Ekob-TBA

Biologiczne środki czyszczące prosto z Polski!

Polska firma Ekob-TBA od ponad 20 lat zajmuje się produkcją biopreparatów, które z powodzeniem stosowane są w polskich (i nie tylko) domach i firmach oraz potężnych zakładach oczyszczania. Biopreparaty polskiej marki to tak naprawdę mikroorganizmy (głównie bakterie) na nośniku mineralnym – ich skuteczność i bezpieczeństwo potwierdzają liczne badania, testy, dokumentacja. Okazuje się, że dobre bakterie można wykorzystać do czyszczenia i poprawiania otaczającego nas świata – to właśnie robi firma Ekob-TBA.

Klienci detaliczni i hurtowi firmy mogą wybierać spośród wielu preparatów dostępnych w sprzedaży online oraz w sprzedaży bezpośredniej. Dla klienta indywidualnego firma przygotowała specjalną dedykowaną linię „Czysta Ekologia” – można w niej znaleźć takie preparaty jak biologiczny płyn uniwersalny, biologiczny płyn do kuchni, biologiczny preparat odtłuszczający do kanalizacji, biologiczny preparat do oczyszczalni przydomowej, biologiczna odżywka do oczyszczalni i szamb oraz biologiczny preparat do szamb.

Skład biopreparatów to składniki w 100% naturalne, bezpieczne dla środowiska oraz dla zdrowia i życia użytkownika. Działanie preparatów w gruncie rzeczy opiera się na przekształceniu materii organicznej w naturalne związki obojętne dla środowiska. Wszystkie produkty EKOB-TAB posiadają atest PZH  i są produkowane w zgodzie z normą jakości ISO 9001 – można po nie sięgnąć więc bez obaw.

Chcesz żyć w czystości i w zgodzie z naturą? Masz dość wszechobecnej chemii i detergentów? Postaw na naturalne polskie środki czyszczące – zakupy możesz zrobić w sklepie internetowym pod adresem http://sklep.ekobtba.pl. 

Galangal

Galangal

Chyba wszyscy jesteśmy już przyzwyczajeni do tego, że co jakiś czas dochodzą do nas wieści o nowościach ze świata flory. Pojawiają się doniesienia o warzywach, owocach, kwiatach, drzewach, które choć teoretycznie od zawsze istniały, nam były zupełnie obce. Tak właśnie jest z galangalem.
Galangal to kłącze z rodziny imbirowatych – w krajach orientalnych od stuleci stosowany jako przyprawa, ale i naturalny lek. Jaki jest w smaku? Wyrazisty, piekący, bardzo aromatyczny – słodko-gorzki.
W literaturze występuje pod przynajmniej kilkoma nazwami – jest nazywany po prostu galangalem, galantem, galangą. W niektórych zielnikach znajdziemy go również pod nazwą alpinia lekarska lub alpinia wielka. Choć wiele osób widząc kłącze galangalu wzięłoby go zapewne za imbir, tak na prawdę jest szereg rzeczy, które odróżniają te rośliny.
Ojczyzną galangalu jest Azja południowo wschodnia. Roślina ta odgrywa niezwykle istotną role w tzw. filozofii pięciu przemian. Ma też kluczowe znaczenie w medycynie chińskiej. Galangal jest bratankiem wspomnianego już imbiru. Kłącza alplinii są bardzo powszechnie występującym gatunkiem – obecnie na świecie jest ponad 200 różnych gatunków galangala.

Najbardziej cenną częścią rośliny jest jej grube, mięsiste kłącze. Miąższ jest bardziej włóknisty i twardszy niż imbir – również w smaku (co niektórym pewnie trudno będzie sobie wyobrazić) jest znacząco ostrzejszy, bardziej wyrazisty.

Ekologiczne pranie

Ekologiczne sprzątanie domu

Czy posprzątanie domu bez użycia silnych środków chemicznych jest w ogóle możliwe? Jak wyprać pranie bez proszku do prania i co zrobić, by pachniało mimo braku płynu do płukania? To w zasadzie dużo prostsze, niż mogłoby się wydawać :) Moda na przygotowywanie naturalnych, ekologicznych środków do czyszczenia domu staje się coraz popularniejsza. Połączenie kilku składników i środek gotowy!
Płyn do płukania tkanin to środek, którego używa się chyba w każdym domu. Dodajemy go do prania, aby odzież ładniej pachniała, a świeży aromat utrzymywał się nawet po kilkunastu dniach. Sztuczne płyny, które kupujemy w sklepach to w zasadzie sama chemia. A gdyby tak stworzyć taki płyn w domu? Okazuje się, że to bardzo proste. Wystarczy 200 ml ciepłej wody, łyżeczki kwasku cytrynowego, 10 kropelek olejku z drzewa herbacianego. Wszystkie składniki należy ze sobą dokładnie wymieszać – taką mieszankę można przechowywać w szklanym słoiku – na jedno pranie wystarczy dodać 2 łyżki stołowe mikstury. Owszem, pranie nie będzie pachniało tak intensywnie jak po płukaniu w sklepowym płynie, jednak świadomość tego, że jest to środek naturalny i bezpieczny powinna wziąć górę! Cenną informacją będzie również fakt, że olejek z drzewa herbacianego działa antyseptycznie, więc nasze pranie będzie zdezynfekowane!
W domowych warunkach możesz przygotować także proszek do prania – wystarczy ci szklanka płatków mydlanych, szklanka boraksu, szklanka sody oczyszczonej, 1/2 szklanki kwasku cytrynowego oraz 15 kropelek olejku eterycznego (wybierz zapach, który lubisz). Miksturę można przechowywać w szklanym słoiku lub innym pojemniku – istotne jest, aby był on szczelnie zamknięty.
Wszystkie składniki ekologicznych kosmetyków domowych znajdziesz w dobrze wyposażonych sklepach ekologicznych – nie musisz kupować kilkudziesięciu opakowań sody oczyszczonej czy kwasku – wszystko znajdziesz w eko-drogeriach.

Co zrobić z ubraniami?

Co zrobić z niepotrzebnymi ubraniami?

Każdy z nas ma w swojej szafie ubrania, które zalegają w niej od dłuższego czasu. Są za małe lub za duże, zbyt zniszczone lub po prostu nam się znudziły. Z dużą dawką prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że nigdy już ich nie założymy, a mimo to – wciąż zajmują miejsce w szafie. Co jednak, jeśli zdecydujemy się na pozbycie się tych ubrań? Co z nimi zrobić? Oddać, wyrzucić czy przerobić? Opcji jest przynajmniej kilka.
W pierwszej kolejności odpowiedzmy sobie na pytanie – dlaczego nie chodzę w danej odzieży? Czy chodzi o rozmiar? A może fason? Najlepszą dla Nas opcją jest przerobienie ubrań i dostosowanie ich do właściwego rozmiaru czy fasonu. Można takie przeróbki wykonać samodzielnie lub oddać ubrania do pracowni krawieckiej. Oczywiście oznacza to wówczas dodatkowy koszt, jednak gra jest warta świeczki.
Jeśli nie nosisz spodni bo brakuje w nich guzika, a spódnicy przez zepsuty zamek – zmień tok myślenia. Takie drobne naprawy nie są kosztowne, a ubranie zawsze się przyda. Doszyj guzik, wymień zamek lub jeśli ubranie wymaga bardziej specjalistycznej naprawy, poproś o pomoc krawcową.
Ciekawą opcją jest tzw. swap party czyli wymiana ubraniami. Możesz ogłosić się w sieci i zamienić odzieżą lub wybrać na akcje zorganizowane. Jeśli wymiana nie dojdzie do skutku, możesz także sprzedać ubrania. Z pomocą przyjdą specjalne strony dla fashionistek czy popularne portale aukcyjne.
Wspaniałą inicjatywą byłoby przekazanie odzieży osobom potrzebującym – możesz zawieść czystą posegregowaną odzież np. do oddziału Caritasu, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, noclegowni i innych tego typu miejsc.
W ostateczności można odzież wrzucić do kontenera na ubrania – niestety odzież ta nie trafia zwykle do innych osób. Najczęściej przerabiana jest na czyściwa przemysłowe lub na wypełnienie do foteli samochodowych.

Ekologiczne walentynki

Ekologiczne Walentynki

Walentynki lada moment! Jeszcze nie masz pomysłu na ekologiczne walentynki? Podpowiemy. Przede wszystkim nie wydawaj pieniędzy na zbędne gadżety bajery – nie o to w tym wszystkim chodzi. Chociaż święto zakochanych jest w Polsce bardzo skomercjalizowane i w zasadzie jest świętem konsumpcjonizmu, a nie miłości, możesz w łatwy sposób uczcić ten dzień wyjątkowo, bez zbędnych ton plastiku walentynkowego rodem z odpustu.

Zacznijmy od tego, że choć uważamy, że miłość warto okazywać sobie na co dzień, a nie od święta, rzeczywiście w walentynki można zaszaleć i przygotować coś wyjątkowego. W myśl hasła ‚przez żołądek do serca’ warto spróbować swoich sił w przygotowaniu romantycznego posiłku dla ukochanej osoby – może to być walentynkowe śniadanie, obiad, kolacja, a nawet niespodziewany deser?

Jeśli na co dzień nie masz czasu na tak przyziemne rzeczy, jak spacer i trzymanie się za ręce, zrób to właśnie w walentynki. Zabierz swoją drugą połówkę „w wasze” miejsca. Poczuj się jak na początku związku, gdy w waszych brzuchach radośnie fruwały motyle.

Zróbcie razem coś dobrego dla świata – wybierzcie się na wyprowadzanie psów do schroniska i przekażcie im morze miłości od siebie. Nawet jeśli macie swojego zwierzaka (zwierzaki) w domu, w ten jeden dzień warto odwiedzić miejsce w którym na miłość czekają setki porzuconych serduszek dosłownie łaknących miłości. Co zrobić? Pójść do schroniska i zgłosić chęć do wyprowadzenia pieska na spacer! Polecamy – po spacerze z psiakami zimową porą, gdy wrócicie do domu trzeba będzie się rozgrzać! A to sprzyja przytulaniu :)

Hyper Licki Mat

Psie i kocie jedzenie bez stresu

W tym miesiącu psie dobro wyjątkowo leży nam na sercu. Było już o karmie, która być może zrewolucjonizuje nasze podejście do efektu cieplarnianego, a dziś – maty odstresowujące do jedzenia dla kotów i psów!

Hyper Pet Licki Mat – bo o nich właśnie mowa – to bardzo prosty w budowie i dość przewidywalny gadżet, który powinien spodobać się właścicielom wszystkich psów. Jest to specjalnie skonstruowana teksturowana gumowa mata, na której umieszczamy jedzenia dla psa, w półpłynnej formie (gulasz, pasztet, potrawka, mokra karma). Specjalna struktura maty sprawia, że pokarm zagłębia się w niewielkie struktury – dokładne wylizanie pokarmu może zająć zwierzakowi nawet 600% czasu więcej, niż zwykle. Dzięki temu – będzie jadł wolniej i dokładniej, zmęczy się więc będzie zrelaksowany, a w rezultacie – spokojniejszy i wyciszony.

Podkładki wykonane są z w pełni bezpiecznej dla zwierząt, przyjaznej środowisku gumy. Czy takie rozwiązania sprawdzą się w polskich domach? Mamy nadzieję, ze tak. Wyglądają bardzo przyjemnie, są łatwe w utrzymaniu czystości, a do tego sprawiają zwierzakom sporo prawdy – nic tylko stosować!

Chips Board

Co można zrobić z obierków ziemniaczanych?

W zasadzie – prawie wszystko. Inżynierowie, architekci, designerzy prześcigają się w pomysłach na alternatywne wykorzystanie tego ‚odpadu’, który jak się okazuje, wcale odpadem być nie musi. Z najnowszych doniesień wynika, że obierki z ziemniaków mogą stać się surowcem do produkcji płyt, jako alternatywa do płyt MDF. Płyty MDF to solidne, ciężkie, tanie materiały budowlane – wykorzystywane głównie w budownictwie, ale i przy pracach wykończeniowych. Niestety są szkodliwe i dla środowiska i dla człowieka.

Designerzy z Londynu, Rowan Minkley i Robert Nicoll, w kolaboracji z naukowcem Gregiem Cooperem postanowili znaleźć alternatywę dla płyt MDF. I udało im się to! Podstawą budulca są obierki z ziemniaków. Projekt nazwano CHIPS BOARD – efekt finalny jest tworzywem ekologicznym, biodegradowalnym, przyjaznym ludzkiemu zdrowiu – nie ma w nim żadnej chemii, sztucznych dodatków czy formaldehydu. Chips Board swoim wyglądem przypominają połączenie drewna z korkiem, jednak pod tym niepozornym materiałem kryje się ogromna moc i odporność.

Obierki ziemniaczane są rozdrabniane, a następnie mieszane ze środkiem wiążącym. Następnie masa poddawana jest obróbce cieplnej – końcowy etap to formowanie arkuszy. Ten materiał z powodzeniem może być wykorzystywany zarówno w budownictwie, jak i w designie – meblowym, dekoratorskim, podłogowym. Co ważne – niezużyte Chips Boards możecie przerobić na wartościowy nawóz i wykorzystać w ogrodzie czy na działce – nie ma tu mowy o marnowaniu resztek! Chips Boards są opatentowane, a ich twórcy zadowoleni z pozytywnego odbioru swojego projektu, pracują już nad kolejną ekologiczną innowacją.

Dodatki zwierzęce do żywności

Czy na pewno wiesz, co jesz?

Żywność jest kontrolowana w coraz większym stopniu – to cieszy, ponieważ pozwala mieć nadzieję, że na nasze stoły trafia jedzenie rzeczywiście „w miarę bezpieczne”. Czy jednak na pewno wiemy, jakie dodatki znajdują się w zjadanej przez nas żywności? W dzisiejszym artykule opowiemy nieco o dodatkach pochodzenia zwierzęcego. Na liście między innymi słodziki, konserwanty, witaminy, barwniki. Gotowi? Do dzieła!

Jeśli jesteś wegetarianką/wegetarianinem, szczególnie zależy ci na braku obecności mięsa w produktach. Jeśli natomiast jesteś weganinem, nie dopuszczasz również produktów pochodzenia zwierzęcego, takich jak mleko, jaja, ser – o tym wiemy wszyscy, ale czy dokładnie wiemy jak te składniki są oznaczane w konkretnych produktach? Laktoza to cukier mleczny, który dodawany jest do wielu gotowych sań, mieszanek śniadaniowych, napojów, ciast ciasteczek, a nawet suplementów diety. Niestety, nawet jeśli na opakowaniu brak sformułowania mleko – może pojawić się taka właśnie laktoza.

Innym sadnikiem często spotykanym w żywności jest… żelatyna. W komercyjnej żywności jest jej tak dużo, że produktów bez zwierzęcej żelatyny trzeba szukać z przysłowiową świecą w ręku. Wytwarza się ją niestety  z białka zwierzęcego, czyli kolagenu. Jeśli nie chce spożywać niczego, co pochodzi od zwierzęcia – produkty z żelatyną nie będą dla ciebie. Na szczęście żelatynę można zastąpić substancją agar-agar lub pektynami owocowymi.

Na koniec krótka lista najpopularniejszych zwierzęcych dodatków, o których możesz nawet nie wiedzieć, że pochodzą od zwierzaka! Sprawdzaj etykiety produktów, które kupujesz – bądź świadomym konsumentem!

  • ALBUMINA ( jest to substancja pozyskiwana z białek jajka lub mleka, jest czynnikiem wiążącym, głównie stosowana w cukiernictwie)
  • GLICERYNA zwierzęta (środek służący utrzymywaniu wilgotności, jest pozyskiwana z tłuszczu zwierząt)
  • KOSZENILA (najbardziej znienawidzony  barwnik pochodzenia zwierzęcego namiętnie dodawany do jogurtów owocowych – jest on otrzymywany z owadów, a dokładniej ich pancerzy)
  • KAZEINA (to białko mleka ssaków, używane do produkcji wyrobów mlecznych)
  • KWAS MIRYSTYNOWY (tłuszcz pochodzenia zwierzęcego, stosowany do produkcji słodkości)
  • KWAS STEARYNOWY (tłuszcz pochodzenia zwierzęcego, używany do gum do żucia oraz licznych kosmetyków)
  • LANOLINA (wosk zwierzęca pozyskiwany w trakcie czyszczenia wełny owczej; stosowany między innymi do produkcji gum do żucia)
  • L-CYSTEINA  (substancja otrzymywana ze zwierzęcego włosia lub pierza kaczki, stosowana do produkcji chleba)
  • PANKREATYNA (suchy wyciąg ze zwierzęcej trzustki, stosowany powszechnie w przemyśle spożywczym)
  • PEPSYNA (enzym pochodzący ze świńskiego żołądka, używany w produkcji serów)

 

To oczywiście tylko kilka składników – bądźcie czujni. Jeśli wiecie czym uzupełnić naszą listę – czekamy na komentarze :)

Rośliny oczyszczające powietrze

Zmodyfikowana roślina usuwająca toksyny

To jest news, który spodoba się wszystkim !Niestrudzeni naukowcy wyhodowali roślinę, która jest w stanie usunąć z powietrza wiele toksycznych związków! Dla przykładu, całkowite usunięcie benzenu  z otoczenia roślinie zajęło 6 dni!

Wiele gatunków roślin doniczkowych posiada zdolność usuwania zanieczyszczeń i toksyn z powietrza – w mniejszym lub większym stopniu. Niestety wydajność popularnych odmian jest stosunkowo niska w porównaniu z tym ile takich nieprzyjemnych i niepożądanych substancji trafia do nas z otoczenia (z mebli, ubrań, farb, spalin).

Naukowcy z Uniwersytetu w Waszyngtonie opracowali zmodyfikowaną roślinę, bluszcz Pothos – który jest w stanie usunąć skutecznie, szybko i bezpiecznie wszystkie niebezpieczne gazy z powietrza. LZO (czyli lotne związku organiczne) są prawdopodobnie odpowiedzialne za wiele poważnych chorób, w tym nowotwory. aby roślina miała większą zdolność usuwania LZO z atmosfery, roślinie wszczepiono specjalny gen, dzięki któremu ich komórki wytwarzają cytochrom P450 2E1. Odmiana  z wszczepionym cytochromem okazała się niemal 5 razy skuteczniejsza, niż tradycyjna wersja tej rośliny.

Dokarmianie ptaków

Czym dokarmiać ptaki zimą?

Zima w pełni – choć nie do końca taka, jaką sobie wymarzyliśmy, dla wielu zwierząt jest okresem trudnym do przetrwani. Dlatego jeśli możemy, pomóżmy im przetrwać ten najtrudniejszy okres. Czy i czym karmić ptaki zimą?

Nawet gdy nie ma śniegu, a temperatury i tak są bardzo niskie, ptakom ciężko samodzielnie znaleźć pożywienie. Ziemia jest zamarznięta, drzewa i krzewy już dawno nie owocują, a zrobione zapasy gdzieś się zapodziały. Nasze ogrody i ogródki odwiedzają bardzo różne ptaki – wśród odwiedzających nas skrzydlatych gości pojawić się modą wróble, sikorki, dzięcioły, kawki, gawrony, kosy i wiele innych gatunków.

Ptaki są nieodzowną częścią naszego ekosystemu, jednak przez lata nauczyły się bliskości człowieka, a co za tym idzie również „współżycia” z człowiekiem – większość ptaków nie jest postrzegana przez nas jako szkodnik, a miły gość, na którego czekamy. Ptaki to wiedzą i doskonale zdają sobie sprawę z tego, że mogą liczyć na darmowe stołowanie u ludzi dobrego serca.

Ptaki najlepiej dokarmiać w karmniku zlokalizowanym w odosobnionym miejscu, z dala od okien, aby ich nie przestraszyć. Im większy karmnik, tym lepiej – zmieści się w nim więcej jedzenia, a dzięki temu pożywi  się więcej ptaków. Poza jedzeniem włóżmy do karmnika siano – być może ptaki zechcą się ogrzać.

Do karmienia ptaków należy używać wyłącznie naturalnych produktów – doskonale nadadzą się do tego różne kasze, zboża, płatki owsiane, ziarna i nasiona, orzechy, suszone owoce oraz gotowe kule do karmienia ptaków, kupowane w sklepie zoologicznym. Wieszajmy również słoninę, jednak pamiętajmy o tym, że jeśli ptaki nie zjedzą jej w ciągu 2-3 tygodni, należy ją wyrzucić (zjełczała może poważnie zaszkodzić zwierzętom).

Obok karmnika można powiesić także jabłka, które niektóre gatunki ptaków chętnie poskubią.

Czym pod żadnym pozorem nie karmić ptaków?

Nigdy, przenigdy nie karmcie ptaków produktami z solą oraz pieczywem. Te produkty mogą im bardzo zaszkodzić, a w niektórych przypadkach – nawet zabić.