Ręka Buddy

Ręka Buddy czyli cytron

Kolejna fascynująca roślina na przysłowiowej ‚tapecie’. Tym razem opowiemy co nieco o ręce buddy. Ta ciekawie nazwana roślina charakteryzuje się lawendowym zapachem, posmakiem skórki cytrynowej i wyglądem… ręki z wieloma palcami.
Gatunek rośliny, Citrus medica var sarcodactylis, którego potoczną nazwą jest właśnie Ręka Buddy pochodzi prawdopodobnie z Indii lub Chin. Dzisiaj uprawia się go w niemal całej Azji, ale również w niektórych regionach Stanów Zjednoczonych. Drzewo cytronu, którego owocami są Ręce Buddy wymagają ciepłego klimatu, dużego nasłonecznienia, wysokiej wilgotności. Drzewa nie są wysokie – osiągają średnio 4-7 metrów wysokości – posiadają korowatą powierzchnię, jasnozielone liście i piękne intensywnie pachnące białe kwiaty.
W związku z tym, że na co dzień jesteśmy przyzwyczajeni do raczej okrągłych i owalnych owoców, z niewielkimi wyjątkami, ręka buddy może nam się wydwać efektem działań szalonego naukowca w laboratorium – nic bardziej mylnego – ręka buddy rośnie naturalnie! Ilość „palców” w owocu jest różna – są owoce z pięciom, ale i z dwudziestoma palcami.
Czy nazwa ręka Buddy to jedynie efekt kształtu rośliny? Okazuje się, że nie. Owoce cytronu mają zdecydowanie głębszą symbolikę. Te niecodzienne owoce szybko stały się symbolem religijnego kultu – w Chinach Ręka Buddy otoczona jest podziwem i estymą, a jej owoce są symbolem szczęścia, długowieczności.

Ekob-TBA

Biologiczne środki czyszczące prosto z Polski!

Polska firma Ekob-TBA od ponad 20 lat zajmuje się produkcją biopreparatów, które z powodzeniem stosowane są w polskich (i nie tylko) domach i firmach oraz potężnych zakładach oczyszczania. Biopreparaty polskiej marki to tak naprawdę mikroorganizmy (głównie bakterie) na nośniku mineralnym – ich skuteczność i bezpieczeństwo potwierdzają liczne badania, testy, dokumentacja. Okazuje się, że dobre bakterie można wykorzystać do czyszczenia i poprawiania otaczającego nas świata – to właśnie robi firma Ekob-TBA.

Klienci detaliczni i hurtowi firmy mogą wybierać spośród wielu preparatów dostępnych w sprzedaży online oraz w sprzedaży bezpośredniej. Dla klienta indywidualnego firma przygotowała specjalną dedykowaną linię „Czysta Ekologia” – można w niej znaleźć takie preparaty jak biologiczny płyn uniwersalny, biologiczny płyn do kuchni, biologiczny preparat odtłuszczający do kanalizacji, biologiczny preparat do oczyszczalni przydomowej, biologiczna odżywka do oczyszczalni i szamb oraz biologiczny preparat do szamb.

Skład biopreparatów to składniki w 100% naturalne, bezpieczne dla środowiska oraz dla zdrowia i życia użytkownika. Działanie preparatów w gruncie rzeczy opiera się na przekształceniu materii organicznej w naturalne związki obojętne dla środowiska. Wszystkie produkty EKOB-TAB posiadają atest PZH  i są produkowane w zgodzie z normą jakości ISO 9001 – można po nie sięgnąć więc bez obaw.

Chcesz żyć w czystości i w zgodzie z naturą? Masz dość wszechobecnej chemii i detergentów? Postaw na naturalne polskie środki czyszczące – zakupy możesz zrobić w sklepie internetowym pod adresem http://sklep.ekobtba.pl. 

Galangal

Galangal

Chyba wszyscy jesteśmy już przyzwyczajeni do tego, że co jakiś czas dochodzą do nas wieści o nowościach ze świata flory. Pojawiają się doniesienia o warzywach, owocach, kwiatach, drzewach, które choć teoretycznie od zawsze istniały, nam były zupełnie obce. Tak właśnie jest z galangalem.
Galangal to kłącze z rodziny imbirowatych – w krajach orientalnych od stuleci stosowany jako przyprawa, ale i naturalny lek. Jaki jest w smaku? Wyrazisty, piekący, bardzo aromatyczny – słodko-gorzki.
W literaturze występuje pod przynajmniej kilkoma nazwami – jest nazywany po prostu galangalem, galantem, galangą. W niektórych zielnikach znajdziemy go również pod nazwą alpinia lekarska lub alpinia wielka. Choć wiele osób widząc kłącze galangalu wzięłoby go zapewne za imbir, tak na prawdę jest szereg rzeczy, które odróżniają te rośliny.
Ojczyzną galangalu jest Azja południowo wschodnia. Roślina ta odgrywa niezwykle istotną role w tzw. filozofii pięciu przemian. Ma też kluczowe znaczenie w medycynie chińskiej. Galangal jest bratankiem wspomnianego już imbiru. Kłącza alplinii są bardzo powszechnie występującym gatunkiem – obecnie na świecie jest ponad 200 różnych gatunków galangala.

Najbardziej cenną częścią rośliny jest jej grube, mięsiste kłącze. Miąższ jest bardziej włóknisty i twardszy niż imbir – również w smaku (co niektórym pewnie trudno będzie sobie wyobrazić) jest znacząco ostrzejszy, bardziej wyrazisty.

Hyper Licki Mat

Psie i kocie jedzenie bez stresu

W tym miesiącu psie dobro wyjątkowo leży nam na sercu. Było już o karmie, która być może zrewolucjonizuje nasze podejście do efektu cieplarnianego, a dziś – maty odstresowujące do jedzenia dla kotów i psów!

Hyper Pet Licki Mat – bo o nich właśnie mowa – to bardzo prosty w budowie i dość przewidywalny gadżet, który powinien spodobać się właścicielom wszystkich psów. Jest to specjalnie skonstruowana teksturowana gumowa mata, na której umieszczamy jedzenia dla psa, w półpłynnej formie (gulasz, pasztet, potrawka, mokra karma). Specjalna struktura maty sprawia, że pokarm zagłębia się w niewielkie struktury – dokładne wylizanie pokarmu może zająć zwierzakowi nawet 600% czasu więcej, niż zwykle. Dzięki temu – będzie jadł wolniej i dokładniej, zmęczy się więc będzie zrelaksowany, a w rezultacie – spokojniejszy i wyciszony.

Podkładki wykonane są z w pełni bezpiecznej dla zwierząt, przyjaznej środowisku gumy. Czy takie rozwiązania sprawdzą się w polskich domach? Mamy nadzieję, ze tak. Wyglądają bardzo przyjemnie, są łatwe w utrzymaniu czystości, a do tego sprawiają zwierzakom sporo prawdy – nic tylko stosować!

Dodatki zwierzęce do żywności

Czy na pewno wiesz, co jesz?

Żywność jest kontrolowana w coraz większym stopniu – to cieszy, ponieważ pozwala mieć nadzieję, że na nasze stoły trafia jedzenie rzeczywiście „w miarę bezpieczne”. Czy jednak na pewno wiemy, jakie dodatki znajdują się w zjadanej przez nas żywności? W dzisiejszym artykule opowiemy nieco o dodatkach pochodzenia zwierzęcego. Na liście między innymi słodziki, konserwanty, witaminy, barwniki. Gotowi? Do dzieła!

Jeśli jesteś wegetarianką/wegetarianinem, szczególnie zależy ci na braku obecności mięsa w produktach. Jeśli natomiast jesteś weganinem, nie dopuszczasz również produktów pochodzenia zwierzęcego, takich jak mleko, jaja, ser – o tym wiemy wszyscy, ale czy dokładnie wiemy jak te składniki są oznaczane w konkretnych produktach? Laktoza to cukier mleczny, który dodawany jest do wielu gotowych sań, mieszanek śniadaniowych, napojów, ciast ciasteczek, a nawet suplementów diety. Niestety, nawet jeśli na opakowaniu brak sformułowania mleko – może pojawić się taka właśnie laktoza.

Innym sadnikiem często spotykanym w żywności jest… żelatyna. W komercyjnej żywności jest jej tak dużo, że produktów bez zwierzęcej żelatyny trzeba szukać z przysłowiową świecą w ręku. Wytwarza się ją niestety  z białka zwierzęcego, czyli kolagenu. Jeśli nie chce spożywać niczego, co pochodzi od zwierzęcia – produkty z żelatyną nie będą dla ciebie. Na szczęście żelatynę można zastąpić substancją agar-agar lub pektynami owocowymi.

Na koniec krótka lista najpopularniejszych zwierzęcych dodatków, o których możesz nawet nie wiedzieć, że pochodzą od zwierzaka! Sprawdzaj etykiety produktów, które kupujesz – bądź świadomym konsumentem!

  • ALBUMINA ( jest to substancja pozyskiwana z białek jajka lub mleka, jest czynnikiem wiążącym, głównie stosowana w cukiernictwie)
  • GLICERYNA zwierzęta (środek służący utrzymywaniu wilgotności, jest pozyskiwana z tłuszczu zwierząt)
  • KOSZENILA (najbardziej znienawidzony  barwnik pochodzenia zwierzęcego namiętnie dodawany do jogurtów owocowych – jest on otrzymywany z owadów, a dokładniej ich pancerzy)
  • KAZEINA (to białko mleka ssaków, używane do produkcji wyrobów mlecznych)
  • KWAS MIRYSTYNOWY (tłuszcz pochodzenia zwierzęcego, stosowany do produkcji słodkości)
  • KWAS STEARYNOWY (tłuszcz pochodzenia zwierzęcego, używany do gum do żucia oraz licznych kosmetyków)
  • LANOLINA (wosk zwierzęca pozyskiwany w trakcie czyszczenia wełny owczej; stosowany między innymi do produkcji gum do żucia)
  • L-CYSTEINA  (substancja otrzymywana ze zwierzęcego włosia lub pierza kaczki, stosowana do produkcji chleba)
  • PANKREATYNA (suchy wyciąg ze zwierzęcej trzustki, stosowany powszechnie w przemyśle spożywczym)
  • PEPSYNA (enzym pochodzący ze świńskiego żołądka, używany w produkcji serów)

 

To oczywiście tylko kilka składników – bądźcie czujni. Jeśli wiecie czym uzupełnić naszą listę – czekamy na komentarze :)

Czekolada z jarmużem

Czekolada z jarmużem

Wegańska żywność cieszy się coraz większym powodzeniem – wynika to przede wszystkim z rosnącej popularności kuchni bezmięsnej. Na rynku pojawia się również coraz więcej gotowych produktów przeznaczonych dla wegan i wegetarian. Również słodyczy.
Ostatnim hitem stała się…czekolada wegańska z jarmużem! Jak to możliwe? Przecież do produkcji czekolady zwykle używa się mleka lub śmietanki… Okazuje się jednak, że podobny efekt można uzyskać bez produktów pochodzenia zwierzęcego. Firma Compartes, która jest producentem owej czekolady, stworzyła ją z chipsów jarmużowych, nasion dyni, nasion sezamu i ciemnej czekolady (bez surowców odzwierzęcych).

Niestety czekolada jest dość droga – kosztuje ok. 37 zł za tabliczkę, jednak jak zapewniają producenci, czekolada warta jest każdego grosza! To prawdziwa feria smaków i niesamowite bogactwo faktur, które dają wybuchowe smakowe połączenie.

Peel saver

Zero-waste fast-food

Czy frytki mogą być niemal zero-waste? Okazuje się, że tak Grupa projektantów, którym szczególnie na sercu leży dobro środowiska naturalnego, postanowiła wyeliminować papierowe i plastikowe opakowania na frytki.

Zamawiając frytki w knajpce, zwykle spodziewamy się papierowej tytki lub plastikowego talerza. Papierowe opakowanie nie jest co prawda tak szkodliwe, jak plastikowa tacka czy talerzyk lub miseczka, ale – jak udowodnili twórcy opakowania o którym za chwilę – możliwe jest zaserwowanie frytek w jeszcze bardziej ekologicznym naczyniu!

Inspiracji dały same ziemniaki Twórcy PEEL SAVER przygotowali biodegradowalne opakowanie na frytki, które powstało z obierek po ziemniakach.

Okazuje się, że obierki po ziemniakach, które zostaną pozostawione same sobie, twardnieją i łączą się ze sobą – nie potrzebują do tego żadnych dodatkowych substancji czy kleju. Poza tym, że opakowanie jest biodegradowalne, może również posłużyć jako karma dla zwierząt.

Autorami Peel Saver są Simone Carronni, Paolo Stefano Gentile oraz Pietro Gaeli.

Drop by drop

Domowa oczyszczalnia ścieków

Czy oczyszczalnię ścieków można również urządzić w domu? Okazuje się, że tak! Projektant PRAKTIK GAOSH stworzył projekt domowej mini oczyszczalni ścieków – oczyszczalnia ta wykorzystuje wodę, która pochodzi głównie z pralek, wanny, brodzika, zlewozmywaka w domu. Woda oczyszczona z pomocą tej oczyszczalni nadaje się nawet do picia.
Drop by drop, bo tak nazwano projekt, poza tym, że jest oczyszczalnią ścieków, jest także małą szklarnią. Wewnątrz szklanej kopuły można posadzić rośliny – zachodząca wewnątrz fotosynteza możliwa jest dzięki światłu i wodzie, a rośliny mają doskonałe środowisko wzrostu.
Poza oczyszczaniem wody, Drop by drop produkuje także tlen, który od razu uwalnia się do atmosfery. Drop by drop to bardzo efektowny gadżet, poza tym, że oczyszcza wodę, po prostu świetnie wygląda.

Jak kupować banany?

Co z tymi bananami?

Ostatnimi czasy w niektórych sklepach dało się zauważyć liczne działania związane z… bananami. Przy sklepowych koszach i półkach z tymi egzotycznymi owocami, tak bardzo uwielbianymi przez Polaków, pojawiły się dwojakie plakaty i etykiety.

Po pierwsze NIE ROZDZIELAJ BANANÓW – jest to apel do wszystkich, którzy rozrywają większe kiście na pojedyncze sztuki bananów. Banany w kiściach są w stanie dłużej funkcjonować, nie czernieją, nie psują się tak szybko i mają większe szanse na kupno całej kiści. Jeśli rozdzielamy takie kiście – szanse na zakup np. 2 bananów luzem są dużo mniejsze, niż pięcio-bananowej kiści.

Druga wersja plakatu ZABIERZ SAMOTNE BANANY to z kolei apel do wszystkich tych, którzy w koszu z owocami widzą właśnie takiego samotnego porzuconego banana –  ten banan jeszcze (jeśli został niedawno „oddzielony” od reszty), niczym nie różni się od pozostałych i jest tak samo wartościowym owocem jak pozostałe.

Lubisz banany? Nie zostawiaj pojedynczych bananów, kupuj w kiściach dostosowanych do swoich możliwości i potrzeb!

Mrożenie w słoikach

Mrożenie w szkle

Jednym ze sposobów przechowywania żywności, czy w zasadzie wręcz jej magazynowania, jest mrożenie. Oczywiście w samej kwestii tego typu przerabiania żywności nie ma nic dziwnego ani rewolucyjnego – robimy to odkąd na świecie pojawiły się zamrażarki (wcześniej w niektórych rejonach świata, gdzie pozwalały na to warunki atmosferyczne, robiły to nawet ludy pierwotne!).

Jak zwykle mrozimy? Albo kupujemy gotowe mrożonki, albo mrozimy w specjalnych woreczkach do mrożonek, które wykonane są z plastiku. Niewiele osób mrozi w pudełkach plastikowych wielokrotnego użycia, co już jest znacznie lepszą opcją niż worki foliowe, które po rozmrożeniu wylądują w śmietniku. Stosunkowo zaskakującą metodą mrożenia jest… mrożenie w szkle, a dokładniej w słoikach. Na czym polega? Jak się mrozi w słoikach i dlaczego to takie fajne?

Słoiki to produkt dostępny wszędzie – zapewne nawet nie musisz w nie dodatkowo inwestować, bo spory zapas znajdzie się w domu czy piwnicy. Aby dobrze przeprowadzić mrożenie w słoikach, musisz odpowiedzieć sobie na pytanie co chcesz mrozić. Większość elementów, które chcesz by pozostawały sypkie / pojedyncze do wyjęcia np. owoce, warzywa – wcześniej należy zahartować w zamrażalniku, a dopiero później włożyć do zbiorczego słoika, w którym będą przechowywane. Jak to zrobić? Poukładaj owoce lub warzywa na deseczce lub tacce, włóż na 2-3 godziny do zamrażarki, a następnie lekko zmrożone przesyp szybko do słoika.

Zioła i natki wszelkiego rodzaju, np. koperek, pietruszka, seler do zupy należy wcześniej umyć i poszatkować, a następnie wysuszyć, aby natki nie sklejały się i nie tworzyły skorupy, a po otworzeniu słoiczka były sypkie, a nie w formie grud.

Mrożenie płynnych produktów, to wcale nie wyższa szkoła jazdy. Jeśli planujesz mrożenie zupy, sosu, koktajlu, pamiętaj jedynie o tym, by słoik napełnić do nie więcej niż 3/4 jego pojemności, ponieważ pod wpływem mrożenia produkt zwiększy swoją objętość.