Buty GRID

Buty, dzięki którym pobiegniesz…wolniej!

Zwykle gdy kupujemy buty, zachęcają nas do tego slogany i hasła reklamowe głoszące: dzięki tym butom pobiegniesz szybciej, w naszych butach staniesz się demonem prędkości, dzięki naszemu obuwiu wygrasz każdy bieg. Te buty…są zupełnie inne! Mają sprawić, że pobiegniesz…wolniej.

 

Model obuwia GRIT to buty, dzięki którym biegacz ma odczuwać swój bieg jako wolniejszy. Ideą powstania tego typu butów, było oddanie uczucia biegu po piasku. Wielu profesjonalnych sportowców swoje treningi odbywa właśnie biegając po piasku. Jak łatwo się domyśleć, bieg po piasku wymaga dużo więcej wysiłku – jest trudniejszy i daje mocniejszy wycisk. Dzięki tym butom będzie można na każdej powierzchni poczuć się jak na pustyni.

Autorem projektu jest Aarish Netrwala, absolwent Art Center College of Design – obuwie zostało przygotowane na potrzeby konkursu marki Adidas – konkurs dotyczył przyszłości sportu. But GRIT składa się ze specjalnej skarpety (która ma umożliwić wślizgnięcie stopy do buta) oraz specjalnej siatki wydrukowanej na drukarce 3D. To właśnie dzięki zastosowaniu specjalnej kratki biegający czuje się, jakby biegał po piasku.

Czy buty mają szanse na pojawienie się na rynku? Póki co niewielkie – opatentowanie ich głównego celu, czyli sprawienia by ciało osoby biegającej stało się mniej stabilne, może być bardzo trudne. Jedno natomiast trzeba przyznać – model testowy robi piorunujące wrażenie estetyczne!

Foto: https://www.dailybreak.com/break/guy-sells-hot-dog-water-and-claims-health-benefits

Parówkowa woda…zdrowia nie doda!

Jeszcze kilka miesięcy temu zachwycaliśmy się wodą kokosową  – oczywiście nie dosłownie, jednak ten produkt podbijał europejskie rynki. Czy teraz zachwyci nas…woda parówkowa?

Na szczęście nie, jednak sprawa, którą zaraz Wam opiszemy powinna dać nam wszystkim do myślenia, jak bardzo konsumpcjonizm nas zaślepia.

Kanadyjski performer Douglas Bevans postanowił zrobić doświadczenie, które udowodniło, że ludzie są w stanie uwierzyć we wszystko – jeśli marketing jest na dobrym poziomie, uda się sprzedać absolutnie wszystko. Jak się okazuje…również wodę po parówkach. Brzmi absurdalnie? I to jeszcze jak!

Kanadyjski performer wykorzystał okazję do przeprowadzenia fascynującego eksperymentu – w czasie trwającego w Vancouver  festiwalu kulinarnego rozstawił wśród stoisk swój stolik z …wodą po parówkach. Oczywiście wszystko dokładnie zaplanował i zadbał o oprawę marketingową.  Douglas Bevans wykonał serię produktu – wykorzystał recyklingowe butelki z minimalistycznym designem – w środku umieścił ugotowaną parówkę, którą zalał wodą. Na stoisku pojawił się sprzedawca, który sam przebrany był za hot doga, co miało wzmocnić przekaz. Sam Bevans ubrał się jak biznesmen i to on był kluczową postacią – przemawiał w czasie prezentacji i profesjonalnie zachęcał do zakupu swojego produktu. Woda po parówkach miała mieć właściwości nawadniające, redukujące tkankę tłuszczową czy też liczne właściwości odmładzające.

 

Produkt zdobył szerokie grono odbiorców – wielu ludzi uwierzyło w bajki Bevansa – skusili się na zakup wody po parówkach, która miała dodać im wigoru i energii. Bevans w kilka godzin sprzedał 60 litrów wody po parówkach – każda butelka kosztowała 37,99 dolara. W sumie zarobił 2,5 tysiąca dolarów!

Celem eksperymentu było ukazanie jak łatwo dajemy się nabrać i jak często kupujemy rzeczy, które nie dość, że nie są nam do niczego potrzebne, nie niosą za sobą żadnej wartości dodanej. Pocieszający jest jedynie fakt, że całość zarobionej kwoty Bevans oddał na cele charytatywne.

Podziwianie przyrody uspokaja

Podziwianie przyrody uspokaja!

Podobno podziwianie przyrody obniża poziom stresu. Czy to w ogóle możliwe? Nam wydaje się, że jest to bardzo prawdopodobne. Ile razy zmęczeni, znudzeni, zestresowani wychodziliście na wolne powietrze i od razu robiło się Wam lepiej? No właśnie!

Wyniki najnowszych badań pozwalają przypuszczać jednak, że do obniżenia poziomu stresu nie jest potrzebny nawet kontakt z naturą jako taki, a samo patrzenie na nią. Oczywiście nie chodzi tutaj o podziwianie plakatów czy zdjęć, a patrzenie na realną naturę.

Badania prowadzono na Uniwersytecie Waszyngtońskim – miały one zweryfikować w jaki sposób będą przebiegały reakcje i jakie różnice będą między osobami, które podziwiają przyrodę na żywo, a tymi, którzy podziwiają obrazy odzwierciedlające dokładnie to samo co druga grupa widziała na żywo.

Co może wydawać się zaskakujące, głównym czynnikiem generującym wnioski było…tętno uczestników! Jak można przypuszczać po wstępie do artykułu, u osób, które podziwiały przyrodę przez okno lub na żywo – tętno spadało dużo szybciej niż u pozostałych uczestników.

Parkipelago

Parkipelago

Sztuczne wyspy w kopenhaskim porcie? Czemu nie! Okazuje się, że drewniane platformy, które mają symulować wyspy, cieszą się ogromnym zainteresowaniem! Sztuczna, drewniana wyspa o powierzchni około 20 metrów kwadratowych dryfuje już po wodach Kopenhagi. Została zbudowana z surowców wtórnych, takich jak drewno, butelki z recyklingu. Co warte podkreślenia i na prawdę istotne to fakt, że wyspa została…wykonana ręcznie, zgodnie z tradycyjnymi tajnikami budowy łodzi. Jak przyznają autorzy projektu, liczą na to, że wyspy Parkipelago na stałe zagoszczą w kopenhaskim porcie i będą mobilną ogólnodostępną przestrzenią publiczną dla każdego.

Obecnie z wysp korzystają kajakarze, wędkarze, żeglarze i turyści. Na wyspie można dowolnie organizować swój czas, oczywiście pod warunkiem, że się jej nie niszczy.

Autorami projektu parkipelago są Marshall Blecher i Magnus Maarbjerg z duńskiej pracowni Fokstrot. Projektanci w ramach kompleksu w duńskim porcie chcą stworzyć dziewięć sztucznych wysp.

Pomysł wydaje nam się bardzo atrakcyjny, zwłaszcza, że łączy przyjemne z pożytecznym. A do tego jak pięknie wygląda!

Papier ratujący pszczoły

Papier ratujący pszczoły

Papier ratujący pszczoły wchodzi właśnie na światowe rynki. O co chodzi? Projekt papieru ratującego pszczoły jest efektem zwrócenia uwagi na ogromny problem, jakim jest bieżąca sytuacja pszczół. Coraz więcej zwierząt ginie nie tylko z powodu pestycydów czy chemicznych środków ochrony roślin. Wiele pszczół nie znajduje odpowiedniego pożywienia lub w poszukiwaniu jedzenia pokonuje dystans, który dla tego owada okazuje się być zabójczy.

Brak pszczół zwiastuje ogromne problemy dla ludzkości, dlatego warto zrobić wszystko by poprawić ich obecną sytuację. Jednym z takich projektów jest właśnie papier ratujący pszczoły.

Bee Saving Paper to specjalny papier, który powstał w efekcie współpracy firmy Saatchi & Saatchi IS z organizacją Miejskie Pszczoły oraz z Manufakturą Papieru Czerpanego.
Papier Bee Saving jest swego rodzaju napojem energetycznym dla pszczół. „Zamknięto” w nim unikalną formułę glukozy, która daje pszczołom energię w trakcie ich podróży. Co ważne, w papierze „zatopiono” również nasiona facelii miododajnej. Jest to gatunek roślin szczególnie uwielbiany przez pszczoły.

Papier jest oczywiście biodegradowalny – zużyty, mając dostęp do światła, wody i tlenu w przyszłości zamieni się właśnie w facelię! Choć nie zobaczymy tego gołym okiem, papier Bee Saving został pokryty specjalną farbą ultrafioletową, która widoczna jest tylko dla pszczół. Kolorowe wzory na papierze mają za zadanie przyciągnąć pszczoły.
Mamy nadzieję, że dzięki temu papierowi rzeczywiście uda się uratować pszczoły i znacząco powiększyć ich populację. Trzymamy kciuki!

Koralarium

Koralarium

Jaka jest pierwsza rzecz, która przychodzi Ci do głowy kiedy słyszysz hasło: Malediwy? Egzotyczne wakacje, palmy, niebiańska plaża. Może na którymś kolejnym miejscu pojawi się to, co rzeczywiście ważne – rafa koralowa. Właśnie na Malediwach powstaje prawdopodobnie pierwsze na świecie na taką skalę koralarium, czyli muzeum rafy koralowej. I to nie byle jakie, bo podwodne. Tworzone jest przez artystę Jasona deCaires Taylora – ma być zarówno atrakcją turystyczną, jak i formą edukacji, a także fundamentem tzw. sztucznej rafy, która ma pomóc w utrzymaniu ekosystemu.

Koralarium powstaje w malediwskiej lagunie koralowej, w popularnym kurorcie Fairmont Maldives Sirru Fen Fushi. Przedsięwzięcie jest bardzo nietypowe, bowiem część rzeźb tworzonych z nietoksycznego cementu znajduje się zarówno pod wodą jak i nad wodą. Warto tutaj podkreślić, że wedle założeń w najwyższym punkcie nadwodna część koralarium będzie sięgała nawet 6 metrów. Ze szczytu koralarium będzie można z powodzeniem podziwiać piękno dna oceanu.

Ściany konstrukcyjne koralarium zostały oparte o naturalną strukturę koralowców, która jest porowata – dzięki temu może „oddychać”, jest swoistą przestrzenią ochronną, co ma sprawiać, że przyroda będzie chciała kolonizować. Wykorzystany naturalny cement jest przyjazny organizmom żywym – z czasem pokryją go glony i inne rośliny.

Architektonicznie koralarium będzie ewenementem na skalę światową. Wejście do „budynku” znajduje się bezpośrednio nad wodą, prowadzi do platformy widokowej. Aktualnie w galerii koralarium znajduje się 14 rzeźb – niektóre w całości, inne częściowo zatopione. Rzeźby przyjmują hybrydowe formy – są połączeniem ludzkich sylwetek z innymi elementami. Istotą, jaką chciał swoimi rzeźbami przekazać twórca, jest chęć ukazania endemicznych malediwskich gatunków.

Zeoform

Zeoform

Innowacyjny materiał Zeoform, to nowoczesna forma, która być może będzie rozwiązaniem przyszłości. Zeoform skłąda się niemal w całości z włokien celulozowych, czyli makulatury oraz…wody. Jego twórcy twierdzą, że materiał pozwoli zastąpić różne inne tworzywa. Zeoform można zastosować na wiele różnych sposobów – znajdzie zastosowanie w budownictwie, dekoratorstwie, jak również w wyposażeniu wnętrz. Wynalazcy twierdzą, że znakomicie nada się także do wykonania z niego biżuterii i instrumentów muzycznych.

Zaskakujący jest natomiast skład Zeoformu, który jest zaskakująco…czysty. Materiał to w zasadzie wyłącznie celuloza z wodą. Zeoform powstaje poprzez mielenie celulozy w wodzie. Sposób produkcji jest opatentowany – doskonale odzwierciedla on hydroksylowy sposób wiązań, które występują w przyrodzie.

Zeoform jest bezklejowy – można go dowolnie formować, farbować i malować. Odpowiednio przygotowany może być również produkowany w różnym stopniu zagęszczenia. W procesie produkcji celuloza zostaje przekształcona w mocną substancję drewnopodobną.

Warto dodać, że Zeoform jest w 100% biodegradowalny, nietoksyczny i bezpieczny dla człowieka.

źródło:https://cdn.shopify.com/s/files/1/0003/3701/8899/t/4/assets/home-slider-slide-2.jpg?17323685614841982008

Namiot w powietrzu

Chyba każdy z nas był chociaż raz na biwaku i spał pod namiotem, prawda? Jednym wchodzi to w krew bardziej i biwakują nawet jako dorośli. Spanie pod namiotem to ogromna frajda, ale i wyzwanie. Dużym wyzwaniem jest powierzchnia na jakiej rozłożony jest namiot – czasami pomimo rozłożenia dodatkowych karimat i śpiworów, na kamienistym terenie, gdy nie ma innej możliwości usytuowania namiotu, jest po prostu niewygodnie. Wbijające się w plecy przez całą noc kamienie zniechęcają do kolejnych wypraw. Ale nie musi tak być!

Okazuje się, że jest na to sposób! Można biwakować… w powietrzu! Umożliwiają to namioty Tentsile, które…wiszą w powietrzu!Namiotów Tentsile nie rozbija się na ziemi tak jak tradycyjnych z pomocą śledzi. Namioty Tentsile rozwieszane są pomiędzy drzewami. Jest to możliwe dzięki specjalnie zaprojektowanej konstrukcji namiotu – stabilność zapewniają solidne ramiona odchodzące z rogów namiotu.

Co może wydawać się szokujące, największy z oferowanych przez Tentsile namiot, może udźwignąć aż 400 kilogramów! Namiot zapewni komfortowe warunki dla 3 osób i ich ekwipunku.

Twórcami namiotu Tentsile są Alex Shirley-Smith (założyciel firmy Tentsile) oraz projektant Kirk Kirchev. Punktem wyjścia, który zaowocował wiszącym namiotem był…domek na drzewie.

Czy Rosjanie zabijają psy przed Mundialem?

Rosja bez psów?

Mundial zbliża się wielkimi krokami, a z Rosji dobiega coraz więcej sygnałów o tym, że władze rosyjskich miast i miasteczek usuwają z ulic bezdomne psy. Pisząc usuwają, niestety mamy na myśli eksterminują – psy te najprawdopodobniej są zabijane. Do sieci trafiło kilka nagrań zrealizowanych na ulicach między innymi Wołgogradu, przedstawiających umierające w katuszach bezpańskie psy na ulicy.

Wiele wskazuje na to, że psy są trute. Z nagrań wynika, że psy zjadają pozostawione im pokarmy w których znajdują się toksyczne dla psa substancje, których celem jest uśmiercenie psa.

Z doniesień światowych mediów dowiadujemy się, że do FIFY zostało wysłanych wiele zgłoszeń tych sytuacji – jedną z organizacji, która zgłosiła prośbę o interwencję było Stowarzyszenie Otwarte Klatki.  Otwarte Klatki wspólnie z Anima International prowadzą także międzynarodową kampanię, w której nagłaśniają problem i de facto zmuszają FIFĘ do wzięcia odpowiedzialności za taki obrót spraw/

W świetle zaistniałych zdarzeń pojawia się jednak pytanie: czym biedne psy zawiniły i czy ich brak rzeczywiście cokolwiek zmieni? Czy zwierzaków nie można było zwyczajnie umieścić w schroniskach lub nawet zorganizowanych tymczasowych schroniskach, jeśli było podejrzenie, że psy „przeszkadzają”?

Jeśli doniesienia okażą się prawdziwe, będzie to ogromny cios dla ludzkości.

Plastikowe naczynia odchodzą do lamusa

Zakaz stosowania plastikowych sztućców i naczyń

W mediach szumnie pojawiły się ostatnio doniesienia o tym, że Unia Europejska ma w planach wprowadzić całkowity zakaz plastikowych naczyń, słomek i sztućców. Ogłoszony w poniedziałek 28 maja wstępny projekt zakłada, że do 2021 roku z użycia na terenie Unii Europejskiej znikną plastikowe przedmioty takie jak sztućce, słomki, widelce, naczynia, kubeczki, a nawet patyczki do balonów.  Według Komisji Europejskiej materiały te można z powodzeniem zastąpić produktami alternatywnymi, które będą przyjazne środowisku.

Złożony projekt jest jedynie wstępem do większej akcji – powstaje właśnie cała strategia, na podstawie której powstaną odpowiednie struktury odpowiadające za recykling plastikowych opakowań. Zadaniem organizacji wchodzących w skład owych struktur będzie również wsparcie i promocja innowacyjnych rozwiązań przyjaznych środowisku.

W niektórych krajach Unii Europejskiej takich jak Francja, Belgia, Portugalia, Dania czy Włochy już rozpoczęto walkę ze zbędnym plastikiem. Na pierwszy „ogień” poszły właśnie plastikowe opakowania.

Warto dodać, że Komisja Europejska zaproponowała zróżnicowane środki prawne w walce z plastikowymi naczyniami. Na te naczynia, które można zupełnie wyeliminować i zastąpić w 100% naturalnymi, przyjaznymi środowisku, wprowadzony zostanie zupełny zakaz użytku. Na pozostałe, te dla których nie ma korzystnych alternatyw, będą nałożone specjalne regulacje, które umożliwią redukcję ilości takich naczyń w obiegu.

Patrząc na to w jak zatrważającym tempie zalewa nas morze plastiku, powinniśmy się bardzo mocno martwić o nasza planetę. Oby takie ustalenia, jak to KE, szybko weszły w życie i zmieniły sytuację.