Jajka, które wyleczą raka

Kurze jaja wyleczą nowotwory?

Japońscy naukowcy ogłosili światu, że udało im się wyhodować zmutowane kury, które znoszą jaja leczące raka skóry oraz zapalenie wątroby. Zespół japońskich naukowców z AIST (Japoński Narodowy Instytut Nauk Przemysłowych i Technologii) wyhodował w konsekwencji badań nad inżynierią genetyczną kury, których jaja zawierają leki. I to leki nie byle jakie.

Podstawą do realizacji projektu była innowacyjna technologia bazująca na korygowaniu genów – dzięki zastosowanej technologii koguty wytwarzają białko wpływające na ludzki układ odpornościowy (interferon beta), który nie tylko wspiera w walce z nowotworem, ale jest też substancją cenną w przypadku leczenia pacjentów ze stwardnieniem rozsianym.

W tej chwili, w japońskich laboratoriach istnieją tylko (rzekomo) trzy kury znoszące jaja z lekami. Jak przekonują pomysłodawcy, pozyskiwanie leków w takiej formie i przyswajanie ich przez pacjentów w formie lekkostrawnego i łatwoprzyswajalnego białka kurzego mogą okazać się strzałem w dziesiątkę. Pozwoli to nie tylko obniżyć koszty leków, ale też być może przyczyni się to do zwiększenia skuteczności przyjmowanych farmaceutyków.

Choć pomysł w pierwszym odbiorze wydaje się kosmiczny i oderwany od rzeczywistości, może okazać się bardzo trafiony.

Einride T-Pod

Autonomiczna ciężarówka wkrótce na drogach?

Wiele wskazuje na to, że już wkrótce na europejskie drogi wyjadą pionierskie egzemplarze autonomicznych ciężarówek, które poruszają się po drodze…bez kierowcy. Sama konstrukcja pojazdów nie zakłada nawet istnienia kabiny kierowcy. Pojazd ma ok. 8 metrów długości – znacząco mniej niż tradycyjna ciężarówka, jednak wbrew pozorom, pojemność takiej autonomicznej ciężarówki jest zbliżona do tej tradycyjnej.

Einride T-Pod, bo tak nazywają się nowatorskie pojazdy zostały stworzone w Szwecji. Jak twierdzą twórcy pojazdu, T-Pody poruszają się bez kierowcy – pokonują zaplanowaną trasę dzięki specjalnemu kontrolerowi. Ciężarówki poruszają się bezszelestnie – napędzane są silnikami elektrycznymi, wyposażonymi w baterie o mocy 200 kWh (co ma wystarczyć na przejazd około 200 km).

Pierwszy pojazd T-Pod ma pojawić się na drogach już w 2020 roku. Ładowność jednej ciężarówki wynosi około 20 ton. Zastosowanie takich ciężarówek ma zredukować emisję CO2, co bezpośrednio przełoży się na jakość powietrza i poziom zanieczyszczenia.

Czy taka ciężarówka rzeczywiście jest bezpieczna? Czy sprawdzi się na europejskich drogach? Czy rzeczywiście będzie w stanie poruszać się bez kierowcy? Czas pokaże.

Pociąg na wodór

Alstom Coradia iLint

Wiele wskazuje na to, że już w grudniu na niemieckie torowiska wyjedzie pierwszy na świecie pociąg napędzany wodorem. Pociąg Alstom Coradia iLint to pierwszy tego typu pojazd na świecie. Udowadnia to, że inicjatywy, które funkcjonują już w przypadku aut osobowych, mają szanse zostać przeniesione także i na większą skalę, do transportu większego kalibru. Prace nad pociągiem Alstom Coradia iLint trwały ponad dwa lata, po których nastąpiły jeszcze długie miesiące testów.

Początkowo pociąg iLint będzie kursował na bezpiecznej trasie – Buxtehude-Bremervorde-Bremerhaven-Cuxhaven. Linia ta będzie linią zwiadowczą – jeśli próby zrealizowane na tej trasie powiodą się, wodorowe pociągi wyjadą również na inne trasy.

Wodorowy pociąg bazuje na spalinowej konstrukcji, która została przystosowana do spalania wodoru. Wodorowy napęd to przede wszystkim czysty i ekologiczny napęd. Zasada działania pociągu wodorowego jest prosta – zamiast tradycyjnego paliwa tankujemy wodór, który łączy się z tlenem tworząc „elektryczność”. Zamiast spalin powstaje…woda. Ale to nie jedyna zaleta wodorowego pociągu – takie paliwo to również komfort podróży – pociąg będzie pracował dużo ciszej. Jesteśmy pełni nadziei na to, że pociąg iLint okaże się ogromnym sukcesem i pojawi się w kolejnych państwach, w tym także w Polsce.

Czy da się zrezygnować z jazy samochodem?

Czy da się żyć bez samochodu?

W dzisiejszych czasach życie bez samochodu wydaje się być bardzo trudne, ale czy niemożliwe? Okazuje się, że bez samochodu też da się życ! I to na całkiem przyzwoitym poziomie – a wszystko to dzięki doskonale zorganizowanej i coraz lepszej komunikacji miejskiej.

Według statystyk, po polskich drogach jeździ około 20 milionów aut.  Emisje spalin z samochodów na polskich drogach stanowią ok. 20% całkowitej emisji gazów cieplarnianych.  Jak możemy to zmienić? Jak ograniczyć emisję gazów cieplarnianych?

Pieszo do pracy

Wielu z nas śmiało mogłoby do pracy lub do szkoły wybrać się na pieszo. Nawet jeśli nie codziennie, to przynajmniej kilka razy w tygodniu. Oczywiście osobom, które muszą pokonać kilkanaście i więcej kilometrów ciężko byłoby pokonywać taką trasę pieszo – Ci są usprawiedliwieni. Ale i takich zachęcamy do zmiany środka transportu.

Korzystaj ze środków komunikacji miejskiej

Jeśli chcesz oszczędzić środowisko, przerzuć się na środki komunikacji miejskiej: autobusy, tramwaje, trolejbusy, kolejki miejskie. W większych miastach komunikacja miejska jest doskonale zorganizowana, a dotarcie do celu nie stanowi problemu. Kursy są dobrze dopasowane do potrzeb użytkowników – dzięki temu można szybko i wygodnie znaleźć się w pracy, w szkole, w centrum miasta.

Znajdź czas na rower

Jazda rowerem to wielowymiarowa korzyść! Po pierwsze oszczędzasz pieniądze (na ewentualne paliwo czy bilety), po drugie dbasz o kondycję, po trzecie oszczędzasz czas ( nie stoisz w korkach, jedziesz krótką optymalną trasą). Co więcej, w czasie jazdy rowerem podziwiasz piękno otaczającego cię świata – czy może być coś fajniejszego?

Jak widać sposobów na życie bez samochodu jest mnóstwo! Oczywiście jest gro sytuacji, w których samochód będzie najlepszym rozwiązaniem  – nic nie stoi na przeszkodzie by mieć samochód, najlepiej z napędem elektrycznym, który będzie naszym „awaryjnym” środkiem transportu na czarną godzinę :-)

Paris Navigating Gym

Ekologiczna siłownia

Słysząc hasło ekologiczna siłownia myślisz pewnie: siłownia na wolnym powietrzu. Jest to dobre skojarzenie, ale nie do końca o to chodzi w tym przypadku. W Paryżu powstaje ekologiczna pływająca siłownia. Siłownia ma pływać po Sekwanie.

Według nowatorskiego projektu, siłownia ma mieć formę długiej zadaszonej oświetlonej barki długiej na ok. 20 metrów. Na powierzchni ekologicznej siłowni ma znaleźć się zestaw rowerków i crosstainerów dla ok. 40-45 osób. Dlaczego jednak siłownia ma być ekologiczna? Okazuje się, że energię niezbędną do zasilania barki oraz sprzętów wytworzą ćwiczący!

Ale spokojnie – projektanci ekologicznej barki pomyśleli również o sytuacjach ekstremalnych, gdyby ćwiczącym zabrakło chęci i nie byliby w stanie wyprodukować energii, barka pozyska ją z paneli fotowoltaicznych zainstalowanych na dachu.

Paris Navigating Gym to bardzo futurystyczny projekt. Szklana siłownia zachwycać będzie nie tylko funkcjonalnością, ale jak na paryską stolicę mody przystało, designem.

Pisząc o ekologicznej siłowni nie sposób nie wspomnieć o polskim projekcie Saturn Fitness, gdzie część sprzętów umożliwia ćwiczącym produkcję energii elektrycznej.

Mydło

Niezużyte mydła hotelowe

Codziennie na całym świecie miliony gości korzystają z pokoi hotelowych. W większości hoteli standaryzowanych gwiazdkami, na gościa czekają podstawowe środki higieny – w tym również mydło (z reguły w kostkach). Jeśli nocowaliście w hotelu, to doskonale wiecie, że takiego mydła nigdy nie da zużyć się w całości (zwłaszcza, że przy pobycie na kilka dni, gdy pokój jest sprzątany przez obsługę hotelową, mydło wymieniane jest na nowe).
Co dzieje się z takimi napoczętymi mydełkami? Przecież nie trafią do innych gości – najczęściej niestety trafiają do śmietnika. Na szczęście nie zawsze! Część z nich zostaje poddana recyklingowi! Organizacja Clean The World postanowiła ‚uratować napoczęte środki czystości’ i przekazać je osobom, którym się jeszcze przydadzą. Organizacja Clean The World została założona w 2009 roku w Orlando (Floryda) w USA – w chwili obecnej współpracuje z ok. 150 hotelami z całego świata. Mydełka przekazywane są głównie do krajów trzeciego świata, gdzie poziom higieny niestety wciąż jest na zatrważająco niskim poziomie. Akcja organizacji pod hasłem „Recycle Soap. Saving Lives” jest ogromnym światowym sukcesem – do dzisiaj w ramach tej akcji w krajach samej tylko Afryki rozdano ok. 40 milionów kostek mydła!
Inicjatywa godna naśladowania – w zasadzie każdy hotel, który dysponuje takimi mydełkami powinien oddawać je odpowiednim organizacjom, prawda?

Jadłodzielnia

Jadłodzielnia

Jadłodzielnia to rozwiązanie, które coraz częściej spotykane jest w Polskich miastach. Czym jest? Jak działa i gdzie można znaleźć jadłodzielnie?
Jadłodzielnia to doskonałe rozwiązanie dla osób, które mają za dużo jedzenia, a które potencjalnie by wyrzuciły. Teraz nie muszą tego robić. Jeżeli z jakiegoś powodu mamy za dużo jedzenia, którego na pewno nie zużyjemy bo np. przesadziliśmy na zakupach czy po prostu za dużo ugotowaliśmy, możemy jedzenie to bezpiecznie oddać bardziej potrzebującym.
Skonstruowana zwykle z płyt wiórowych, wewnątrz których znajdują się półki i lodówka,jadłodzielnia to miejsce w którym każdy, niezależnie od stanu swojej zamożności, przekonań religijnych, płci, koloru włosów etc. może pozostawić żywność dla innych. Co ważne, w jadłodzielni można zostawić jedzenie po terminie ważności pod warunkiem, że jeszcze nadaje się do spożycia.
To doskonałe rozwiązanie nie tylko dla osób prywatnych, ale także (a w zasadzie przede wszystkim) dla producentów żywności, restauracji, stołówek. Nadprogramową żywność mogą oddać osobom, które bardzo się z niej ucieszą – nie ma potrzeby dokonywania utylizacji. Pomysł jadłodzielni przybył do Polski kilka lat temu. Oryginalnie pierwszą jadłodzielnię uruchomiono w 2012 roku w Niemczech. Pierwsza polska jadłodzielnia pojawiła się w Polsce w Warszawie w 2016 roku.
Idea foodsharingu dotarła również do naszej rodzimej Zielonej Góry. Po kilku tygodniach funkcjonowania jadłodzielni w mieście możemy z dumą przyznać – to znakomita inicjatywa. Oby coraz więcej pojawiało się takich w naszych miastach!

Żyroskopowe pojazdy

Żyroskopowe pojazdy

Wyglądające jak technologiczne płaszczki pojazdy żyroskopowe – czy właśnie tak będzie wyglądała przyszłość transportu miejskiego? Te pojazdy mają pełnić funkcję futurystycznych tramwajów. W czym tkwi ich przewaga nad obecnymi środkami transportu? Przede wszystkim miałyby być skonstruowane w taki sposób, że w ergonomiczny sposób omijałyby korki.

Rosyjsko-turecka firma Dahir Insaat już od 2015 roku pracuje nad alternatywą, która rozwiąże problem w zatłoczonych miastach. Zdaniem inżynierów firmy przyszłością transportu są pojazdy żyroskopowy. Jak przyznają inżynierowie Dahir Insaat, pojazdy żyroskopowe to o wiele lepsze rozwiązanie niż autobusy, tramwaje, trolejbusy. Poza tym, że takie pojazdy ominą tradycyjne korki, są bezpieczne, ekonomiczne i ekologiczne.

Jak dokładnie miałyby działać żyroskopowe pojazdy?

Pojazd porusza się dzięki zastosowaniu systemu żyroskopowego. Pojazdy miałyby być zasilane podwójnym generatorem (a dodatkowo posiadałyby jeden zapasowy generator). Co więcej, energię mogłyby czerpać z zainstalowanych na dachu paneli słonecznych. W środku pojazdów byłyby zamontowane ergonomiczne siedzenia – takie, które byłyby jednocześnie wygodne, eleganckie, ekonomiczne i ekologiczne.

Niestety, rozwiązanie na razie pozostaje w sferze projektów i wizji inżynierów. Mamy jednak nadzieję, że szybko projekty uda się przekuć na realne rozwiązania.

Urban detox

Urban detox czyli odpoczynek na bezludnej wyspie

Życie w mieście wiąże się ze stresem. Jakkolwiek byśmy się nie starali, w dużych miastach stres jest nieunikniony. Korek w mieście, zły stopień w szkole, kłótnia z małżonkiem, dzieci wpędzające w szał? Jest na to sposób!

Szwedzka Agencja Turystyki, która poprowadziła badania nad wpływem natury na dobre samopoczucie i zdrowie psychiczne człowieka, doszła do bardzo interesujących wniosków! Badanie polegało na wynajęciu domku, na spokojnej wyspie, położonej z dala od zgiełku miasta. Do domku na 3 dni zaproszono bardzo zestresowanych mieszkańców dużych ośrodków miejskich. Osoby zaproszone na darmowe 3-dniowe wakacje zostały wybrane przez SAT (agencję). Dla każdego zaproszonego gościa na wyspie przygotowano przeszklony minimalistyczny domek.

Wolne chwile goście mogli spędzić tylko na świeżym powietrzu – z dala od elektroniki, TV, konsoli, centrów handlowych. Z wyników badań wiemy, że goście pływali, gotowali na ognisku, łowili ryby, delektowali się pięknem otaczającej ich przyrody. Wśród gości znaleźli się m.in. niemiecki policjant, francuski taksówkarz, menadżer z USA, dziennikarz z UK.

Uczestnicy eksperymentu byli badani przez psychologa i laboratorium przed i po pobycie na wyspie. Wyniki udowodniły, że obcowanie z naturą diametralnie obniżyło poziom stresu oksydacyjnego w organizmie. Uczestnicy projektu potwierdzili, że czują się wypoczęci, zrelaksowani.

Takie domki powinny być dostępne dla każdego – zgubieni w wielkomiejskiej dżungli nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak niewiele nam trzeba do dobrego samopoczucia.

Rower Red Dot

Rower oczyszczający powietrze

Rower to środek transportu, który kochają ludzie na całym świecie. Doceniamy go ze względu na wygodę, niewiele zajmowanego miejsca oraz ekologiczny i ekonomiczny charakter. Rower uznawany jest za jeden z najefektywniejszych środków transportu.

Projektanci z Bangkoku z firmy Lightfrog Creative and Design zaprojektowali rower, który … oczyszcza powietrze! Model Red Dot został już uhonorowany na wielu konkursach i prestiżowych festiwalach designerskich.

Jak działa rower Red Dot?  Pomiędzy uchwytami kierownicy zamontowane są uchwyty, które zgarniają powietrze, które jest wstępnie oczyszczane (dzięki filtrom). Aluminiowa rama roweru działa w taki sposób, który de facto naśladuje proces fotosyntezy – konwertuje światło słoneczne w energię, która to z kolei inicjuje reakcję pomiędzy wodą i energią z akumulatora litowo-jonowego. W efekcie powstaje czysty tlen, a dodatkowo oczyszczone powietrze jest kierowane silnym strumieniem w stronę rowerzysty.

Czy taki rower rzeczywiście jest ekologiczny i czy pomysł się sprawdzi? Jak sądzicie?