Foto: https://www.dailybreak.com/break/guy-sells-hot-dog-water-and-claims-health-benefits

Parówkowa woda…zdrowia nie doda!

Jeszcze kilka miesięcy temu zachwycaliśmy się wodą kokosową  – oczywiście nie dosłownie, jednak ten produkt podbijał europejskie rynki. Czy teraz zachwyci nas…woda parówkowa?

Na szczęście nie, jednak sprawa, którą zaraz Wam opiszemy powinna dać nam wszystkim do myślenia, jak bardzo konsumpcjonizm nas zaślepia.

Kanadyjski performer Douglas Bevans postanowił zrobić doświadczenie, które udowodniło, że ludzie są w stanie uwierzyć we wszystko – jeśli marketing jest na dobrym poziomie, uda się sprzedać absolutnie wszystko. Jak się okazuje…również wodę po parówkach. Brzmi absurdalnie? I to jeszcze jak!

Kanadyjski performer wykorzystał okazję do przeprowadzenia fascynującego eksperymentu – w czasie trwającego w Vancouver  festiwalu kulinarnego rozstawił wśród stoisk swój stolik z …wodą po parówkach. Oczywiście wszystko dokładnie zaplanował i zadbał o oprawę marketingową.  Douglas Bevans wykonał serię produktu – wykorzystał recyklingowe butelki z minimalistycznym designem – w środku umieścił ugotowaną parówkę, którą zalał wodą. Na stoisku pojawił się sprzedawca, który sam przebrany był za hot doga, co miało wzmocnić przekaz. Sam Bevans ubrał się jak biznesmen i to on był kluczową postacią – przemawiał w czasie prezentacji i profesjonalnie zachęcał do zakupu swojego produktu. Woda po parówkach miała mieć właściwości nawadniające, redukujące tkankę tłuszczową czy też liczne właściwości odmładzające.

 

Produkt zdobył szerokie grono odbiorców – wielu ludzi uwierzyło w bajki Bevansa – skusili się na zakup wody po parówkach, która miała dodać im wigoru i energii. Bevans w kilka godzin sprzedał 60 litrów wody po parówkach – każda butelka kosztowała 37,99 dolara. W sumie zarobił 2,5 tysiąca dolarów!

Celem eksperymentu było ukazanie jak łatwo dajemy się nabrać i jak często kupujemy rzeczy, które nie dość, że nie są nam do niczego potrzebne, nie niosą za sobą żadnej wartości dodanej. Pocieszający jest jedynie fakt, że całość zarobionej kwoty Bevans oddał na cele charytatywne.

Róża Janusz Scoby

SCOBY – jadalne naczynia

Polska wydała na świat już niejednego młodego zdolnego projektanta. Mamy nadzieję, że dokładnie tak będzie z Różą Janusz, absolwentką poznańskiej School of Form, która zachwyciła świat opakowaniami, które można.. zjeść.

Idea wykluczania plastiku z naszego życia staje się coraz powszechniejsza – szukamy zdrowej i bezpiecznej alternatywy, która pozwoliłaby pozbyć się z życia codziennego plastikowych naczyn jednorazowych. Używanie jednorazowych opakowań można w zasadzie niemal zupełnie wyeliminować (używając naczyń wielokrotnego użycia, które można umyć i użytkować przez lata), ale co z opakowaniami na żywność sprzedawaną w sklepach?

Róża Janusz wpadła na genialny pomysł – stworzyła naczynia, które można zjeść. Absolwentka poznańskiej szkoły formy zaprezentowała bardzo interesującą alternatywę – SCOBY.
Czym jest SCOBY? To organiczny materiał, który powstał w wyniku fermentacji cukrów. Prowadzi ona do powstawania specjalnej membrany na powierzchni płynu (kombucha). Następnie naczynie „tkane” jest w obrębie naczynia w którym rośnie poprzez proces nawarstwiania – zupełnie jak w przypadku cebuli.

Naczynia może nie wyglądają spektakularnie, ale robią piorunujące wrażenie, a co najważniejsze: są pożyteczne i skuteczne. Scoby nadaje się do przechowywania suchych produktów oraz półsuchych (takich jak orzechy, ziarna, nasiona). SCOBY można zjeść lub jeśli nie mamy ochoty – wyrzucić na kompost. Jest to materiał całkowicie biodegradowalny i bardzo przyjazny środowisku.

Plastikowe naczynia

Ogranicz plastik w swoim otoczeniu

Ostatnio zewsząd docierają do nas sygnały o dziko żyjących zwierzętach, które giną na skutek… zatrucia lub zatkania plastikiem. Problem ten dotyczy głównie mórz i oceanów, ale nie tylko. Czy możemy zrobić coś, by tę sytuację zmienić? Tutaj przywołać można znane porzekadło: „zmieniając świat, zacznij od siebie”. I właśnie tej mądrej rady powinniśmy posłuchać. Co zrobić? Jak ograniczyć zużycie plastiku? Które elementy z łatwością możemy wyeliminować  z naszego życia codziennego?

Zakupy w markecie

Sklepy już wprowadziły dodatkowe odpłatności za torebki jednorazowe i reklamówki foliowe. Już nie kosztują 3-5 groszy, a od 30 groszy do nawet 2 zł! Jest to podyktowane regulacjami prawnymi, które z kolei mają doprowadzić do wyeliminowania nadmiernej ilości plastiku z obiegu. Ale są jeszcze woreczki na warzywa i pieczywo. Zastanów się ile plastiku zabierasz do domu robiąc zakupy w sklepie? Czy banany, pomidor, pęczek marchewki czy rzodkiewki rzeczywiście musisz pakować do worka? Zdecydowanie nadużywamy plastiku na tym polu i pakujemy często coś, co równie dobrze moglibyśmy schować do torby wielokrotnego użycia (z którą mamy nadzieję już chodzicie na zakupy!). Przy kolejnej okazji zastanówcie się którego woreczka nie potrzebujecie. Jeśli jest taka opcja, zawsze zamiast folii wybierajcie papierową torebkę, to zawsze bardziej ekologiczne rozwiązanie.

Zapomnij o słomkach, kubeczkach plastikowych i sztućcach

Organizujesz grilla w ogrodzie lub na działce? A może impreza firmowa? Ile kilogramów plastiku zostanie po tej imprezie? A przecież można tego uniknąć! Na działce trzymaj naczynia i sztućce wielokrotnego użycia. Tak samo w swojej firmie – wystarczy je później umyć i wykorzystać kolejny raz. Wiemy, że nikomu nie chce się zmywać po kilkudziesięciu gościach, ale pomyśl ile dobrego dla przyrody może wnieść twoje mycie naczyń? (oczywiście jeśli też będzie ekologiczne).  Minimalizuj stosowanie naczyń z plastiku – istnieją dla nich lepsze alternatywy. Jeśli bardzo nie chcesz sprzątać i zmywać po imprezie, poszukaj papierowych i biodegradowalnych naczyń – tak, są takie :)

Zapomnij o plastikowych butelkach

Nie kupuj napojów w plastikowych butelkach – wybierz sok w szklanej butelce. Kiszonki z worka foliowego? Lepsze będą te w słoiku. Nie możesz sobie wyobrazić życia bez kawy i w drodze do pracy odwiedzasz kawiarnię lub stację paliw na „małą czarną” lub latte z pianką? I bardzo dobrze, ale zacznij do takich miejsc zabierać swój kubek! Oprócz tego, że to bardziej ekologiczne niż plastikowe czy kartonowe kubeczki, możesz dostać zniżkę za własny kubek :) To się opłaca!

To tylko kilka prostych pomysłów, ale już jesteś o krok do przodu! A razem z Tobą środowisko :) Jakie są Twoje pomysły na eliminację nadmiaru plastiku z życia codziennego?

 

Yuba źródło: Wikipedia (autor: Taman Renyah)

Yuba – kożuch zamiast kurczaka?

Absolutny wegański hit, który być może wkrótce podbije również podniebienia Polaków. Yuba czyli wschodni specjał przedstawiany jako substytut kurczaka. Inne nazwy pod jakimi funkcjonuje yuba to: sparża, fudżu bądź skórka sojowa. Jest to potrawa charakterystyczna dla kuchni dalekiego wchodu, głównie w Rosji, Chinach, Japonii. Przygotowuje się go z białka gotującego się mleka sojowego. To tak na prawdę … kożuch! Płat korzucha składa się warstwami jedna na drugiej i suszy.
Yubę często predstawia się jako susbtytut mięsa z piersi kurczaka. Prawdopodobnie dlatego, że jest mdły w smaku – nie ma charakterystycznego mięsnego posmaku (podobnie jak kurczak). Amatorzy yuby jej smak przyrównują do połączenia kurczaka z omletem jajecznym.

Yuba jest łatwa w przygotowaniu – można ją obrabiać podobnie jak mięso z kurczaka – smażyć, dusić, piec. Przed obróbką należy namoczyć ją w wodzie. Jest doceniana przez wegan, wegetarian, a także tych, którzy lubią nowe smaki w kuchni.
Pisaliśmy już o różnych alternatywach dla mięsa – gotowych produktach sojowych, seitanie, mięsie z próbówki i teraz o yubie. Która forma niemięsnego-mięsa jest waszym zdaniem najsmaczniejsza?

Złoto ogrodników

Złoto ogrodników

Sezon działkowy już za rogiem – wkrótce znowu będziemy odwiedzać swoje ogródki  i działki , w których uprawiamy ulubione rośliny. Jeśli chcesz być ogrodnikiem w 100% wykorzystujących potencjał swojego ogrodu, powinieneś przygotowywać kompost z własnych zasobów. O czym pamiętać przygotowując kompost i jak się do tego zabrać?

Złoto ogrodników, bo tak bywa nazywany kompost, możemy przygotować na bazie wielu „odpadów” z ogrodu – obierków z warzyw, owoców, skoszonej trawy, zgarbionych liści czy przyciętych gałęzi. Przygotowywany samodzielnie, wykonany  ekologicznych składników kompost jest w 100% bezpieczny i skuteczny.

Ogólnie, zasada kompostowania opiera się na zamkniętym obiegu materii w środowisku naturalnym. Dzięki mikroorganizmom takim jak bakterie, grzyby czy dżdżownice, odpady naturalne są rozkładane, a trawione przez owe organizmy  produkują energię cieplną. Wówczas do akcji wkraczają dżdżownice tworzące próchnicę (humifikacja). Później kompost dojrzewa. Kompostowanie trwa w sumie  około 18 miesięcy.

Czego nie kompostować? Przede wszystkim liści  dębu i orzecha, kamieni, papieru, szkła, chwastów z dużą ilością nasion, kości, mięsa, skórek z cytrusów.

Prowadząc własny kompostownik warto wyposażyć się w ekologiczne środki przyspieszające rozkład materii – dzięki temu kompost szybciej będzie się „trawił”.

Anyż

Anyż – gwiazda wśród przypraw

Anyż – magiczne gwiazdki prosto z natury

 

Anyż to fantastyczna roślina, która w Polskiej kuchni jest bardzo niedoceniana. A szkoda, bo możemy jej wiele zawdzięczać. Badian właściwy lub anyż gwiaździsty (z takimi nazwami możemy również spotkać się w literaturze) to Illicum verum czyli pocieszyciel jelit – znany jest ludzkości od ponad 2 tysięcy lat. Rośnie na drzewie, przyjmując formę szyszki. Pierwotnie uprawiany głównie w Chinach i Wietnamie, a także Indiach. Anyż lubi żyzną odwodnioną glebę i subtropikalny klimat.

Anyż to prawdziwa gwiazda w świecie przypraw! Skład chemiczny anyżu zaskakuje! Bogaty w antyoksydanty, żelazo, witaminę C, potas, wapń i magnez. W anyżu znajdziemy również kwas szikimowy, który na ogromne znaczenie pro-zdrowotne. Kwas szikimowy stanowi około 7% wagi przyprawy. Kwas szikimowy jest jednym z głównych aktywnych składników leków…na grypę. Anyżowi przypisuje się liczne właściwości pro-zdrowotne, głównie przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne.

Anyż właściwy, spożywany w formie odwaru lub dodawany do potraw może przysporzyć wielu pozytywnych reakcji – pomoże w bezsenności jako naturalny środek uspokajający, wesprze w walce z problemami skórnymi, poprawi niskie libido, wyreguluje wysoki poziom cukru we krwi. Jest również polecamy w trosce o dobrą kondycję przewodu pokarmowego i jelit.

Ale uwaga! Anyż może wywołać alergię – nie powinny również spożywać go kobiety w ciąży i matki karmiące oraz dzieci do pięciu lat.

Niestety, istnieje także roślina podobna do anyżu gwiaździstego  – anyż japoński, która jest toksyczna i silnie trująca, należy więc kupować anyż wyłącznie ze sprawdzonego źródła.

Ekologiczne farbowanie jajek

Domowe farbowanie jajek

Ekologiczne farbowanie jajek

Co prawda Wielkanoc już za nami, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zaczerpnąć inspiracji na kolejne święta! Jeśli Wielkanoc to Jajka. Jeśli jajka to pisanki, kraszanki i inne jajeczne ozdoby. Jako zwolennicy ekologicznych i bliskich naturze sposobów ozdabiania jajek, zdecydowanie odradzamy Wam foliowe termokurczliwe naklejki ( koszulki) oraz pełne chemii barwniki.

Z pomocą prostych i łatwo dostępnych w domach składników możecie z jajek wyczarować prawdziwe dzieła sztuki. Jakich składników użyć by uzyskać pożądany kolor? Jak długo farbować jajka w ekologicznych wywarach?

Przygotowanie do farbowania jajek warto rozpocząć od wyboru odpowiednich jajek – do farbowania na intensywne kolory zdecydowanie  lepsze będą jajka białe, więc jeśli macie dostęp do takich, wybierzcie je. Oczywiście obowiązkowo od szczęśliwych kur z wolnego wybiegu! Następnie przygotujcie wywar z użyciem  koloryzującego składnika – taki wywar najlepiej przygotować przynajmniej kilka godzin przed samym farbowaniem jajka, tak, by miał intensywniejszy kolor. Następnie, gdy barwnik jest już przygotowany – jajo należy farbować przynajmniej 15 minut, a najlepiej około godziny by kolor był mocniejszy.

Aby uzyskać barwę żółtą, należy jajka farbować w wodzie z kurkumą, przyprawą curry lub herbatą rumiankową. Do uzyskania pomarańczowej barwy przyda się marchewkowe puree lub zwykła herbata albo sprawdzone obierki z jasnej cebuli. Czerwoną barwę zapewni nam sok z buraka. Różową rozcieńczony sok z buraka. Uzyskanie niebieskiej lub fioletowej wymaga użycia jagód lub mocnego czerwonego wina. Na brązowo – łupiny cebuli lub kakao. Do uzyskania jajek z łupiną w kolorze zielonym użyjmy szpinaku lub dużej ilości natki zielonej pietruszki.

Podziel się posiłkiem

Podziel się posiłkiem

Pisaliśmy już o Jadłodzielniach i o idei foodsharingu. Teraz ten temat przypominamy, ponieważ nadarza się ku temu okazja. Święta Wielkanocne to czas, gdy wielu Polaków przygotowuje za dużo jedzenia – na nic nauki o marnowaniu jedzenia – rok w rok ten sam problem. Na szczęście od pewnego czasu jest na to rozwiązanie!

W tym roku, w wielu miastach w całej Polsce posiłkami i potrawami, które zostaną nam po świętowaniu, można podzielić się z potrzebującymi, których nie brakuje.  Akcja „Podzielmy się” w Polsce zainicjowana została w 2015 roku przez Marię Skołożyńską. W okresie wielkanocnym, inicjatorka spotkała bezdomnego, który poprosił ją o wsparcie finansowe na jedzenie. Kobieta w czasie rozmowy z bezdomnym potrzebującym mężczyzną zdała sobie sprawę z tego jak wiele jedzenia świątecznego zostało u niej i jej rodziny. I tak to wszystko się zaczęło.

Akcja „Podzielmy się” jest bardzo zorganizowania. Na stronie internetowej www.podzielmysie.pl można znaleźć punkty do których można dostarczyć jedzenie – co więcej, można także zamówić kierowcę, który nieodpłatnie odbierze od nas jedzenie i dowiezie je do jadalni, z której odbiorą je potrzebujące. W tej chwili takie jadłodajnie pracują na terenie Warszawy, Krakowa, Katowic, Gliwic, Wrocławia, Trójmiasta, Torunia, Bydgoszczy i od niedawna również w Zielonej Górze!

Dzień Kobiet

Ekologiczny Dzień Kobiet

Dzień Kobiet to święto, które przez niektórych prześmiewczo nazywane jest komunistycznym przeżytkiem. Ale mimo wszystko wiele Pań ceni sobie ten dzień, który jest okazją do świętowania. My też bardzo lubimy to święto – zwłaszcza, jeżeli można je spędzić w przyjemnej atmosferze. Niegdyś, na dzień kobiet paniom w prezentach darowywano goździki, rajstopy, czekoladki. Dzisiaj – prezenty są bardzo zróżnicowane. Ile kobiet, tyle prezentów.

Jak spędzić Dzień Kobiet w myśl ducha ekologicznego lifestyle’a?

Pamiętaj o tym, że kobieta to nie tylko twoja partnerka (żona, dziewczyna, partnerka) – to również mama, babcia, siostra, przyjaciółka, ciocia, koleżanka! Możesz obdarować kobietę z którą łączą się wszelakie relacje. Mało tego, możesz podarować też upominek nieznajomej kobiecie, której po prostu chcesz sprawić przyjemność.

KWIATY na dzień kobiet

Kwiaty na Dzień Kobiet to klasyka.  Róże, tulipany, goździki, całe bukiety – cięte kwiaty królują. Ale czy są ekologiczne? Zdecydowanie nie. O wiele lepszym rozwiązaniem będzie podarowanie kwiatka doniczkowego, który nie tylko dłużej postoi, ale być może zostanie później rozsadzony, a tym samym pomnoży się liczba roślin.

Możesz również podarować kwiaty…uszyte. Moda na szyte ręcznie kwiaty zawitała do kraju już kilka lat temu. Wybór takich kwiatów to bardzo fajna opcja – są nie tylko ciekawe, ale i piękne i co ważne pro-ekologiczne.

CZEKOLADKI I KAWA na dzień kobiet

Jeśli prezentem mają być czekoladki lub kawa, wybieraj dobrze. Postaw na produkty ekologiczne i co ważne takie, które spełniają normy fair trade (uczciwego odpowiedzialnego handlu).

UŚMIECH I DOBRY DZIEŃ

Pamiętaj, że najlepszym prezentem zawsze jest uśmiech! Podaruj go kobiecie, a ona z pewnością go odwzajemni. Efekt? Dobra energia na cały dzień kobiet i nie tylko!

Sorgo źródło: wikipedia.pl

Sorgo – surowiec przeszłości i przyszłości?

Brzmi prawie jak Zorro, ale nie ma z tą postacią absolutnie nic wspólnego. Czym jest sorgo i dlaczego zachwyca się nim coraz więcej osób?

Sorgo to jedno z najważniejszych i najbardziej popularnych zbóż na świecie. W Polsce jest dość nieznane i dopiero zdobywa popularność. Łatwo to wytłumaczyć – naturalnie sorgo rośnie w klimacie gorącym i ciepłym. Sorgo ma jednak zaletę, za które pokochało je tysiące ludzi – jest bezglutenową alternatywą dla pszenicy!

Ten specyficzny gatunek zbóż jest znany człowiekowi od około 5 tysięcy lat przed Chrystustem. Uprawiane było początkowo głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie oraz w Indiach i Chinach.

Czym jest dokładnie sorgo? Sorgo jest trawą należącą do rodziny wiechlinowatych. Cechuje się prostymi, kilkumetrowymi źdźbłami. Liście sorgo są długie i wąskie. Najbardziej charakterystyczne w całej roślinie są owoce sorgo – kuliste ziarenka złączone w baldachimy. Można w dużym uproszeniu powiedzieć, że baldachy sorgo przypominają kolbę kukurydzy. Ziarenka sorgo, w zależności od tego z jaką odmianą mamy do czynienia mogą mieć kolor biały, brązowy, czerwony, żółty, pomarańczowy, kremowy. I to właśnie z tych ziaren produkowane są mąka i kasza.

Z mąki z sorgo można przygotować wiele ciekawych potraw – placki, naleśniki, kasze, pierogi. W Afryce z sorgo przyrządza się także piwo i inne alkohole (również wysokoprocentowe).

Sorgo, poza tym, że jest surowcem bezglutenowym, ma bardzo wysokie walory odżywcze. W 100 gramach jest około 360 kalorii. To doskonałe źródło białka i aminokwasów oraz błonnika.

Ale sorgo to nie tylko żywność. W niektórych krajach roślinę tę można wykorzystywać jako surowiec grzewczy oraz surowiec do produkcji kleju, tkanin, materiałów budulcowych i biopaliwa.