nadać świętowaniu Dnia Zakochanych nieco bardziej ekologicznego charakteru? Mamy kilka podpowiedzi dla Was i Waszych drugich połówek!

 

1. Zabierz ukochaną osobę na długi romantyczny spacer – spacer sprzyja rozmowie, a chłodna lutowa aura sprzyja przytulaniu!

2. Zamiast kupować czekoladki – zrób je samodzielnie! Wystarczy olej kokosowy, kakao, bakalie i orzechy!

3. Upiecz pyszne ciasto! Twoja druga połówka będzie wniebowzięta!

4. Jeśli chcesz podarować swojej partnerce kwiaty, kup je od lokalnej kwiaciarki lub jeszcze lepiej – uszyj kwiaty z materiału lub wykonaj je inną dowolną techniką. Jeśli zależny ci na żywych kwiatach, postaw na roślinę doniczkową, która przetrwa zdecydowanie dłużej niż bukiet ciętych kwiatów.

5. Planujesz romantyczny seans w kinie? Znajdź wspaniałe miejsce pod chmurką i zaproś ją/jego na wspólne oglądanie gwiazd! To na prawdę romantyczne!

6. Napisz dla swojej drugiej połówki romantyczny wiersz lub namaluj jej portret.

7. Przygotuj dla ukochanej / ukochanego domowy kosmetyk – mydełko, krem do rąk, kule do kąpieli.

8. Zabierz swoją połówkę do miejskiego schroniska dla zwierząt – wyprowadźcie na spacer parę psów i uczyńcie ich dzień najszczęśliwszym dniem tygodnia – zobaczycie jak wiele radości i poczucia ciepła Wam to zapewni.

9. Po prostu bądź!

foto: inhabitat

 Składane koło rowerowe

Pisaliśmy już niejednokrotnie o ekologicznych rowerach i pojazdach dwukołowych, które swoją ekologicznością zwalały nas z nóg. Przyszła kolej na pójście o krok dalej: składane koło rowerowe. Czyste szaleństwo – można tak pomyśleć, prawda?  Czy koło, które z założenia jest okrągłe i jednolite może być… składane? Zgadza się!

Niemiecki projektant Andrea Mocellini stworzył składane koło, które może być zastosowane zarówno w rowerach, jak i wózkach inwalidzkich. Revolve Wheel (taką nazwę nosi wynalazek niemieckiego inżyniera) powstał w odpowiedzi na coraz częściej pojawiające się składane rowery, w których tylko koło było elementem nieskładanym, dużym i utrudniającym przechowywanie oraz transport.  Większość producentów takich rowerów zdecydowała się nawet na stosowanie mniejszych kół w takich składanych rowerach – teraz nie będzie to już konieczne. Z pomocą Revolve Wheel będzie można zastosować koło dowolnego rozmiaru. Prototypowe koło Mocellina to 26 calowe koło składające się do zaledwie 1/3 swojej wysokości.

Składane koło modułowe to prawdziwa rewolucja! Jesteśmy bardzo ciekawi co będzie dalej

Ekologiczne nawożenie

Nawozy z odpadów

Jak wykorzystać domowe odpadki w ogrodzie? Naturalne nawozy z odpadów, które codziennie pojawiają się w domu to doskonały pomysł na ekologiczne wykorzystanie czegoś, co dotąd było tylko odpadem. Osoby ceniące sobie ekologię powinny docenić pomysły o których poniżej. Warto podkreślić, że wszystkie przedstawione sposoby będą rozwiązaniami ekologicznymi, recyklingowymi i z pewnością bezpiecznymi. Od czego zacząć?

Pokrzywa

Pokrzywa to roślina o wielu zaletach. Wyciąg z pokrzywy jest znakomitym sposobem na naturalne nawożenie roślin w ogrodzie – jest to też niezwykle prosty nawóz. Świeże liście pokrzywy wystarczy zalać wodą (proporcja 1 kg liści pokrzywy na 10 litrów wody), zamknąć w szczelnym pojemniku (np. beczce) i odstawić na 3 tygodnie. Po tym czasie powstanie stężony roztwór, który przed wykorzystaniem jako nawóz należy rozcieńczyć w stosunku 1 do 10. Nawóz z pokrzywy poprawi wzrost roślin.

 

Skorupki jaj

Skorupki jaj to produkt, który wykorzystywały już nasze babcie. Jest to surowiec bardzo bogaty w wapń. Skorupki z ugotowanych lub surowych jaj warto pokruszyć lub zmielić i zalać odstaną wodą. Można też wymieszać je z ziemią i odstawić na kilka dni. Tak przygotowaną mieszanką należy nawozić rośliny co 203 tygodnie.

Skórka z banana

Okazuje się, że nawet w skorupce z banana można upatrywać cennych właściwości. Wysuszona i zmielona skórka banana, zalana następnie wodą to doskonały roztwór do nawożenia rośliny, którą planujemy przesadzić. Nawóz należy zastosować w momencie przesadzania, już w nowej donicy lub w nowym miejscu w ogrodzie.

Fusy z kawy i herbaty

Pewnie nie raz zastanawialiście się dlaczego mamy i babcie wsypują fusy do doniczki? Otóż dlatego, że doskonale zakwaszają one ziemie i doskonale nadają się do nawożenia roślin lubiących kwaśne gleby,