Jadłodzielnia

Jadłodzielnia

Jadłodzielnia to rozwiązanie, które coraz częściej spotykane jest w Polskich miastach. Czym jest? Jak działa i gdzie można znaleźć jadłodzielnie?
Jadłodzielnia to doskonałe rozwiązanie dla osób, które mają za dużo jedzenia, a które potencjalnie by wyrzuciły. Teraz nie muszą tego robić. Jeżeli z jakiegoś powodu mamy za dużo jedzenia, którego na pewno nie zużyjemy bo np. przesadziliśmy na zakupach czy po prostu za dużo ugotowaliśmy, możemy jedzenie to bezpiecznie oddać bardziej potrzebującym.
Skonstruowana zwykle z płyt wiórowych, wewnątrz których znajdują się półki i lodówka,jadłodzielnia to miejsce w którym każdy, niezależnie od stanu swojej zamożności, przekonań religijnych, płci, koloru włosów etc. może pozostawić żywność dla innych. Co ważne, w jadłodzielni można zostawić jedzenie po terminie ważności pod warunkiem, że jeszcze nadaje się do spożycia.
To doskonałe rozwiązanie nie tylko dla osób prywatnych, ale także (a w zasadzie przede wszystkim) dla producentów żywności, restauracji, stołówek. Nadprogramową żywność mogą oddać osobom, które bardzo się z niej ucieszą – nie ma potrzeby dokonywania utylizacji. Pomysł jadłodzielni przybył do Polski kilka lat temu. Oryginalnie pierwszą jadłodzielnię uruchomiono w 2012 roku w Niemczech. Pierwsza polska jadłodzielnia pojawiła się w Polsce w Warszawie w 2016 roku.
Idea foodsharingu dotarła również do naszej rodzimej Zielonej Góry. Po kilku tygodniach funkcjonowania jadłodzielni w mieście możemy z dumą przyznać – to znakomita inicjatywa. Oby coraz więcej pojawiało się takich w naszych miastach!

ECO forms

EcoForms – ekologiczne doniczki  

Kwiaty doniczkowe zdobią wnętrza domów, mieszkań, biur, sklepów i urzędów. Najczęściej donice sadzone są w duże plastykowe doniczki – takie donice są bardzo tanie, łatwe w eksploatacji, nie wymagają specjalnej uwagi i opieki. Ale umówmy się – ekologiczne nie są na pewno. Czy istnieje dla nich ciekawa, nieobciążająca alternatywa, która dodatkowo będzie ekologiczna? Tak!

Wyprodukowane z plew ziaren zbóż (przede wszystkim ryżu) doniczki, uformowane z wykorzystaniem naturalnego kleju rozpuszczalnego w wodzie donice EcoForms. To przepiekna feria kolorów i kształtów doniczek, które nadają się do każdego wnętrza.

Dlaczego donice EcoForms są tak fajne? Bo poza tym, że są ekologiczne i ładnie wyglądają, mają jeszcze jedną pozytywną cechę – jeśli kwiat trzeba przesadzić, nie ma potrzeby wyjmowania go z doniczki i przesadzania do większej. Wystarczy roślinę w starej doniczce włożyć do większej i zasypać ziemią. Dzięki odpowiedniemu nawadnianiu i pH gleby dookoła, doniczka po pewnym czasie rozpuści się.

Rozwiązanie to na pewno spodoba się wszystkim fanom ekologicznych rozwiązań – czy przyjmie się u Nas na stałe? Przekonamy się wkrótce!

 

Butelki z alg

Biodegradowalna butelka z alg

Targi dizajnu Design March 2016 obfitowały w wiele ciekawych proekologicznych projektów. Jednym z takich ciekawych projektów była propozycja islandzkiego studenta projektowania produktu islandzkiej Akademii Sztuk Pięknych, z Reykjaviku, Ari’ego Jonssona. Młody naukowiec zaprezentował prototyp butelki, która powstała przez połączenie agaru(substancji pozyskiwanej ze sproszkowanych krasnorostów, czyli czerwonych alg)  i wody.

Butelka stworzona przez Ariego Jonssona jest produktem jadalnym – pytanie tylko czy będzie na tyle wytrzymała, by można było mówić o wprowadzeniu jej na rynek na stałe.

Trend zakładający wykorzystywanie naturalnych surowców w tworzeniu opakowań zyskuje coraz większe grono zwolenników. Opakowania są biodegradowalne i zwykle w przynajmniej 95% powstają z materiałów z recyklingu, co sprawia, że produkty finalne są podwójnie ekologiczne. Mamy nadzieję, że ten trend na stałe zagości wśród technologów i naukowców, którzy stale będą zaskakiwać na nowymi wynalazkami.

Greentest

Testery żywności Greentest

Zdrowa i bezpieczna żywność odgrywa w naszym życiu coraz istotniejszą rolę. Produktom, które trafiają do naszych zakupowych koszyków stawiamy coraz większe wyzwania. W trosce o własne zdrowie wybieramy produkty najwyższej jakości, z certyfikatami potwierdzającymi ich bezpieczeństwo. Co jednak z produktami bez opakowań, takimi jak świeże warzywa, owoce, mięso czy pieczywo?

Na szczęście dla konsumentów, teraz możemy zbadać również te najświeższe produkty. Udostępnione konsumentom testery GREENTEST to urządzenia (do złudzenia przypominające smart fony), dzięki którym możliwe jest sprawdzenie w jakich proporcjach w danych produkcie występuje na przykład sól. Dokładniej, biorąc pod uwagę proporcje naturalnego występowania azotanów w owocach i warzywach, Greentest wylicza w ciągu 3 sekund zawartość soli w danym produkcie. Ważne natomiast, że badanie możemy wykonać jedynie na surowym produkcje. Wynik może być przedstawiony w 3 stopniach: zielony czyli wszystko w normie, pomarańczowy – wynik powyżej normy, czerwony –znaczne przekroczenie normy.

Wyższa wersja urządzenia, Greentest ECO posiada dodatkowo wbudowany licznik Geigera-Mullera – osoby posiadające tą wersję testera będą mogły sprawdzić również poziom promieniowania produktów spożywczych.

Więcej informacji o testerach na https://www.srtech.pl/

Czekolada z robakami

Czekolada z insektami sposobem na problemy z zapasami żywności

W kawiarence funkcjonującej przy Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu pojawiła się propozycja, która może szokować. Mowa o wysokobiałkowej czekoladzie z… owadami.  Pomysłodawcami  owadziej czekolady są studenci przynależący do koła kuchni molekularnej z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Dlaczego właśnie owady? Odpowiedź wydaje się zgoła oczywista – niektóre owady zawierają spore ilości białka, a za to mało tłuszczu. Co więcej, owady zawierają wiele mikroelementów, w tym żelazo i potas.

Przewodnicząca koła naukowego młodych biologów, doktor Anna Żołnierczyk postawiła sobie za cel, aby zmienić podejście Polaków do żywności z insektami. Doktor Żołnierczyk przywołuje statystyki, z których wynika, że do 2050 roku, na świecie pojawią się liczne problemy związane z żywnością i być może będziemy potrzebowali nawet dwa razy więcej jedzenia aniżeli dzisiaj! I to właśnie dlatego powinniśmy próbować nowych potraw, nowych produktów, których dziś choć moglibyśmy – nie jemy.

Rumianek

Rośliny na które latem koniecznie trzeba uważać!

Wiosna i lato to pory roku, kiedy czas zdecydowanie chętniej spędzamy na wolnym powietrzu niż w czterech kątach. Wakacyjne spacery to również znakomita okazja do obcowania z naturą – w czasie takich przechadzek, często spotykamy rośliny które zabieramy ze sobą do domu. Jedni robią to świadomie, inni zupełnie bez zastanowienia. Zwolenników naturoterapii w Polsce stale przybywa, ale jak dobrze znamy zioła? Czy wiemy które rośliny warto zabrać do domu, a które lepiej pozostawić nietknięte? Jakich ziół unikać latem? I dlaczego właśnie latem?

Spożywanie ziół latem wiąże się z ryzykiem wystąpienia alergii słonecznej. Tak zwany odczyn fotoalergiczny może pojawić się na naszej skórze w wyniku ekspozycji na słońce, jeżeli w naszym organizmie znajdą się pewne substancje zioło pochodne. Jakie?

Na przykład rumianek, zioło które spożywamy bardzo chętnie w postaci naparu, powinniśmy ograniczyć w okresie letnio-jesiennym, ponieważ zawarte w nim substancje w połączeniu z promieniowaniem mogą dać odczyn fotoalergiczny. Podobnie rzecz ma się z dziurawcem, w którym znajdziemy  hiperycynę, która może wywoływać właśnie fotoalergię. Choć roślina ta dodawana jest do wielu mieszanek ziołowych i kapsułek (głównie w środkach na poprawę nastroju), w okresie letnim lepiej preparatów z dziurawcem unikać.

Skrzyp polny, który jest chyba najpopularniejszym ziołem (któż z nas nie słyszał o jego dobroczynnym wpływie na włosy, skórę i paznokcie?), również może powodować nadwrażliwość na promienie UV. Picie naparu z nagietka, np. na bolący żołądek czy smarowanie wyciągiem nagietkowym problematycznej skóry, w czasie słonecznych dni może przysporzyć nam więcej problemów, niż pożytku.

Skoro wiemy już jakich roślin w okresie letnim lepiej unikać, warto wiedzieć też jakie objawy mogą wywoływać:

  • Plamy na skórze
  • Zaczerwienienia
  • Wysypka
  • Krwawiące owrzodzenia
  • Nudności
  • Wymioty
  • Bóle brzucha
  • Biegunka
  • Bóle głowy
Jiaogulan

Jiaogulan

 Jiaogulan czyli nowy superfood na rynku. Gynostemma czyli jiaogulan, to roślina, która stosowana jest od dawna w medycynie chińskiej – teraz zawitała do europejskich domów. Chińczycy, którzy jiaogulan nazywają ziołem życia uważają, że przedłuża ona młodość.  Czym jest ta tajemnicza roślina?

Egzotyczna roślina, która jest w zasadzie pnączem, cechuje się silnymi właściwościami antyoksydacyjnymi  – spore ilości zawartych w nim przeciwutleniaczy skutecznie chronią przed działaniem szkodliwych wolnych rodników. Jiaogulan stosowana jest głównie w formie naparu, dlatego mówi się, że jest następczynią zielonej herbaty. Uważa się, że jiaogulan podnosi poziom odporności, odstresowywuje, przeciwdziała bezsenności. Prawdopodobnie ma też działanie regulujące gospodarkę cukrową w organizmie. W tej wspaniałej roślinie znajdziemy również witaminę A, C, E, B , D i minerały takie jak selen, magnez, cynk, żelazo, mangan, fosfor i miedź.

Jak stosować? Parzyć jako herbatę lub nalewkę. Świeże liścia jiaogulan są słodkawe, więc można stosować je jako słodzik do napojów.

Naturalne konserwanty

Naturalne konserwanty w Twoim domu

Rynek żywności zalewa fala niemal zupełnie sztucznych produktów. Obserwujemy z jak wielkim rozmachem producenci żywności w sposób sztuczny konserwują ją, wydłużając  jej termin przydatności i obniżając cenę. Na szczęście istnieje grupa produktów, tzw. zdrowej i ekologicznej żywności, która nie jest nafaszerowana chemią, a konserwanty są wyłącznie naturalne. Możemy też pokusić się o samodzielne przygotowywanie konserwowanej żywności. Jak konserwować skutecznie i z głową?

Lista naturalnych konserwantów jest całkiem długa – my skupimy się na tych najpopularniejszych. Co najważniejsze – takie konserwanty są naturalne, bezpieczne, powszechnie dostępne i proste w użyciu.

Sok cytrynowy

Świeży sok wyciskany z cytryny jest źródłem kwasu cytrynowego oraz kwasu askorbinowego (Wit. C). Przemysł spożywczy powszechnie wykorzystuje sok cytrynowy jako naturalny regulator kwasowości. Jeśli chcemy uchronić produkt przed rozwojem drobnoustrojów i popsuciem, wystarczy dodać do niego odpowiednią dawkę soku z cytryny. Dodatkowo, witamina C jest naturalnym przeciwutleniaczem – posiada właściwości zabijające toksyczne wolne rodniki. Stosowanie soku z cytryny jest więc łączeniem przyjemnego  z pożytecznym.

Goździki

Tą przyprawę posiada każda gospodyni domu. Społeczności azjatyckie od tysięcy lat używają goździków jako naturalnych konserwantów przy produkcji leków. Ale goździki zakonserwują też produkty spożywcze – desery, konfitury, dżemy i przeciery owocowe. Goździki blokują rozwój bakterii i drobnoustrojów. A przy tym jak smakują!

Oregano

Oregano to powszechnie dostępne i bardzo lubiane zioło. Posiada naturalne właściwości przeciwgrzybiczne, przeciwpasożytnicze i przeciwutleniające. Oregano doskonale nadaje się do konserwacji surowego mięsa. A przy okazji poprawia trawienie J

Sól

Sól jest zdecydowanie najpopularniejszym konserwantem. Chlorek sody używany jest od setek lat – ogranicza rozwój baterii i drobnoustrojów. Uwaga – z solą nie należy przesadzać. Używajmy jej tylko tyle ile trzeba.

 

Jajka "3"

Żegnamy się z trójkami!

Dyskonty i niektóre markety rezygnują z jajek „3” – to doskonała wiadomość na fanów ekologicznej żywności oraz dla amatorów jajek od szczęśliwych kur. Okazuje się, że świadomość konsumentów wzrosła do tego stopnia, że coraz chętniej kupujemy jaja z dobrych hodowli, a jajka oznaczone numerem „3” przechodzą do lamusa. Taka świadomość konsumentów, choć zaskakuje – bo często wyznacznikiem zakupów była cena – bardzo cieszy.

Pierwszą siecią, która ogłosiła rezygnację z jaj z oznaczeniem „3”, były sklepy Aldi (miało to miejsce już w czerwcu 2016). Ostatnim z popularnych dyskontów, który również rezygnuje z jajek „3” jest Biedronka, która swoim klientom dobrą wiadomość przekazała w kwietniu 2017.

Oczywiście nie wszyscy klienci dyskontów będą zadowoleni – jajka z oznaczeniem 2,1, i 0 są bowiem droższe niż klatkowe „trójki” – miejmy jednak nadzieję, że konsumenci szybko docenią jakość jajek od kur, które żyją w godnych warunkach. Jak deklaruje Stowarzyszenie Otwarte Klatki , „przy zwiększonej produkcji alternatywnych form chowu kur niosek, jajka jedynki czy zerówki będą tańsze, niż teraz. Pamiętajmy, że obecnie ponad 90% jaj produkowanych w Polsce to jaja z chowu klatkowego, a więc popularne trójki. Kiedy zostaną wycofane, ich miejsce wypełnią jajka z mniej okrutnych form hodowli i ceny tych ostatnich będą maleć wraz ze wzrostem podaży”.

Mamy nadzieję, że sytuacja polskich kur będzie coraz lepsza, a my będziemy mogli cieszyć się powszechnie dostępnymi jajami od szczęśliwych kur!

Wegetarianizm

Fleksitarianizm

Wegetarianizm i ucieczka od mięsa dla jednych są wyborem, dla innych koniecznością. Weganie to grupa idąca jeszcze dalej – nie tylko mięso, ale i wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego są zakazane. Czym jest zatem fleksitarianizm?

Fleksitarianizm to filozofia, która znajduje coraz większe rzesze „wyznawców”. Najprościej można powiedzieć, że fleksitarianizm to taki elastyczny wegetarianizm (od angielskich flexible – elastyczny oraz vegetarianism – wegetarianizm). Filozofia ta zakłada wybiórcze odrzucanie mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego – innymi słowy nie jemy wtedy kiedy chcemy, a jeśli już zdarzy się sytuacja, że mamy ochotę na mięso lub po prostu głupio nam odmówić, spożywamy je.  Fleksitarianizm raczej zakrawa na fanaberię, niż prawdziwą filozofię czy styl życia, nie pochodzi bowiem z przekonań, a z wygody i szukania usprawiedliwienia na jedzenie mięsa (lub odwrotnie jego niejedzenie).

Jako ciekawostkę warto dodać, że istnieje wiele ciekawych odłamów nurtu wegetariańskiego, np. ichtiowegetarianizm, semiwegetarianizm, owowegetarianizm czy frutarianizm. Najwygodniej jednak zostać…fleksitarianinem lub fleksitarianką.