Autonomiczne pojazdy IKEA

IKEA i jej autonomiczne pojazdy

IKEA kojarzy się nam przede wszystkim ze skandynawskimi meblami, które znaleźć można w praktycznie każdym domu. Ostatnimi czasy daje się jednak zauważyć pewną tendencję – IKEA ze zwykłego producenta mebli przeistacza się w innowacyjną technologicznie zaawansowaną firmę, która zmierza w futurystycznym kierunku. IKEA do tego zadania podchodzi bardzo ambitnie.

Najnowszy projekt IKEI, który powstał w Laboratorium Space 10, to prawdziwa petarda – „Spaces on wheel”. Samochody przyszłości będące de facto domkami na kółkach, powstały w efekcie kolaboracji IKEI ze studiem projektowym FOAM. Dotychczas powstało 7 rozwiązań, które mają funkcjonować jako samoprowadzące się samochody.

Wśród funkcji jakie mają spełniać auta przyszłości, IKEA wymienia transport, auto na zakupy, kawiarnię, szpital, hotel. Stylistyka wnętrz niezmiennie pozostaje typowa dla IKEI, która jest wierna szwedzkiemu minimalizmowi.

Czy autonomiczne pojazdy są naszą przyszłością? Czas pokaże!

Drop by drop

Domowa oczyszczalnia ścieków

Czy oczyszczalnię ścieków można również urządzić w domu? Okazuje się, że tak! Projektant PRAKTIK GAOSH stworzył projekt domowej mini oczyszczalni ścieków – oczyszczalnia ta wykorzystuje wodę, która pochodzi głównie z pralek, wanny, brodzika, zlewozmywaka w domu. Woda oczyszczona z pomocą tej oczyszczalni nadaje się nawet do picia.
Drop by drop, bo tak nazwano projekt, poza tym, że jest oczyszczalnią ścieków, jest także małą szklarnią. Wewnątrz szklanej kopuły można posadzić rośliny – zachodząca wewnątrz fotosynteza możliwa jest dzięki światłu i wodzie, a rośliny mają doskonałe środowisko wzrostu.
Poza oczyszczaniem wody, Drop by drop produkuje także tlen, który od razu uwalnia się do atmosfery. Drop by drop to bardzo efektowny gadżet, poza tym, że oczyszcza wodę, po prostu świetnie wygląda.

Jak kupować banany?

Co z tymi bananami?

Ostatnimi czasy w niektórych sklepach dało się zauważyć liczne działania związane z… bananami. Przy sklepowych koszach i półkach z tymi egzotycznymi owocami, tak bardzo uwielbianymi przez Polaków, pojawiły się dwojakie plakaty i etykiety.

Po pierwsze NIE ROZDZIELAJ BANANÓW – jest to apel do wszystkich, którzy rozrywają większe kiście na pojedyncze sztuki bananów. Banany w kiściach są w stanie dłużej funkcjonować, nie czernieją, nie psują się tak szybko i mają większe szanse na kupno całej kiści. Jeśli rozdzielamy takie kiście – szanse na zakup np. 2 bananów luzem są dużo mniejsze, niż pięcio-bananowej kiści.

Druga wersja plakatu ZABIERZ SAMOTNE BANANY to z kolei apel do wszystkich tych, którzy w koszu z owocami widzą właśnie takiego samotnego porzuconego banana –  ten banan jeszcze (jeśli został niedawno „oddzielony” od reszty), niczym nie różni się od pozostałych i jest tak samo wartościowym owocem jak pozostałe.

Lubisz banany? Nie zostawiaj pojedynczych bananów, kupuj w kiściach dostosowanych do swoich możliwości i potrzeb!

https://www.bambaw.com/collections/plastic-free-products/products/bamboo-straws-12-pack

Wielorazowe słomki

Żyjemy w czasach, gdy wszechobecny plastik dosłownie zalewa nas falami. Stosujemy go wszędzie, często nie zdając sobie sprawy z tego jakie niesie to za sobą konsekwencje. Na co dzień nie myślimy o krajach, które muszą płacić bardzo wysoką cenę za nasze nadużycie plastiku.

Lato to czas, gdy pijemy zdecydowanie więcej – również drinków, koktajli, lemoniady. Skłoniło nas to do pewnych przemyśleń. Innych – amatorów ekologii – zaprowadziło to jeszcze dalej – do wynalezienia wielokrotnej słomki do picia napojów.

Oczywiście najlepszym i najbardziej zero-waste rozwiązaniem byłoby picie napojów bez jakiejkolwiek słomki. Jeśli jednak słomka jest elementem niezastąpionym, można wykorzystać ekologiczną wielorazową słomkę.

Rodzajów słomek jest sporo – można wybrać metalową słomkę, ceramiczną, szklaną, z plastiku odpornego na mycie w zmywarce i wyparzanie, słomki papierowe (już nie wielokrotne) oraz słomki z bambusa. Te ostatnie są zdecydowanie najciekawszym rozwiązaniem. Są bardzo wygodne, łatwo dostępne, a do tego… w 100% biodegradowalne – ich całkowite rozłożenie w kompostowniku następuje po około 3-4 miesiącach.

Kolejne pro-ekologiczne rozwiązanie – mamy nadzieję, że uda się je spopularyzować i wkrótce plastykowe słomki odejdą do lamusa na zawsze!

Słomki możecie kupić na stronie producenta.

Catering Zero Waste

Catering zero waste

Należysz do grona osób, które są na co dzień bardzo zapracowane i nie masz czasu na gotowanie? Ten post będzie dla Ciebie! Skoro nie masz czasu gotować, a jeść coś musisz, pewnie zamawiasz catering albo kupujesz gotowe jedzenie, prawda?  Zamawianie jedzenia niestety generuje bardzo dużo odpadów – zwykle jedzenie przywożone jest w kartonach (np. pizza), styropianowych pudełkach, które dodatkowo opakowane są folią czy plastikowe pudełka, które są złem największym.,

I mimo iż jedzenie na wynos ułatwia nam życie i z pewnością oszczędza sporo czasu, powinniśmy się zastanowić w jaki sposób możemy ograniczyć produkcję odpadów generowanych przez tzw. jedzenie na wynos! Od czego zacząć? Co zrobić? Co zmienić?

Po pierwsze: nie zamawiaj, idź do knajpki

Zamawiając jedzenie z dowozem, nie tylko dostajesz z jedzeniem śmieci (plastik, karton, styropian), ale także zmuszasz dostawcę do podróży, co z kolei kończy się emisją spalin do atmosfery. Zrezygnuj z dostawy – zrobisz to z pożytkiem dla środowiska, ale i dla siebie – kilkuminutowy spacer przed i po jedzeniu dobrze Ci zrobi! Dodatkowo, na miejscu zjesz z naczyń wielokrotnego użycia – nie powstaną odpady!

Idź o krok dalej: własne naczynia

Dokładnie tak! Niezależnie od tego czy zamawiasz jedzenie czy jednak zachęcony chodzisz do lokalu, możesz zainwestować we własne naczynia wielokrotnego użycia. Do restauracji możesz śmiało pójść ze swoim pojemniczkiem lub talerzami i sztućcami, będzie ci to wybaczone. Również z dostawcą cateringu możesz się tak umówić – dostarcz mu swoje komplety naczyń wielokrotnego użycia i problem z głowy!

Ostateczna ostateczność

Jeśli powyższe pomysły to dla Ciebie zbyt wiele – poszukaj firm, które oferują dostawy w pojemnikach biodegradowalnych, które będziesz mógł z powodzeniem wrzucić do kosza na odpady roślinne.

Mrożenie w słoikach

Mrożenie w szkle

Jednym ze sposobów przechowywania żywności, czy w zasadzie wręcz jej magazynowania, jest mrożenie. Oczywiście w samej kwestii tego typu przerabiania żywności nie ma nic dziwnego ani rewolucyjnego – robimy to odkąd na świecie pojawiły się zamrażarki (wcześniej w niektórych rejonach świata, gdzie pozwalały na to warunki atmosferyczne, robiły to nawet ludy pierwotne!).

Jak zwykle mrozimy? Albo kupujemy gotowe mrożonki, albo mrozimy w specjalnych woreczkach do mrożonek, które wykonane są z plastiku. Niewiele osób mrozi w pudełkach plastikowych wielokrotnego użycia, co już jest znacznie lepszą opcją niż worki foliowe, które po rozmrożeniu wylądują w śmietniku. Stosunkowo zaskakującą metodą mrożenia jest… mrożenie w szkle, a dokładniej w słoikach. Na czym polega? Jak się mrozi w słoikach i dlaczego to takie fajne?

Słoiki to produkt dostępny wszędzie – zapewne nawet nie musisz w nie dodatkowo inwestować, bo spory zapas znajdzie się w domu czy piwnicy. Aby dobrze przeprowadzić mrożenie w słoikach, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie co chcesz mrozić. Większość elementów, które chcesz by pozostawały sypkie / pojedyncze do wyjęcia np. owoce, warzywa – wcześniej należy zahartować w zamrażalniku, a dopiero później włożyć do zbiorczego słoika, w którym będą przechowywane. Jak to zrobić? Poukładaj owoce lub warzywa na deseczce lub tacce, włóż na 2-3 godziny do zamrażarki, a następnie lekko zmrożone przesyp szybko do słoika.

Zioła i natki wszelkiego rodzaju, np. koperek, pietruszka, seler do zupy należy wcześniej umyć i poszatkować, a następnie wysuszyć, aby natki nie sklejały się i nie tworzyły skorupy, a po otworzeniu słoiczka były sypkie, a nie w formie grud.

Mrożenie płynnych produktów, to wcale nie wyższa szkoła jazdy. Jeśli planujesz mrożenie zupy, sosu, koktajlu, pamiętaj jedynie o tym, by słoik napełnić do nie więcej niż 3/4 jego pojemności, ponieważ pod wpływem mrożenia produkt zwiększy swoją objętość.

Farba do włosów z czarnej porzeczki

Farba do włosów z … porzeczek

Jeśli masz ciemne włosy lub chcesz przyciemnić swój naturalny kolor – ta farba jest dla Ciebie. Jeśli dodatkowo boisz się o swoje włosy i nie chcesz niszczyć ich chemiczną mieszanką farbującą – ucieszysz się jeszcze bardziej.

Na Uniwersytecie Leeds zespół naukowców pod wodzą Richarda Blackburna oraz Christophera Raynera, opracował naturalny barwnik, który powstaje ze skórek czarnej porzeczki.

Dlaczego naukowcy postawili właśnie na czarną porzeczkę? Odpowiedź i uzasadnienie były dla nich bardzo proste – owoce czarnej porzeczki mają bardzo bogatą w antocyjany skórkę. Zawarte są w niej duże ilości pigmentów mających zdolność farbowania. Co więcej porzeczki nie są toksyczne, rozpuszczają się w wodzie, a odpowiednia kombinacja substancji zastosowana w sugerowanej ilości może dać kolory od różowego, przez czerwony, fioletowy aż po niebieski.

Wykorzystanie skórek porzeczki do farbowania „w ogóle” nie jest innowacyjne, jednak zastosowanie takiego rozwiązania w farbie do włosów już owszem. Dlaczego właśnie takie rozwiązanie? Antocyjany wiążą się silnie z białkami. Włosy to białka – rozwiązanie stało się więc oczywiste.

Farby do włosów na bazie antocyjanów z czarnej porzeczki występują w różnej konfiguracji – dodano do nich naturalne żółte barwniki, dzięki czemu udało się uzyskać także inne barwy – brązy.

Naturalna farba do włosów na bazie czarnych porzeczek nie jest trwałym środkiem – kolor z włosów zmyje się wraz z każdym kolejnym myciem bardziej (powinien utrzymać się do kilkunastu myć).

Róża Janusz Scoby

SCOBY – jadalne naczynia

Polska wydała na świat już niejednego młodego zdolnego projektanta. Mamy nadzieję, że dokładnie tak będzie z Różą Janusz, absolwentką poznańskiej School of Form, która zachwyciła świat opakowaniami, które można.. zjeść.

Idea wykluczania plastiku z naszego życia staje się coraz powszechniejsza – szukamy zdrowej i bezpiecznej alternatywy, która pozwoliłaby pozbyć się z życia codziennego plastikowych naczyn jednorazowych. Używanie jednorazowych opakowań można w zasadzie niemal zupełnie wyeliminować (używając naczyń wielokrotnego użycia, które można umyć i użytkować przez lata), ale co z opakowaniami na żywność sprzedawaną w sklepach?

Róża Janusz wpadła na genialny pomysł – stworzyła naczynia, które można zjeść. Absolwentka poznańskiej szkoły formy zaprezentowała bardzo interesującą alternatywę – SCOBY.
Czym jest SCOBY? To organiczny materiał, który powstał w wyniku fermentacji cukrów. Prowadzi ona do powstawania specjalnej membrany na powierzchni płynu (kombucha). Następnie naczynie „tkane” jest w obrębie naczynia w którym rośnie poprzez proces nawarstwiania – zupełnie jak w przypadku cebuli.

Naczynia może nie wyglądają spektakularnie, ale robią piorunujące wrażenie, a co najważniejsze: są pożyteczne i skuteczne. Scoby nadaje się do przechowywania suchych produktów oraz półsuchych (takich jak orzechy, ziarna, nasiona). SCOBY można zjeść lub jeśli nie mamy ochoty – wyrzucić na kompost. Jest to materiał całkowicie biodegradowalny i bardzo przyjazny środowisku.

Zeoform

Zeoform

Innowacyjny materiał Zeoform, to nowoczesna forma, która być może będzie rozwiązaniem przyszłości. Zeoform skłąda się niemal w całości z włokien celulozowych, czyli makulatury oraz…wody. Jego twórcy twierdzą, że materiał pozwoli zastąpić różne inne tworzywa. Zeoform można zastosować na wiele różnych sposobów – znajdzie zastosowanie w budownictwie, dekoratorstwie, jak również w wyposażeniu wnętrz. Wynalazcy twierdzą, że znakomicie nada się także do wykonania z niego biżuterii i instrumentów muzycznych.

Zaskakujący jest natomiast skład Zeoformu, który jest zaskakująco…czysty. Materiał to w zasadzie wyłącznie celuloza z wodą. Zeoform powstaje poprzez mielenie celulozy w wodzie. Sposób produkcji jest opatentowany – doskonale odzwierciedla on hydroksylowy sposób wiązań, które występują w przyrodzie.

Zeoform jest bezklejowy – można go dowolnie formować, farbować i malować. Odpowiednio przygotowany może być również produkowany w różnym stopniu zagęszczenia. W procesie produkcji celuloza zostaje przekształcona w mocną substancję drewnopodobną.

Warto dodać, że Zeoform jest w 100% biodegradowalny, nietoksyczny i bezpieczny dla człowieka.

Las w słoiku

Las w słoiku

Zieleń i natura to nieodłączne elementy naszego funkcjonowania we wszechświecie. Rośliny otaczają nas w przestrzeni miejskiej, ale i  w domach. Kwiaty doniczkowe to elementy obecne w niemal każdym domu, firmie, lokalu. Dzięki nim przestrzeń wydaje się świeższa, żywsza, przyjemniejsza.

Poza kwiatami doniczkowymi, które brylują w naszych mieszkaniach od lat, ostatnimi czasy modne stały się tak zwane mikro-szklarnie i rośliny w słoikach. Tak, w słoikach! Okazuje się, że możemy sobie nawet odtworzyć las w słoiku. Jak to zrobić? I dlaczego warto?

Las w słoiku (lub także las w szkle) to w zasadzie samowystarczalny ekosystem. Pomysł narodził się w zasadzie już w latach 60-tych ubiegłego wieku, gdy francuski botanik Latimer zasadził odmianę trzykrotki w szczelnie zamkniętej butli. Przez szklaną powierzchnię do rośliny docierało światło – w szkle zachodził proces fotosyntezy – woda krążyła w obiegu zamkniętym, dzięki czemu roślina żyła bardzo długo. Była w zasadzie samowystarczalna.

Obecnie tworzy się w słojach i butlach kompozycje, które mają dać nam namiastkę lasu w domu. Zamknięte szczelnie słoje również są pełnym, funkcjonującym ekosystemem, w którym roślinność rośnie i sama siebie karmi.

Taki las w słoiku można kupić w zakładzie florystycznym lub kwiaciarni albo wykonać samodzielnie. Jeśli chcecie spróbować zrobić taki las w szkle w domu, potrzebne będą takie elementy jak: duży szklany słój, drobne kamienie, żwirek, ziemia (najlepiej z torfem), odrobina aktywnego węgla drzewnego i rośliny, które zechcemy posadzić. Oczywiście niezbędna będzie również odrobina wody. Na dnie słoja układamy drenaż z kamieni. Kolejna warstwa to węgiel aktywny, a następnie ziemia. Ziemi musi wystarczyć do przykrycia korzeni roślin, które chcemy zasadzić w słoju. Ostatni etap to delikatne podlanie i szczelne zamknięcie słoja. Teraz nie pozostaje nic innego jak podziwiać ten mały samodzielny i w pełni samowystarczalny ekosystem w słoiku!