Czym grozi palenie odpadami komunalnymi w piecu?

Czym grozi palenie odpadami w kotłowni?

Sezon grzewczy już rozpoczęty. To dobra okazja do tego, by zastanowić się, czy wszyscy korzystają z piecy zgodnie z ich przeznaczeniem. Niestety wiemy, że wciąż spore grono użytkowników w piecu pali…śmieci. Czym kończy się palenie odpadami w przydomowych kotłowniach?

Według najnowszych obliczeń, w Polsce, w domowych kotłach ląduje spora część z produkowanych rocznie przez Polaków 60 milionów sześciennych odpadów komunalnych, które zamiast na wysypiska śmieci, trafiają do atmosfery. Prowadzone wśód konsumentów badania dowodzą, że świadomość dotycząca zagrożeń jakie niesie za sobą takie działanie jest nikła. 1 na 3 pytane osoby twierdzi, że palenie śmieci nie przynosi żadnych szkód. Mało tego, spora część z pozostałych ankietowanych (około 20%) uważa, że palenie odpadami jest… proekologiczne. Polakom niestety wciąż brakuje wiedzy z dziedziny ekologii, co potwierdzają właśnie takie badania.

Powtórzymy po raz kolejny – tak, palenie niewłaściwym paliwem ma ogromny wpływ na środowisko, ale i na nas samych. To paliwo decyduje o jakości powietrza, którym przecież oddychamy.

Czym kierują się konsumenci, którzy palą odpadami komunalnymi? Niemal połowa Polaków palących odpadami przyznaje, że robi to by zmniejszyć koszty ogrzewania. Ale czy na pewno ogrzewanie śmiećmi daje realne korzyści w postaci oszczędności? Niestety nie. Po pierwsze takie odpady nie mają wartości opałowej – spalą się szybko, a do tego wyemitują do atmosfery sporo szkodliwych substancji. Ucierpi także sprzęt, który nie jest dostosowany do spalania w nim odpadów. Niestety, w trakcie spalania odpadów w kominku powstaną między innymi dioksyny (rodzaj toksyn). Są to substancje bardzo niebezpieczne dla naszego organizmu. Przypisuje się im działanie rakotwórcze. Palenie odpadami prowadzi również do zwiększonej obecności smogu.

Jeśli chcesz być odpowiedzialnym obywatelem – zrezygnuj z palenia odpadami.  Zadbaj o środowisko naturalne, o ogrzewanie na poziomie i o bezpieczeństwo swoje i swoich najbliższych. Wybieraj ekologiczne paliwo, takie jak np. pellet. Nie rób dymu – nie pal odpadami!

Dom Solace

Ekscytujący dom przyszłości – Solace

Pora na polski sukces na rynku ekologicznego budownictwa. Polska firma Solace zaprojektowała dom przyszłości, który budzi zachwyt na całym świecie. Dom Solace to bardzo nietypowy projekt, który ma szanse podbić świat. Dom schowany w kontenerze to projekt, który umożliwia zamówienie gotowego domu, który dostarczany i „budowany” na miejscu jest w ciągu 72 godzin.

Dom Solace to mieszkanie o powierzchni 44 m2. Sam dom ma 35 m2, a dodatkowe 14 to antresola. Solace sprzedawany jest również w wersji z panelami słonecznymi na dachu – 18 paneli słonecznych zapewnia 100% samowystarczalność energetyczną. Co więcej, taka ilość paneli sprawia, że większość konsumentów stanie się prosumentami (nadmiar energii będzie można odsprzedać). Dom Solace, według projektantów, zużywa nawet 10 razy mniej  energii niż tradycyjny dom. Ale nie tylko walory ekologiczne zasługują na pochwały domu Solace  – to również dom, który zachwyca estetyką!  Do budowy domu zastosowano ekologiczne drewno, a proces produkcji został zaprojektowany w taki sposób by do minimum ograniczyć szkodliwość dla środowiska.

Jaka jest cena tego ekologicznego polskiego domu kontenerowego? Około 100 tysięcy złotych. Mamy nadzieję, że już wkrótce takie domy znajdą swoich pierwszych odbiorców! Jeśli pomysł się sprawdzi, staniemy się świadkami powstawania ekologicznych osiedli. Aktualnie prototypowy budynek Solace można odwiedzać w Warszawie przy ulicy Bartyckiej 24.

Dom z wodorostów

Dom z wodorostów?

Podczas gdy my w Polsce zastanawiamy się jakie tworzywo budowlane będzie bardziej ekonomiczne i ekologiczne, w Danii zamiast zastanawiania się, budują z niego domy. Mowa o wodorostach, które jak się okazuje są budulcem umożliwiającym stworzenie pełnowartościowego bezpiecznego i funkcjonalnego domu. Jak to możliwe?

 

Na duńskiej wyspie Læsø obficie występuje pewien gatunek morskich roślin wodnych. Ich obszerna ilość spowodowała, że zaczęto szukać przeróżnych zastosowań dla tejże rośliny. I tak po serii prób okazało się, że wodorosty tej rodziny mogą posłużyć jako budulec domów. Okazuje się jednak, że wykorzystanie wodorostów i wykonanie z nich np. elewacji domów nie jest odkrywcze! Pierwszy dom pokryty tym konkretnym gatunkiem wodorostów powstał już w 1865 roku!

Obecnie, Duńskie Towarzystwo Architektoniczne poszło jednak o krok dalej  i postanowiło zaprojektować nowy dom – i w ten właśnie sposób powstał dom o powierzchni około 100 metrów kwadratowych, gdzie komfortowo zamieszkać mogą dwie rodziny. Znaczną większość masy domu stanowią wodorosty.

Czy wodorosty można uznać za surowiec ekologiczny? Jak najbardziej! Są surowcem odnawialnym, który stale jest wyrzucany przez morze na brzeg. Wskazuje się, że odporność wodorostów wynosi około 150 lat. Rośliny są odporne na gnicie i ataki szkodników, a izolacja jaką zapewniają wodorosty jest bliska wełnie mineralnej.

ECO forms

EcoForms – ekologiczne doniczki  

Kwiaty doniczkowe zdobią wnętrza domów, mieszkań, biur, sklepów i urzędów. Najczęściej donice sadzone są w duże plastykowe doniczki – takie donice są bardzo tanie, łatwe w eksploatacji, nie wymagają specjalnej uwagi i opieki. Ale umówmy się – ekologiczne nie są na pewno. Czy istnieje dla nich ciekawa, nieobciążająca alternatywa, która dodatkowo będzie ekologiczna? Tak!

Wyprodukowane z plew ziaren zbóż (przede wszystkim ryżu) doniczki, uformowane z wykorzystaniem naturalnego kleju rozpuszczalnego w wodzie donice EcoForms. To przepiekna feria kolorów i kształtów doniczek, które nadają się do każdego wnętrza.

Dlaczego donice EcoForms są tak fajne? Bo poza tym, że są ekologiczne i ładnie wyglądają, mają jeszcze jedną pozytywną cechę – jeśli kwiat trzeba przesadzić, nie ma potrzeby wyjmowania go z doniczki i przesadzania do większej. Wystarczy roślinę w starej doniczce włożyć do większej i zasypać ziemią. Dzięki odpowiedniemu nawadnianiu i pH gleby dookoła, doniczka po pewnym czasie rozpuści się.

Rozwiązanie to na pewno spodoba się wszystkim fanom ekologicznych rozwiązań – czy przyjmie się u Nas na stałe? Przekonamy się wkrótce!

 

Szklarnia z butelek PET

Szklarnie z butelek PET

Butelki PET są problemem globalnym – zużywamy hektolitry napojów dziennie, a butelki, chcąc nie chcąc, lądują na wysypiskach śmieci (zorganizowanych, ale i tych dzikich). A gdyby tak butelki pet po wszelakich napojach zagospodarować w ciekawy sposób. Choć sposobu tego nie można do końca nazwać ekologicznym, z całą pewnością jest to bardzo pożyteczne zagospodarowanie odpadów. Metoda ta powinna być doceniana przede wszystkim ze względu na jej praktyczny i ekonomiczny charakter. Ale do sedna.

Okazuje się, że butelki PET po napojach mogą stanowić znakomity surowiec budowlany. Wykorzystywane na zasadzie recyklingu butelki mają szerokie zastosowanie. Najważniejszą cechą butelek PET jako surowca budowlanego jest fakt, że tak naprawdę sami ten surowiec wytwarzamy i przetwarzamy. Posiadając nadmiar pustych butelek PET możemy zbudować dom czy też szklarnię w ogrodzie lub na działce. Do zbudowania średniej wielkości szklarni potrzeba od 1200 do 1500 butelek – statystyczny Polak nazbiera je w ciągu 3 lat. Oczywiście jeśli mamy znajomych, którzy mogą odkładać dla Nas butelki, czas ten znacznie się skróci.

Zebrane butelki należy pozbawić etykiet papierowych i foliowych, tak by przepuszczały jak najwięcej światła. Należy również odciąć im dna. Buelki montowane są na drewnianych konstrukcjach. W ramach rozprowadza się sznury, liny lub druty, ewentualnie bambusowe tyczki, przez które przeprowadza się butelki. Całośc można jeszcze wzmocnić. Tak przygotowane butelki doskonale sprawdzą się do budowy małych pomieszczeń, domków, szklarni – znakomicie izolują temperaturę, przepuszczają światło, są tanie w eksploatacji i uszczerbki w budowli zawsze można z łatwością uzupełnić.

Takie ciekawe wykorzystanie odpadów, zwłaszcza tych sztucznych, bardzo nam się podoba. Jeśli już nie możemy zupełnie wyeliminować ich z naszego życia, przynajmniej wykorzystajmy je w mądry i odpowiedzialny sposób.

Redukt

Polskie drewniane domki podbijają świat!

Polska firma produkująca domki drewniane marki REDUKT postawiła na ryzykowny projekt  drewniane domki mobilne, które jak się okazało… stały się wielkim hitem na świecie. Drewniane domki Redukt umożliwiają funkcjonalne i wygodne życie współczesnym nomadom, czyli osobom, które często zmieniają lokalizację.

Miniaturowe drewniane domki gwarantują ich właścicielom poczucie niezależności, wolności, pozostając przy tym w pełni funkcjonalnymi mieszkaniami. Drewniane domki na kółkach można zabrać ze sobą w zasadzie wszędzie – właścicieli domków ogranicza jedynie możliwość transportu – jeśli do nowej lokalizacji domek da się dostarczyć na kołach lub w powietrzu – nie ma przeciwwskazań.

Marcin Jarysz, właściciel marki Redukt uważa, że to doskonała propozycja dla osób, które lubią minimalizm – nie gromadzą niepotrzebnych rzeczy, i w swoim otoczeniu posiadają jedynie niezbędne przedmioty. Miniaturowe domy pomieszczą wszystko, co niezbędne do codziennego wygodnego funkcjonowania. Co równie ważne, domy na kółkach są zdecydowanie tańsze niż postawienie nowego domu. I na dodatek można je wszędzie zabrać.

Twórcy domków podkreślają, że domki mają wiele zastosowań – jedni klienci mieszkają w nich jak w normalnych domach, inni wykorzystują jako wakacyjne domki. Cena takiego domku to około 80 tysięcy zł za stan surowy, bez wyposażenia. Domki są minimalistyczne, wykonane w znacznej części z materiałów przyjaznych środowisku.

Więcej informacji na stronie marki: www.redukt.org

 

Butelki z alg

Biodegradowalna butelka z alg

Targi dizajnu Design March 2016 obfitowały w wiele ciekawych proekologicznych projektów. Jednym z takich ciekawych projektów była propozycja islandzkiego studenta projektowania produktu islandzkiej Akademii Sztuk Pięknych, z Reykjaviku, Ari’ego Jonssona. Młody naukowiec zaprezentował prototyp butelki, która powstała przez połączenie agaru(substancji pozyskiwanej ze sproszkowanych krasnorostów, czyli czerwonych alg)  i wody.

Butelka stworzona przez Ariego Jonssona jest produktem jadalnym – pytanie tylko czy będzie na tyle wytrzymała, by można było mówić o wprowadzeniu jej na rynek na stałe.

Trend zakładający wykorzystywanie naturalnych surowców w tworzeniu opakowań zyskuje coraz większe grono zwolenników. Opakowania są biodegradowalne i zwykle w przynajmniej 95% powstają z materiałów z recyklingu, co sprawia, że produkty finalne są podwójnie ekologiczne. Mamy nadzieję, że ten trend na stałe zagości wśród technologów i naukowców, którzy stale będą zaskakiwać na nowymi wynalazkami.

Greentest

Testery żywności Greentest

Zdrowa i bezpieczna żywność odgrywa w naszym życiu coraz istotniejszą rolę. Produktom, które trafiają do naszych zakupowych koszyków stawiamy coraz większe wyzwania. W trosce o własne zdrowie wybieramy produkty najwyższej jakości, z certyfikatami potwierdzającymi ich bezpieczeństwo. Co jednak z produktami bez opakowań, takimi jak świeże warzywa, owoce, mięso czy pieczywo?

Na szczęście dla konsumentów, teraz możemy zbadać również te najświeższe produkty. Udostępnione konsumentom testery GREENTEST to urządzenia (do złudzenia przypominające smart fony), dzięki którym możliwe jest sprawdzenie w jakich proporcjach w danych produkcie występuje na przykład sól. Dokładniej, biorąc pod uwagę proporcje naturalnego występowania azotanów w owocach i warzywach, Greentest wylicza w ciągu 3 sekund zawartość soli w danym produkcie. Ważne natomiast, że badanie możemy wykonać jedynie na surowym produkcje. Wynik może być przedstawiony w 3 stopniach: zielony czyli wszystko w normie, pomarańczowy – wynik powyżej normy, czerwony –znaczne przekroczenie normy.

Wyższa wersja urządzenia, Greentest ECO posiada dodatkowo wbudowany licznik Geigera-Mullera – osoby posiadające tą wersję testera będą mogły sprawdzić również poziom promieniowania produktów spożywczych.

Więcej informacji o testerach na https://www.srtech.pl/

Letnia Szkoła Architektury

Ekologiczne meble z papieru i drewna

Polscy studenci zaprojektowali modne, wygodne, tanie i ekologiczne meble! Meble są na razie prototypami – powstało pięć takich konstrukcji, które wykonane są z papieru i drewna. Wszystkie projekty powstały w ramach drugiej edycji Letniej Szkoły Architektury.

W projekcie zorganizowanym przez Politechnikę Wrocławską udział wzięło 25 studentów. Motywem przewodnim było hasło „Work & CHill” – uczestnicy projektu mieli za zadanie stworzyć takie meble, które idealnie sprawdziłyby się w przestrzeni przeznaczonej do pracy i relaksu.  Jerzy Łątka z wydziału Architektury PWr zwrócił uwagę na to, że chodziło o jak najbardziej optymalne połączenie i uzyskanie miejsca gdzie będzie można usiąść  lub się położyć, popracować lub się odprężyć, i w końcu  o takie meble, które równie dobrze mogłyby stanąć w domu, w biurze czy na uczelni.

W wyniku warsztatów powstało pięć form (mebli) o różnym zastosowaniu. Jednym z efektów był ośmiokątny moduł o wielorakim zastosowaniu. W zależności od tego na którym boku stała ośmiokątna konstrukcja, mogła pełnić rolę czytelni, pawilonu wystawienniczego, miejsca do spania. Ośmiokątny moduł przeznaczony jest dla dwóch osób. Moduł w 90% wykonany jest z papieru, waży około 120 kilogramów. Co ciekawe, mimo iż jest bardzo ciężki, pojedyncza osoba jest w stanie podnieść i obrócić moduł bez problemu.

Takie wykorzystanie ekologicznych surowców sprawia, że podobne meble mogą stać się wyposażeniem przyszłości. Czekamy na kolejne projekty!

Farba RMIT

Magiczna-Ekologiczna farba

Badaczom z Royal Melbourne Institute of Technology udało się opracować farbę, która jest w stanie wygenerować wodór z wilgotnego powietrza I światła słonecznego! Farba jest na razie na etapie prototypowania, jednak według obliczeń badaczy, na rynku komercyjnym pojawi się za mniej więcej pięć lat.

Australijscy naukowcy długo pracowali nad farbą, dzięki której możliwe będzie wytwarzanie naturalnej czystej energii. Co prawda farby solarne istnieją w naszej świadomości już od jakiegoś czasu, jednak ta farma to coś zupełnie innego. Jest połączeniem tlenku tytanu z zupełnie nowym związkiem: syntetycznym siarczkiem molibdenu. Ta substancja działa podobnie do żelu kamionkowego, który ma zastosowanie na przykład w pochłaniaczach wilgotności dodawanych do produktów spożywczych. Specjalne właściwości farby sprawiają, że farba pochłania nie tylko energię słoneczną, ale również wilgoć z powietrza. Składnik farby (siarczek molibdenu) potrafi również rozszczepić atomy wody na wodór i tlen. Pozyskany w ten sposób wodór może być z powodzeniem wykorzystywany w ogniwach paliwowych.

Co ciekawe farba opracowana przez specjalistów z RMIT sprawdzi się w każdej strefie klimatycznej – będzie skuteczna w różnych warunkach pogodowych.

Trzymamy kciuki! Taka farba to znakomite rozwiązanie, które być może zrewolucjonizuje rynek energetyczny już za kilka lat!