Farba do włosów z czarnej porzeczki

Farba do włosów z … porzeczek

Jeśli masz ciemne włosy lub chcesz przyciemnić swój naturalny kolor – ta farba jest dla Ciebie. Jeśli dodatkowo boisz się o swoje włosy i nie chcesz niszczyć ich chemiczną mieszanką farbującą – ucieszysz się jeszcze bardziej.

Na Uniwersytecie Leeds zespół naukowców pod wodzą Richarda Blackburna oraz Christophera Raynera, opracował naturalny barwnik, który powstaje ze skórek czarnej porzeczki.

Dlaczego naukowcy postawili właśnie na czarną porzeczkę? Odpowiedź i uzasadnienie były dla nich bardzo proste – owoce czarnej porzeczki mają bardzo bogatą w antocyjany skórkę. Zawarte są w niej duże ilości pigmentów mających zdolność farbowania. Co więcej porzeczki nie są toksyczne, rozpuszczają się w wodzie, a odpowiednia kombinacja substancji zastosowana w sugerowanej ilości może dać kolory od różowego, przez czerwony, fioletowy aż po niebieski.

Wykorzystanie skórek porzeczki do farbowania „w ogóle” nie jest innowacyjne, jednak zastosowanie takiego rozwiązania w farbie do włosów już owszem. Dlaczego właśnie takie rozwiązanie? Antocyjany wiążą się silnie z białkami. Włosy to białka – rozwiązanie stało się więc oczywiste.

Farby do włosów na bazie antocyjanów z czarnej porzeczki występują w różnej konfiguracji – dodano do nich naturalne żółte barwniki, dzięki czemu udało się uzyskać także inne barwy – brązy.

Naturalna farba do włosów na bazie czarnych porzeczek nie jest trwałym środkiem – kolor z włosów zmyje się wraz z każdym kolejnym myciem bardziej (powinien utrzymać się do kilkunastu myć).

Róża Janusz Scoby

SCOBY – jadalne naczynia

Polska wydała na świat już niejednego młodego zdolnego projektanta. Mamy nadzieję, że dokładnie tak będzie z Różą Janusz, absolwentką poznańskiej School of Form, która zachwyciła świat opakowaniami, które można.. zjeść.

Idea wykluczania plastiku z naszego życia staje się coraz powszechniejsza – szukamy zdrowej i bezpiecznej alternatywy, która pozwoliłaby pozbyć się z życia codziennego plastikowych naczyn jednorazowych. Używanie jednorazowych opakowań można w zasadzie niemal zupełnie wyeliminować (używając naczyń wielokrotnego użycia, które można umyć i użytkować przez lata), ale co z opakowaniami na żywność sprzedawaną w sklepach?

Róża Janusz wpadła na genialny pomysł – stworzyła naczynia, które można zjeść. Absolwentka poznańskiej szkoły formy zaprezentowała bardzo interesującą alternatywę – SCOBY.
Czym jest SCOBY? To organiczny materiał, który powstał w wyniku fermentacji cukrów. Prowadzi ona do powstawania specjalnej membrany na powierzchni płynu (kombucha). Następnie naczynie „tkane” jest w obrębie naczynia w którym rośnie poprzez proces nawarstwiania – zupełnie jak w przypadku cebuli.

Naczynia może nie wyglądają spektakularnie, ale robią piorunujące wrażenie, a co najważniejsze: są pożyteczne i skuteczne. Scoby nadaje się do przechowywania suchych produktów oraz półsuchych (takich jak orzechy, ziarna, nasiona). SCOBY można zjeść lub jeśli nie mamy ochoty – wyrzucić na kompost. Jest to materiał całkowicie biodegradowalny i bardzo przyjazny środowisku.

Zeoform

Zeoform

Innowacyjny materiał Zeoform, to nowoczesna forma, która być może będzie rozwiązaniem przyszłości. Zeoform skłąda się niemal w całości z włokien celulozowych, czyli makulatury oraz…wody. Jego twórcy twierdzą, że materiał pozwoli zastąpić różne inne tworzywa. Zeoform można zastosować na wiele różnych sposobów – znajdzie zastosowanie w budownictwie, dekoratorstwie, jak również w wyposażeniu wnętrz. Wynalazcy twierdzą, że znakomicie nada się także do wykonania z niego biżuterii i instrumentów muzycznych.

Zaskakujący jest natomiast skład Zeoformu, który jest zaskakująco…czysty. Materiał to w zasadzie wyłącznie celuloza z wodą. Zeoform powstaje poprzez mielenie celulozy w wodzie. Sposób produkcji jest opatentowany – doskonale odzwierciedla on hydroksylowy sposób wiązań, które występują w przyrodzie.

Zeoform jest bezklejowy – można go dowolnie formować, farbować i malować. Odpowiednio przygotowany może być również produkowany w różnym stopniu zagęszczenia. W procesie produkcji celuloza zostaje przekształcona w mocną substancję drewnopodobną.

Warto dodać, że Zeoform jest w 100% biodegradowalny, nietoksyczny i bezpieczny dla człowieka.

Las w słoiku

Las w słoiku

Zieleń i natura to nieodłączne elementy naszego funkcjonowania we wszechświecie. Rośliny otaczają nas w przestrzeni miejskiej, ale i  w domach. Kwiaty doniczkowe to elementy obecne w niemal każdym domu, firmie, lokalu. Dzięki nim przestrzeń wydaje się świeższa, żywsza, przyjemniejsza.

Poza kwiatami doniczkowymi, które brylują w naszych mieszkaniach od lat, ostatnimi czasy modne stały się tak zwane mikro-szklarnie i rośliny w słoikach. Tak, w słoikach! Okazuje się, że możemy sobie nawet odtworzyć las w słoiku. Jak to zrobić? I dlaczego warto?

Las w słoiku (lub także las w szkle) to w zasadzie samowystarczalny ekosystem. Pomysł narodził się w zasadzie już w latach 60-tych ubiegłego wieku, gdy francuski botanik Latimer zasadził odmianę trzykrotki w szczelnie zamkniętej butli. Przez szklaną powierzchnię do rośliny docierało światło – w szkle zachodził proces fotosyntezy – woda krążyła w obiegu zamkniętym, dzięki czemu roślina żyła bardzo długo. Była w zasadzie samowystarczalna.

Obecnie tworzy się w słojach i butlach kompozycje, które mają dać nam namiastkę lasu w domu. Zamknięte szczelnie słoje również są pełnym, funkcjonującym ekosystemem, w którym roślinność rośnie i sama siebie karmi.

Taki las w słoiku można kupić w zakładzie florystycznym lub kwiaciarni albo wykonać samodzielnie. Jeśli chcecie spróbować zrobić taki las w szkle w domu, potrzebne będą takie elementy jak: duży szklany słój, drobne kamienie, żwirek, ziemia (najlepiej z torfem), odrobina aktywnego węgla drzewnego i rośliny, które zechcemy posadzić. Oczywiście niezbędna będzie również odrobina wody. Na dnie słoja układamy drenaż z kamieni. Kolejna warstwa to węgiel aktywny, a następnie ziemia. Ziemi musi wystarczyć do przykrycia korzeni roślin, które chcemy zasadzić w słoju. Ostatni etap to delikatne podlanie i szczelne zamknięcie słoja. Teraz nie pozostaje nic innego jak podziwiać ten mały samodzielny i w pełni samowystarczalny ekosystem w słoiku!

Pies w podróży

Co zrobić z psem na wakacje?

Temat może wydawać się mało ekologiczny, jednak nie zmienia to faktu, że jest tematem na czasie, a do tego priorytetowym. A że psy i środowisko są nam bardzo bliskie, przygotowaliśmy krótki poradnik: co zrobić z psem na wakacje.

Pies – członek rodziny

Dla wielu z nas psy są prawdziwymi członkami rodziny, które w niczym nie ustępują dzieciom. Sprawia to, że traktujemy je na równi z członkami rodziny. Jak zatem postąpić z psem w czasie wakacji i urlopu, gdy wyjeżdżamy z domu na zasłużony odpoczynek? Pod żadnym pozorem nie porzucać.

Wakacje to czas gdy w schroniskach dla zwierząt lub co gorsza na ulicach ląduje zdecydowanie najwięcej zwierząt. pupil, który na co dzień jest kochanym zwierzakiem, na czas podróży i urlopu staje się… ciężarem. Porzucenie zwierzęcia to najgorsza możliwa rzecz jaką możemy zrobić – pod żadnym pozorem tego nie popieramy! Są różne rozwiązania, które będą znakomitym kompromisem na czas wakacji.

Wakacje z psem

W związku z tym, że psów w społeczeństwie przybywa i zmieniają się nasze potrzeby, również jako turystów, zmieniają się także nasze oczekiwania względem kurortów i kierunków podróży. Właściciele obiektów noclegowych i przewoźnicy doskonale zdają sobie z tego sprawę i coraz częściej proponują możliwość spędzania urlopu ze zwierzakiem. Jest to zdecydowanie najlepszy scenariusz dla obu stron, tj. dla rodziny i psa, którzy nie muszą się rozstawać. Nawet jeżeli koszt takiego urlopu będzie delikatnie wyższy, warto ponieść taki koszt za cenę komfortu i czystego sumienia.

Hotele dla psów

Hotele dla psów i różnego rodzaju hoteliki dla zwierząt to rozwiązanie, które cieszy się stale rosnącym zainteresowaniem. Jak sama nazwa wskazuje, hotel dla psów  to miejsce do którego z powodzeniem na czas wyjazdu na wakacje można oddac psa. Pies jest wówczas w rękach profesjonalistów – ma zapewnioną codzienną higienę, wyżywienie, opiekę. Oczywiście pobyt w hotelu wiąże się z drobną odpłatnością, jednak oddając pieska mamy pewność, że pies jest w dobrych rękach.

Opieka najbliższych

Bardzo dobrym rozwiązaniem jest też poprosić o opiekę nad zwierzakiem najbliższych – mamę, babcię, dziadka, tatę, teścia, teściową, brata, siostrę, przyjaciółkę… Kogokolwiek, o kim wiesz, że nie boi się Twojego psa i do kogo masz zaufanie. Opiekun tymczasowy może odwiedzać psa w domu, przeprowadzić się do Ciebie lub zabrać psiaka do siebie na czas urlopu.

 

Zaplanowanie urlopu i wyjazdu bez psa jest możliwe – nie ma wymówek na to, by psiaka zostawiać samego lub co gorsza – porzucać go. Kwestia odpowiedniej organizacji i dyscypliny, a zorganizować można absolutnie wszystko! Nie ma usprawiedliwienia na wakacyjne  porzucanie psów. Zatem zanim zarezerwujesz bilety lotnicze na drugi koniec świata – najpierw zastanów się kto zaopiekuje się Twoim czworonogiem na czas Twojej nieobecności!

Plastikowe naczynia

Ogranicz plastik w swoim otoczeniu

Ostatnio zewsząd docierają do nas sygnały o dziko żyjących zwierzętach, które giną na skutek… zatrucia lub zatkania plastikiem. Problem ten dotyczy głównie mórz i oceanów, ale nie tylko. Czy możemy zrobić coś, by tę sytuację zmienić? Tutaj przywołać można znane porzekadło: „zmieniając świat, zacznij od siebie”. I właśnie tej mądrej rady powinniśmy posłuchać. Co zrobić? Jak ograniczyć zużycie plastiku? Które elementy z łatwością możemy wyeliminować  z naszego życia codziennego?

Zakupy w markecie

Sklepy już wprowadziły dodatkowe odpłatności za torebki jednorazowe i reklamówki foliowe. Już nie kosztują 3-5 groszy, a od 30 groszy do nawet 2 zł! Jest to podyktowane regulacjami prawnymi, które z kolei mają doprowadzić do wyeliminowania nadmiernej ilości plastiku z obiegu. Ale są jeszcze woreczki na warzywa i pieczywo. Zastanów się ile plastiku zabierasz do domu robiąc zakupy w sklepie? Czy banany, pomidor, pęczek marchewki czy rzodkiewki rzeczywiście musisz pakować do worka? Zdecydowanie nadużywamy plastiku na tym polu i pakujemy często coś, co równie dobrze moglibyśmy schować do torby wielokrotnego użycia (z którą mamy nadzieję już chodzicie na zakupy!). Przy kolejnej okazji zastanówcie się którego woreczka nie potrzebujecie. Jeśli jest taka opcja, zawsze zamiast folii wybierajcie papierową torebkę, to zawsze bardziej ekologiczne rozwiązanie.

Zapomnij o słomkach, kubeczkach plastikowych i sztućcach

Organizujesz grilla w ogrodzie lub na działce? A może impreza firmowa? Ile kilogramów plastiku zostanie po tej imprezie? A przecież można tego uniknąć! Na działce trzymaj naczynia i sztućce wielokrotnego użycia. Tak samo w swojej firmie – wystarczy je później umyć i wykorzystać kolejny raz. Wiemy, że nikomu nie chce się zmywać po kilkudziesięciu gościach, ale pomyśl ile dobrego dla przyrody może wnieść twoje mycie naczyń? (oczywiście jeśli też będzie ekologiczne).  Minimalizuj stosowanie naczyń z plastiku – istnieją dla nich lepsze alternatywy. Jeśli bardzo nie chcesz sprzątać i zmywać po imprezie, poszukaj papierowych i biodegradowalnych naczyń – tak, są takie :)

Zapomnij o plastikowych butelkach

Nie kupuj napojów w plastikowych butelkach – wybierz sok w szklanej butelce. Kiszonki z worka foliowego? Lepsze będą te w słoiku. Nie możesz sobie wyobrazić życia bez kawy i w drodze do pracy odwiedzasz kawiarnię lub stację paliw na „małą czarną” lub latte z pianką? I bardzo dobrze, ale zacznij do takich miejsc zabierać swój kubek! Oprócz tego, że to bardziej ekologiczne niż plastikowe czy kartonowe kubeczki, możesz dostać zniżkę za własny kubek :) To się opłaca!

To tylko kilka prostych pomysłów, ale już jesteś o krok do przodu! A razem z Tobą środowisko :) Jakie są Twoje pomysły na eliminację nadmiaru plastiku z życia codziennego?

 

Deszczówka

Deszczówka – sposób na oszczędności

Sezon wiosenny w którym deszczowa pogoda zdarza się bardzo często trwa. W  jaki sposób możemy wykorzystać to w  naszych domach? Okazuje się, że zbieranie deszczówki sprawdza się nie tylko w ogródkach działkowych – można dzięki temu zaoszczędzić całkiem sporo. Na działkach zwykle zbieramy wodę do beczek, a woda ta później posłuży nam np. do podlewania roślin.

Zbiornikiem na wodę deszczową może być w zasadzie wszystko. Ważne, by nie przeciekał i był wykonany z w miarę stabilnego materiału – np. grubego plastiku lub ceramiki. Rozmiar zbiornika należy dopasować do swoich własnych potrzeb.

Do czego używać wody z deszczówki?

Na pewno do podlewania roślin w domu czy mieszkaniu, na balkonie czy na tarasie. Jeśli mieszkasz w domku z ogródkiem lub mieszkaniu z kawałkiem ziemi, możesz taką ziemię wykorzystać do podlewania roślin w ogródku. Woda z deszczówki idealnie nada się także do celów sanitarnych – np. spłukiwania wody w toalecie. Bardziej zorganizowane osoby mogą również wykorzystać wodę deszczową do prania! Warto wykorzystywać deszczówkę – to oszczędność i bardzo ekologiczne działanie.

Yuba źródło: Wikipedia (autor: Taman Renyah)

Yuba – kożuch zamiast kurczaka?

Absolutny wegański hit, który być może wkrótce podbije również podniebienia Polaków. Yuba czyli wschodni specjał przedstawiany jako substytut kurczaka. Inne nazwy pod jakimi funkcjonuje yuba to: sparża, fudżu bądź skórka sojowa. Jest to potrawa charakterystyczna dla kuchni dalekiego wchodu, głównie w Rosji, Chinach, Japonii. Przygotowuje się go z białka gotującego się mleka sojowego. To tak na prawdę … kożuch! Płat korzucha składa się warstwami jedna na drugiej i suszy.
Yubę często predstawia się jako susbtytut mięsa z piersi kurczaka. Prawdopodobnie dlatego, że jest mdły w smaku – nie ma charakterystycznego mięsnego posmaku (podobnie jak kurczak). Amatorzy yuby jej smak przyrównują do połączenia kurczaka z omletem jajecznym.

Yuba jest łatwa w przygotowaniu – można ją obrabiać podobnie jak mięso z kurczaka – smażyć, dusić, piec. Przed obróbką należy namoczyć ją w wodzie. Jest doceniana przez wegan, wegetarian, a także tych, którzy lubią nowe smaki w kuchni.
Pisaliśmy już o różnych alternatywach dla mięsa – gotowych produktach sojowych, seitanie, mięsie z próbówki i teraz o yubie. Która forma niemięsnego-mięsa jest waszym zdaniem najsmaczniejsza?

Złoto ogrodników

Złoto ogrodników

Sezon działkowy już za rogiem – wkrótce znowu będziemy odwiedzać swoje ogródki  i działki , w których uprawiamy ulubione rośliny. Jeśli chcesz być ogrodnikiem w 100% wykorzystujących potencjał swojego ogrodu, powinieneś przygotowywać kompost z własnych zasobów. O czym pamiętać przygotowując kompost i jak się do tego zabrać?

Złoto ogrodników, bo tak bywa nazywany kompost, możemy przygotować na bazie wielu „odpadów” z ogrodu – obierków z warzyw, owoców, skoszonej trawy, zgarbionych liści czy przyciętych gałęzi. Przygotowywany samodzielnie, wykonany  ekologicznych składników kompost jest w 100% bezpieczny i skuteczny.

Ogólnie, zasada kompostowania opiera się na zamkniętym obiegu materii w środowisku naturalnym. Dzięki mikroorganizmom takim jak bakterie, grzyby czy dżdżownice, odpady naturalne są rozkładane, a trawione przez owe organizmy  produkują energię cieplną. Wówczas do akcji wkraczają dżdżownice tworzące próchnicę (humifikacja). Później kompost dojrzewa. Kompostowanie trwa w sumie  około 18 miesięcy.

Czego nie kompostować? Przede wszystkim liści  dębu i orzecha, kamieni, papieru, szkła, chwastów z dużą ilością nasion, kości, mięsa, skórek z cytrusów.

Prowadząc własny kompostownik warto wyposażyć się w ekologiczne środki przyspieszające rozkład materii – dzięki temu kompost szybciej będzie się „trawił”.

Ekologiczne lustro

Ekologiczne lustro ?

Czy lustro może być ekologiczne? W zasadzie, to TAK! Udowadnia to lustro zaprojektowane przez studio Halb/Halb, które rozwiązuje problem wielu par.

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy rano dwoje ludzi wstaje i musi skorzystać w tym samym czasie z łazienki, głównie z lustra. W praktyce wygląda to tak, że najpierw z łazienki korzysta jedna osoba, a później druga.  W efekcie jedna z nich może być narażona na spóźnienie oraz oczekiwanie (co de facto jest utratą czasu).

Studio projektowe Halb/Halb pomyślało o wszystkich osobach, które mieszkają w małych przestrzeniach, gdzie nie ma miejscu na dwa lustra w łazience. Dzięki specjalnemu lustru problem kolejki do przeglądania się został rozwiązany. Prosty i genialny jednocześnie projekt zakłada jedno lustro, stworzone z dwóch połówek okrągłego lustra, które są od siebie odchylone pod niewielkim kątem. Dzięki temu w lustrze wygodnie mogą się przeglądać na raz dwie osoby – oszczędzamy więc czas, pieniądze, miejsce i dobre samopoczucie, wynikające z tego, że nie trzeba się kłócić!