Drop by drop

Domowa oczyszczalnia ścieków

Czy oczyszczalnię ścieków można również urządzić w domu? Okazuje się, że tak! Projektant PRAKTIK GAOSH stworzył projekt domowej mini oczyszczalni ścieków – oczyszczalnia ta wykorzystuje wodę, która pochodzi głównie z pralek, wanny, brodzika, zlewozmywaka w domu. Woda oczyszczona z pomocą tej oczyszczalni nadaje się nawet do picia.
Drop by drop, bo tak nazwano projekt, poza tym, że jest oczyszczalnią ścieków, jest także małą szklarnią. Wewnątrz szklanej kopuły można posadzić rośliny – zachodząca wewnątrz fotosynteza możliwa jest dzięki światłu i wodzie, a rośliny mają doskonałe środowisko wzrostu.
Poza oczyszczaniem wody, Drop by drop produkuje także tlen, który od razu uwalnia się do atmosfery. Drop by drop to bardzo efektowny gadżet, poza tym, że oczyszcza wodę, po prostu świetnie wygląda.

Jak kupować banany?

Co z tymi bananami?

Ostatnimi czasy w niektórych sklepach dało się zauważyć liczne działania związane z… bananami. Przy sklepowych koszach i półkach z tymi egzotycznymi owocami, tak bardzo uwielbianymi przez Polaków, pojawiły się dwojakie plakaty i etykiety.

Po pierwsze NIE ROZDZIELAJ BANANÓW – jest to apel do wszystkich, którzy rozrywają większe kiście na pojedyncze sztuki bananów. Banany w kiściach są w stanie dłużej funkcjonować, nie czernieją, nie psują się tak szybko i mają większe szanse na kupno całej kiści. Jeśli rozdzielamy takie kiście – szanse na zakup np. 2 bananów luzem są dużo mniejsze, niż pięcio-bananowej kiści.

Druga wersja plakatu ZABIERZ SAMOTNE BANANY to z kolei apel do wszystkich tych, którzy w koszu z owocami widzą właśnie takiego samotnego porzuconego banana –  ten banan jeszcze (jeśli został niedawno „oddzielony” od reszty), niczym nie różni się od pozostałych i jest tak samo wartościowym owocem jak pozostałe.

Lubisz banany? Nie zostawiaj pojedynczych bananów, kupuj w kiściach dostosowanych do swoich możliwości i potrzeb!

Mrożenie w słoikach

Mrożenie w szkle

Jednym ze sposobów przechowywania żywności, czy w zasadzie wręcz jej magazynowania, jest mrożenie. Oczywiście w samej kwestii tego typu przerabiania żywności nie ma nic dziwnego ani rewolucyjnego – robimy to odkąd na świecie pojawiły się zamrażarki (wcześniej w niektórych rejonach świata, gdzie pozwalały na to warunki atmosferyczne, robiły to nawet ludy pierwotne!).

Jak zwykle mrozimy? Albo kupujemy gotowe mrożonki, albo mrozimy w specjalnych woreczkach do mrożonek, które wykonane są z plastiku. Niewiele osób mrozi w pudełkach plastikowych wielokrotnego użycia, co już jest znacznie lepszą opcją niż worki foliowe, które po rozmrożeniu wylądują w śmietniku. Stosunkowo zaskakującą metodą mrożenia jest… mrożenie w szkle, a dokładniej w słoikach. Na czym polega? Jak się mrozi w słoikach i dlaczego to takie fajne?

Słoiki to produkt dostępny wszędzie – zapewne nawet nie musisz w nie dodatkowo inwestować, bo spory zapas znajdzie się w domu czy piwnicy. Aby dobrze przeprowadzić mrożenie w słoikach, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie co chcesz mrozić. Większość elementów, które chcesz by pozostawały sypkie / pojedyncze do wyjęcia np. owoce, warzywa – wcześniej należy zahartować w zamrażalniku, a dopiero później włożyć do zbiorczego słoika, w którym będą przechowywane. Jak to zrobić? Poukładaj owoce lub warzywa na deseczce lub tacce, włóż na 2-3 godziny do zamrażarki, a następnie lekko zmrożone przesyp szybko do słoika.

Zioła i natki wszelkiego rodzaju, np. koperek, pietruszka, seler do zupy należy wcześniej umyć i poszatkować, a następnie wysuszyć, aby natki nie sklejały się i nie tworzyły skorupy, a po otworzeniu słoiczka były sypkie, a nie w formie grud.

Mrożenie płynnych produktów, to wcale nie wyższa szkoła jazdy. Jeśli planujesz mrożenie zupy, sosu, koktajlu, pamiętaj jedynie o tym, by słoik napełnić do nie więcej niż 3/4 jego pojemności, ponieważ pod wpływem mrożenia produkt zwiększy swoją objętość.

Foto: https://www.dailybreak.com/break/guy-sells-hot-dog-water-and-claims-health-benefits

Parówkowa woda…zdrowia nie doda!

Jeszcze kilka miesięcy temu zachwycaliśmy się wodą kokosową  – oczywiście nie dosłownie, jednak ten produkt podbijał europejskie rynki. Czy teraz zachwyci nas…woda parówkowa?

Na szczęście nie, jednak sprawa, którą zaraz Wam opiszemy powinna dać nam wszystkim do myślenia, jak bardzo konsumpcjonizm nas zaślepia.

Kanadyjski performer Douglas Bevans postanowił zrobić doświadczenie, które udowodniło, że ludzie są w stanie uwierzyć we wszystko – jeśli marketing jest na dobrym poziomie, uda się sprzedać absolutnie wszystko. Jak się okazuje…również wodę po parówkach. Brzmi absurdalnie? I to jeszcze jak!

Kanadyjski performer wykorzystał okazję do przeprowadzenia fascynującego eksperymentu – w czasie trwającego w Vancouver  festiwalu kulinarnego rozstawił wśród stoisk swój stolik z …wodą po parówkach. Oczywiście wszystko dokładnie zaplanował i zadbał o oprawę marketingową.  Douglas Bevans wykonał serię produktu – wykorzystał recyklingowe butelki z minimalistycznym designem – w środku umieścił ugotowaną parówkę, którą zalał wodą. Na stoisku pojawił się sprzedawca, który sam przebrany był za hot doga, co miało wzmocnić przekaz. Sam Bevans ubrał się jak biznesmen i to on był kluczową postacią – przemawiał w czasie prezentacji i profesjonalnie zachęcał do zakupu swojego produktu. Woda po parówkach miała mieć właściwości nawadniające, redukujące tkankę tłuszczową czy też liczne właściwości odmładzające.

 

Produkt zdobył szerokie grono odbiorców – wielu ludzi uwierzyło w bajki Bevansa – skusili się na zakup wody po parówkach, która miała dodać im wigoru i energii. Bevans w kilka godzin sprzedał 60 litrów wody po parówkach – każda butelka kosztowała 37,99 dolara. W sumie zarobił 2,5 tysiąca dolarów!

Celem eksperymentu było ukazanie jak łatwo dajemy się nabrać i jak często kupujemy rzeczy, które nie dość, że nie są nam do niczego potrzebne, nie niosą za sobą żadnej wartości dodanej. Pocieszający jest jedynie fakt, że całość zarobionej kwoty Bevans oddał na cele charytatywne.

Róża Janusz Scoby

SCOBY – jadalne naczynia

Polska wydała na świat już niejednego młodego zdolnego projektanta. Mamy nadzieję, że dokładnie tak będzie z Różą Janusz, absolwentką poznańskiej School of Form, która zachwyciła świat opakowaniami, które można.. zjeść.

Idea wykluczania plastiku z naszego życia staje się coraz powszechniejsza – szukamy zdrowej i bezpiecznej alternatywy, która pozwoliłaby pozbyć się z życia codziennego plastikowych naczyn jednorazowych. Używanie jednorazowych opakowań można w zasadzie niemal zupełnie wyeliminować (używając naczyń wielokrotnego użycia, które można umyć i użytkować przez lata), ale co z opakowaniami na żywność sprzedawaną w sklepach?

Róża Janusz wpadła na genialny pomysł – stworzyła naczynia, które można zjeść. Absolwentka poznańskiej szkoły formy zaprezentowała bardzo interesującą alternatywę – SCOBY.
Czym jest SCOBY? To organiczny materiał, który powstał w wyniku fermentacji cukrów. Prowadzi ona do powstawania specjalnej membrany na powierzchni płynu (kombucha). Następnie naczynie „tkane” jest w obrębie naczynia w którym rośnie poprzez proces nawarstwiania – zupełnie jak w przypadku cebuli.

Naczynia może nie wyglądają spektakularnie, ale robią piorunujące wrażenie, a co najważniejsze: są pożyteczne i skuteczne. Scoby nadaje się do przechowywania suchych produktów oraz półsuchych (takich jak orzechy, ziarna, nasiona). SCOBY można zjeść lub jeśli nie mamy ochoty – wyrzucić na kompost. Jest to materiał całkowicie biodegradowalny i bardzo przyjazny środowisku.

Plastikowe naczynia

Ogranicz plastik w swoim otoczeniu

Ostatnio zewsząd docierają do nas sygnały o dziko żyjących zwierzętach, które giną na skutek… zatrucia lub zatkania plastikiem. Problem ten dotyczy głównie mórz i oceanów, ale nie tylko. Czy możemy zrobić coś, by tę sytuację zmienić? Tutaj przywołać można znane porzekadło: „zmieniając świat, zacznij od siebie”. I właśnie tej mądrej rady powinniśmy posłuchać. Co zrobić? Jak ograniczyć zużycie plastiku? Które elementy z łatwością możemy wyeliminować  z naszego życia codziennego?

Zakupy w markecie

Sklepy już wprowadziły dodatkowe odpłatności za torebki jednorazowe i reklamówki foliowe. Już nie kosztują 3-5 groszy, a od 30 groszy do nawet 2 zł! Jest to podyktowane regulacjami prawnymi, które z kolei mają doprowadzić do wyeliminowania nadmiernej ilości plastiku z obiegu. Ale są jeszcze woreczki na warzywa i pieczywo. Zastanów się ile plastiku zabierasz do domu robiąc zakupy w sklepie? Czy banany, pomidor, pęczek marchewki czy rzodkiewki rzeczywiście musisz pakować do worka? Zdecydowanie nadużywamy plastiku na tym polu i pakujemy często coś, co równie dobrze moglibyśmy schować do torby wielokrotnego użycia (z którą mamy nadzieję już chodzicie na zakupy!). Przy kolejnej okazji zastanówcie się którego woreczka nie potrzebujecie. Jeśli jest taka opcja, zawsze zamiast folii wybierajcie papierową torebkę, to zawsze bardziej ekologiczne rozwiązanie.

Zapomnij o słomkach, kubeczkach plastikowych i sztućcach

Organizujesz grilla w ogrodzie lub na działce? A może impreza firmowa? Ile kilogramów plastiku zostanie po tej imprezie? A przecież można tego uniknąć! Na działce trzymaj naczynia i sztućce wielokrotnego użycia. Tak samo w swojej firmie – wystarczy je później umyć i wykorzystać kolejny raz. Wiemy, że nikomu nie chce się zmywać po kilkudziesięciu gościach, ale pomyśl ile dobrego dla przyrody może wnieść twoje mycie naczyń? (oczywiście jeśli też będzie ekologiczne).  Minimalizuj stosowanie naczyń z plastiku – istnieją dla nich lepsze alternatywy. Jeśli bardzo nie chcesz sprzątać i zmywać po imprezie, poszukaj papierowych i biodegradowalnych naczyń – tak, są takie :)

Zapomnij o plastikowych butelkach

Nie kupuj napojów w plastikowych butelkach – wybierz sok w szklanej butelce. Kiszonki z worka foliowego? Lepsze będą te w słoiku. Nie możesz sobie wyobrazić życia bez kawy i w drodze do pracy odwiedzasz kawiarnię lub stację paliw na „małą czarną” lub latte z pianką? I bardzo dobrze, ale zacznij do takich miejsc zabierać swój kubek! Oprócz tego, że to bardziej ekologiczne niż plastikowe czy kartonowe kubeczki, możesz dostać zniżkę za własny kubek :) To się opłaca!

To tylko kilka prostych pomysłów, ale już jesteś o krok do przodu! A razem z Tobą środowisko :) Jakie są Twoje pomysły na eliminację nadmiaru plastiku z życia codziennego?

 

Yuba źródło: Wikipedia (autor: Taman Renyah)

Yuba – kożuch zamiast kurczaka?

Absolutny wegański hit, który być może wkrótce podbije również podniebienia Polaków. Yuba czyli wschodni specjał przedstawiany jako substytut kurczaka. Inne nazwy pod jakimi funkcjonuje yuba to: sparża, fudżu bądź skórka sojowa. Jest to potrawa charakterystyczna dla kuchni dalekiego wchodu, głównie w Rosji, Chinach, Japonii. Przygotowuje się go z białka gotującego się mleka sojowego. To tak na prawdę … kożuch! Płat korzucha składa się warstwami jedna na drugiej i suszy.
Yubę często predstawia się jako susbtytut mięsa z piersi kurczaka. Prawdopodobnie dlatego, że jest mdły w smaku – nie ma charakterystycznego mięsnego posmaku (podobnie jak kurczak). Amatorzy yuby jej smak przyrównują do połączenia kurczaka z omletem jajecznym.

Yuba jest łatwa w przygotowaniu – można ją obrabiać podobnie jak mięso z kurczaka – smażyć, dusić, piec. Przed obróbką należy namoczyć ją w wodzie. Jest doceniana przez wegan, wegetarian, a także tych, którzy lubią nowe smaki w kuchni.
Pisaliśmy już o różnych alternatywach dla mięsa – gotowych produktach sojowych, seitanie, mięsie z próbówki i teraz o yubie. Która forma niemięsnego-mięsa jest waszym zdaniem najsmaczniejsza?

Złoto ogrodników

Złoto ogrodników

Sezon działkowy już za rogiem – wkrótce znowu będziemy odwiedzać swoje ogródki  i działki , w których uprawiamy ulubione rośliny. Jeśli chcesz być ogrodnikiem w 100% wykorzystujących potencjał swojego ogrodu, powinieneś przygotowywać kompost z własnych zasobów. O czym pamiętać przygotowując kompost i jak się do tego zabrać?

Złoto ogrodników, bo tak bywa nazywany kompost, możemy przygotować na bazie wielu „odpadów” z ogrodu – obierków z warzyw, owoców, skoszonej trawy, zgarbionych liści czy przyciętych gałęzi. Przygotowywany samodzielnie, wykonany  ekologicznych składników kompost jest w 100% bezpieczny i skuteczny.

Ogólnie, zasada kompostowania opiera się na zamkniętym obiegu materii w środowisku naturalnym. Dzięki mikroorganizmom takim jak bakterie, grzyby czy dżdżownice, odpady naturalne są rozkładane, a trawione przez owe organizmy  produkują energię cieplną. Wówczas do akcji wkraczają dżdżownice tworzące próchnicę (humifikacja). Później kompost dojrzewa. Kompostowanie trwa w sumie  około 18 miesięcy.

Czego nie kompostować? Przede wszystkim liści  dębu i orzecha, kamieni, papieru, szkła, chwastów z dużą ilością nasion, kości, mięsa, skórek z cytrusów.

Prowadząc własny kompostownik warto wyposażyć się w ekologiczne środki przyspieszające rozkład materii – dzięki temu kompost szybciej będzie się „trawił”.

Anyż

Anyż – gwiazda wśród przypraw

Anyż – magiczne gwiazdki prosto z natury

 

Anyż to fantastyczna roślina, która w Polskiej kuchni jest bardzo niedoceniana. A szkoda, bo możemy jej wiele zawdzięczać. Badian właściwy lub anyż gwiaździsty (z takimi nazwami możemy również spotkać się w literaturze) to Illicum verum czyli pocieszyciel jelit – znany jest ludzkości od ponad 2 tysięcy lat. Rośnie na drzewie, przyjmując formę szyszki. Pierwotnie uprawiany głównie w Chinach i Wietnamie, a także Indiach. Anyż lubi żyzną odwodnioną glebę i subtropikalny klimat.

Anyż to prawdziwa gwiazda w świecie przypraw! Skład chemiczny anyżu zaskakuje! Bogaty w antyoksydanty, żelazo, witaminę C, potas, wapń i magnez. W anyżu znajdziemy również kwas szikimowy, który na ogromne znaczenie pro-zdrowotne. Kwas szikimowy stanowi około 7% wagi przyprawy. Kwas szikimowy jest jednym z głównych aktywnych składników leków…na grypę. Anyżowi przypisuje się liczne właściwości pro-zdrowotne, głównie przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne.

Anyż właściwy, spożywany w formie odwaru lub dodawany do potraw może przysporzyć wielu pozytywnych reakcji – pomoże w bezsenności jako naturalny środek uspokajający, wesprze w walce z problemami skórnymi, poprawi niskie libido, wyreguluje wysoki poziom cukru we krwi. Jest również polecamy w trosce o dobrą kondycję przewodu pokarmowego i jelit.

Ale uwaga! Anyż może wywołać alergię – nie powinny również spożywać go kobiety w ciąży i matki karmiące oraz dzieci do pięciu lat.

Niestety, istnieje także roślina podobna do anyżu gwiaździstego  – anyż japoński, która jest toksyczna i silnie trująca, należy więc kupować anyż wyłącznie ze sprawdzonego źródła.

Ekologiczne farbowanie jajek

Domowe farbowanie jajek

Ekologiczne farbowanie jajek

Co prawda Wielkanoc już za nami, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zaczerpnąć inspiracji na kolejne święta! Jeśli Wielkanoc to Jajka. Jeśli jajka to pisanki, kraszanki i inne jajeczne ozdoby. Jako zwolennicy ekologicznych i bliskich naturze sposobów ozdabiania jajek, zdecydowanie odradzamy Wam foliowe termokurczliwe naklejki ( koszulki) oraz pełne chemii barwniki.

Z pomocą prostych i łatwo dostępnych w domach składników możecie z jajek wyczarować prawdziwe dzieła sztuki. Jakich składników użyć by uzyskać pożądany kolor? Jak długo farbować jajka w ekologicznych wywarach?

Przygotowanie do farbowania jajek warto rozpocząć od wyboru odpowiednich jajek – do farbowania na intensywne kolory zdecydowanie  lepsze będą jajka białe, więc jeśli macie dostęp do takich, wybierzcie je. Oczywiście obowiązkowo od szczęśliwych kur z wolnego wybiegu! Następnie przygotujcie wywar z użyciem  koloryzującego składnika – taki wywar najlepiej przygotować przynajmniej kilka godzin przed samym farbowaniem jajka, tak, by miał intensywniejszy kolor. Następnie, gdy barwnik jest już przygotowany – jajo należy farbować przynajmniej 15 minut, a najlepiej około godziny by kolor był mocniejszy.

Aby uzyskać barwę żółtą, należy jajka farbować w wodzie z kurkumą, przyprawą curry lub herbatą rumiankową. Do uzyskania pomarańczowej barwy przyda się marchewkowe puree lub zwykła herbata albo sprawdzone obierki z jasnej cebuli. Czerwoną barwę zapewni nam sok z buraka. Różową rozcieńczony sok z buraka. Uzyskanie niebieskiej lub fioletowej wymaga użycia jagód lub mocnego czerwonego wina. Na brązowo – łupiny cebuli lub kakao. Do uzyskania jajek z łupiną w kolorze zielonym użyjmy szpinaku lub dużej ilości natki zielonej pietruszki.